Na marginesie Święta Pracy: wywalczyć 15 dol. na godzinę

 

fot.Mike Nelson/EPA

Ustawa popierana głównie przez demokratów miała stopniowo zwiększyć minimalną stawkę godzinową do 15 dol. do 2022 roku. Pierwsza z czterech podwyżek, z obecnych 8,25 dol. na godz. do 9 dol., weszłaby w życie z początkiem przyszłego roku. Ostatni raz płaca minimalna w Illinois wzrosła w 2011 roku.

Gdyby ustawa (SB 81) weszła w życie, Illinois byłoby trzecim w kraju stanem – po Kalifornii i Nowym Jorku – z minimalną stawką godzinową na poziomie 15 dolarów.

Argument: szkodliwa podwyżka

Gubernator Rauner stwierdził, że rozumie motywacje parlamentu stanowego, bo „priorytetem powinna być pomoc dla rodzin i jednostek o najniższych dochodach, by wydobyły się z ubóstwa”, ale musi zawetować legislację, ponieważ na dłuższą metę zaszkodziłaby tym, którym miała pomóc, a więc najmniej zarabiającym, których w Illinois jest około dwóch milionów. Jak podkreślił „badania ekonomistów dowodzą, że tak duża podwyżka zarobków w ogólnym rozrachunku wyrządzi krzywdę tym, którym miała pomóc”, prowadząc do spadku liczby miejsc zatrudnienia i pogorszenia się warunków pracy.

Podstawowa stawka w Illinois wynosi 8,25 dol. i jest wyższa niż federalna – 7,25 dol.

Rauner powołał się na wyniki badania University of Washington, które wykazało, że na każde 10 proc. wzrostu stawki godzinowej pracowników najmniej zarabiających przypada 30-procentowy spadek liczby pracodawców.

Zwiększeniu minimalnej stawki godzinowej sprzeciwiały się stowarzyszenia biznesowe oraz izby handlowe. Stowarzyszenie Technologii i Wytwórstwa ostrzegało, że nowe przepisy zahamują rozwój gospodarczy Illinois, zniechęcą firmy do obierania Illinois za swą siedzibę i spowodują exodus istniejących przedsiębiorstw do innych stanów.

Rob Karr, prezes Stanowego Stowarzyszenia Handlowców Detalicznych przyznał, że gospodarka przekroczyła już poziom minimalnej stawki stanowej, ale zaznaczył, że ekonomia nie jest jeszcze gotowa na 15 dol. na godz., dlatego uznał za słuszne gubernatorskie weto.

Zarzut: gubernator nie dba o najbiedniejszych

Główny wnioskodawca ustawy w Izbie Reprezentantów Illinois, poseł stanowy Will Guzzardi, wyraził rozczarowanie decyzją Raunera, ale nie był nią zaskoczony. „Ponownie gubernator Rauner pokazał nam, że bardziej dba o profity swoich korporacyjnych sojuszników, niż o miliony mieszkańców Illinois żyjące w biedzie. Wiemy, po czyjej stanął stronie. Nie po naszej” – napisał Guzzardi w komunikacie prasowym. Zapewnił, że będzie prowadził starania o obalenie gubernatorskiego weta przez parlament stanowy.

Senator Kimberly Lightfood, główna sponsor ustawy w Senacie Illinois, wskazała, że „weto gubernatora pokazuje jego stosunek do najbiedniejszych i najsłabszych społeczności”.

Do decyzji Raunera odnieśli się krytycznie główni kandydaci na urząd gubernatora. Radny Ameya Pawar (47. okręg miejski) i miliarder J.B. Pritzker. Pawar przypomniał, że Rauner zanim został gubernatorem, jako biznesmen ciągnął zyski z nisko opłacanej siły roboczej. Według Pritzkera, rozłożona na cztery lata, stopniowa podwyżka minimalnego wynagrodzenia do 15 dol. byłaby krokiem w kierunku stabilizacji finansowej dla wielu rodzin o niskich dochodach.

Gubernatorskie weto jest porażką dla wielu branż, szczególnie tych, w których zarobki są tradycyjnie niskie. Miały one nadzieję na podwyżki w wyniku prowadzonej od kilku lat kampanii pod hasłem „Walczymy o 15”. Brali w niej udział m.in. pracownicy restauracji szybkiej obsługi, opiekunowie domowi oraz pracownicy sklepów i utrzymujący czystość, wspierani przez związki zawodowe, ugrupowanie społeczne i dzielnicowe.

Będą protesty

Grupa pracowników fast foodów protestowała już 25 sierpnia – zaraz po zawetowaniu ustawy przez gubernatora – przed chicagowską siedzibą władz stanu w Thompson Center w śródmieściu. Wielka manifestacja w tym samym miejscu (100 W. Randolph Street) odbędzie się w Święto Pracy, 4 września w godz. 9-12. Swoją obecność zapowiedzieli lokalni politycy i pracownicy restauracji szybkiej obsługi, m.in. McDonalda, związki zawodowe, organizacje, broniące praw kobiet, dzielnicowe i uczelniane. Ogółem swój udział potwierdziło na witrynie www.protestchicago.com około 50 organizacji.

Przypomnijmy, że stawka podstawowa Illinois (8,25 dol.) jest wyższa niż federalna (7,25 dol.), ale niższa niż obowiązujące w Chicago minimalne wynagrodzenie. Po najnowszej, lipcowej, 50-centowej podwyżce podstawowa stawka godzinowa wzrosła w Wietrznym Mieście do 11 dolarów. W rezultacie stopniowych podwyżek w 2019 r. minimalne zarobki osiągną w Chicago poziom 13 dol. na godzinę.

Jak podaje stanowy urząd zatrudnienia (Illinos Department od Employment Security, IDES) w Illinois zatrudnionych jest obecnie ponad 6 mln osób, z czego około 40 proc. zarabia poniżej 15 dol. na godzinę. Aktualna stopa bezrobocia wynosi 4,7 procent.

Alicja Otap

a.otap@zwiazkowy.com.

Categories: Chicago, Na bieżąco

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*