Mike Frerichs skarbnikiem stanowym. Ponad dwa tygodnie liczono głosy

Mike Frerichs  skarbnikiem stanowym. Ponad dwa tygodnie liczono głosy

Nowym skarbnikiem Illinois będzie demokrata – Mike Frerichs. Wyścig  o urząd skarbnika został rozstrzygnięty dopiero po ponad dwóch tygodniach od zakończenia wyborów powszechnych do władz stanu. W środę republikanin Tom Cross przyznał się do porażki i uznał zwycięstwo rywala.

Liczenie głosów w wyborach na urząd skarbnika trwało od 4 do 18 listopada. Początkowo przewagę – w liczbie około 21 tys. głosów – miał Tom Cross, poseł w Izbie Reprezentantów Illinois. Jednak w miarę jak przybywało głosów oddanych korespondencyjne (ang. absentee) i warunkowo (ang. provsional), różnica sukcesywnie malała i szala zwycięstwa przechyliła się na korzyść Michaela Frerichsa, senatora stanowego.

Crosss pokazał, że umie przegrywać w najlepszym stylu. Przyznając się do porażki  stwierdził, że Frerichs jest oddany stanowi Illinois i będzie dobrze służył jego mieszkańcom jako nowy skarbnik.

 41-letni Frerichs pochodzi z Champaign. Jako senator stanowy reprezentuje do końca roku 52. okręg w centralnym Illinois. Wcześniej zasiadał w Radzie Powiatu Champaign, a następnie sprawował urząd audytora finansowego tego powiatu. Był wówczas jedynym urzędnikiem w stanie posiadającym uprawnienia zawodowe audytora finansowego. Jest absolwentem Yale University, studiował i wykładał w Chinach.

 Podczas kampanii wyborczej Frerichs obiecywał stymulację rozwoju drobnej przedsiębiorczości przy pomocy programów nisko oprocentowanych pożyczek dla małych firm. Planował też  lepsze inwestowanie funduszy z kasy stanu oraz przeprowadzenie reformy etycznej w biurze skarbnika, a także wprowadzenie periodycznych audytów i upublicznienie codziennego harmonogramu biura.

Przegrana kończy − przynajmniej na razie − karierę polityczną 57-letniego Crossa, posła stanowego, bowiem tylko do końca bieżącego roku Cross reprezentuje 97. okręg izbowy. Przypomnijmy, że przed ogłoszeniem kandydatury na skarbnika był  przewodniczącym republikańskiej mniejszości w izbie. Z tej ważnej funkcji musiał zrezygnować rozpoczynając kampanię wyborczą.

(ao)

Na zdjęciu: Mike Frerichs fot.ilga.gov

Categories: Chicago, Wybory 2014

Comments

  1. roman
    roman 20 listopada, 2014, 15:19

    Znow potwierdzila sie regula, ze zwyciestwo republikanina musi byc zawsze wyrazne. W przypadku zblizonej liczby glosow i przedluzajacego sie liczenia zawsze znajda sie glosy dodatkowe ( rzekomo zagubione i niepoliczone), ktore zdecyduja o zwyciestwie demokraty. Zadbaja o to odpowiednio „przeszkolone” grupy ludzi.

    Reply this comment
  2. osa
    osa 20 listopada, 2014, 19:03

    Ależ Roman pomyśl jak było z liczeniem głosow na Florydzie i z jakim rezultatem.Obliczanie głosów w stanie Floryda, którego głosy elektorskie zadecydowały ostatecznie o wyniku, trwało dość długo po wyborach
    Wiele osób wciąż kwestionuje rzetelność sposobu obliczania (rzekomo wadliwe karty do głosowania, skreślenie na kilka dni przed wyborami z list ponad 50 000 wyborców bez podania przyczyn przez władze Florydy (oficjalnie tłumaczono to potem „technicznymi błędami”, dodając, iż „prawo nie działa wstecz”). Wedle krytyków nie bez znaczenia jest fakt, iż bratem republikańskiego kandydata był właśnie ówczesny gubernator Florydy, Jeb Bush. Większość wykreślonych była zarejestrowanymi demokratami
    Ostateczną decyzję o przyznaniu głosów elektorskich podjął Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, co wywołało oskarżenia o polityczną stronniczość (przewaga konserwatystów)
    Po raz pierwszy od roku 1888 prezydentem ogłoszono kandydata, który uzyskał mniej głosów powszechnych niż jego pokonany oponent (choć mogło to też mieć miejsce w roku 1960 – z uwagi na niemożność ustalenia liczby głosów uzyskanych przez Kennedy’ego w Alabamie)
    Niektórzy eksperci twierdzą, iż większością zaledwie kilkudziesięciu głosów na Florydzie wygrał jednak Al Gore, choć brak na to zdaniem drugiej strony przekonujących dowodów
    Ostatecznie różnica między Bushem a Gore’em na Florydzie wyniosła zaledwie 537 głosów.Więc jak Roman jest z tą „” regula, ze zwyciestwo republikanina musi byc zawsze wyrazne”.

    Reply this comment
    • roman
      roman 21 listopada, 2014, 00:04

      Na Florydzie liczenie glosow przerwala decyzja SN, poniewaz w innym przypadku demokraci liczyc chcieli do momentu, ktorym Gore uzyska przewage, a odpowiednia ilosc glosow prawdopodobnie by znalezli. Nie siegam daleko w przeszlosc, ale interesuje mnie ostatnie kilkanascie lat. Szesc lat temu mandat senatora federalnego w MN zdobyl niejaki Al Franken. Liczenie glosow trwalo chyba kilka tygodni i zdecydowana wiekszosc glosow, ktore rzekomo zostaly znalezione i nie zostaly policzone byla wlasnie na demokrate. Dlatego uwazam, ze obecnie jedynie wyrazne wygrane republikanow zapewnia im zwyciestwo, bo przedluzone liczenia przewaznie przegraja.

      Reply this comment
      • osa
        osa 21 listopada, 2014, 04:34

        W listopadzie 2008 Alan Stuart Franken, znany jako Al Franken ubiegał się o stanowisko senatora ze stanu Minnesota. Wynik wyborów był bardzo wyrównany, i przez następne osiem miesięcy toczyło się starcie polityczne i prawne między Frankenem i jego przeciwnikiem z Partii Republikańskiej Normem Colemanem.
        30 czerwca 2009 Sąd Najwyższy Minnesoty uznał ostatecznie Frankena zwycięzcą najdłużej trwających wyborów w historii amerykańskiego Senatu.Tak czy owak Roman decyzję kto jest zwyciżcą podejmuje Sąd Najwyższy a nie wyborca co jest zaprzeczeniem demokracji.

        Reply this comment
        • roman
          roman 21 listopada, 2014, 14:46

          Pelna zgoda. Decyzji o wynikach wyborow nie powinien podejmowac sad. Niestety wszystkie wspolczesne „ulatwienia wyborcze” sprzyjaja machinacjom i przekretom. Wczesniejsze glosowania powinny byc zlikwidowane, a korespondencyjne powinno byc dostepne tylko dla wojskowych i osob chorych, ktore naprawde nie moga osobiscie glosowac. Wszyscy pozostali powinni w dzien wyborow podniesc tylki z foteli przed telewizorami i pofatygowac sie do punktow wyborczych( jezeli chca miec wplyw na wybor wladz). Rozpoczynanie glosowania np. 3 tygodnie wczesniej to parodia i marnotrawstwo pieniedzy. Przed glosowaniem powinno byc wymagane okazanie ID.

          Reply this comment
          • Rysiu
            Rysiu 1 grudnia, 2014, 23:24

            Drogi romanie,
            „Machinacje i przekrety” to tylko i wylacznie dzielo worow herbacianych (czytaj romanow) takich, jak ty. Czyli starych, samotnych i wscieklych na wszystkich innych, 60ciolatkow. Takich „romanow”, ktorzy bedac na utrzymaniu panstwa, najwiecej krzycza o tym, ze INNI potrzebuja pomocy panstwa. Jedno pytanko, roman: czym ty sie zaluzyles dla tego panstwa, ze tylko ty i tylko ty wylacznie mozesz miec przywileje?

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*