Krwawy długi weekend

fot.stevepb/pixabay.com

fot.stevepb/pixabay.com

Długi weekend towarzyszący amerykańskiemu Świętu Pracy okazała się w Chicago wyjątkowo krwawy. W strzelaninach i gangsterskich porachunkach 46 osób odniosło rany, a 9 zginęło. Wśród rannych są nastoletni chłopcy.

Od piątkowego wieczoru do poniedziałkowej nocy 8 osób zostało zastrzelonych, a jedna zasztyletowana; 46 osób odniosło rany. Policja informuje, że większość strzelanin miała związek z aktywnością gangów. Fala przemocy przetoczyła się przez południowe i zachodnie dzielnice Chicago, głównie Englewood, North Lawndale i Woodlawn. Akty ulicznej przemocy miały w wielu miejscach podobny przebieg. Członkowie ulicznych gangów giną na ulicach od kul wystrzelonych z przejeżdżających samochodów. Policja określa te ataki mianem „drive-by shootings”.

Do jednego z ataków doszło w niedzielę nad ranem przed popularnym klubem nocnym Red Kiva, w dzielnicy West Loop. Do stojących przed klubem dwóch mężczyzna podjechała czarna furgonetka, z której nieznani sprawcy otworzyli ogień, zabijając 23-letniego LaVella Southerna i raniąc jego 24-letniego towarzysza. Southern był studentem college’u i aktywistą w lokalnym kościele. Sprawcy zbiegli z miejsca zbrodni.

Do tragicznej w skutkach bójki doszło w czasie ulicznej imprezy, która w niedzielną noc odbywała się w dzielnicy Woodlawn. Pomiędzy uczestnikami zabawy doszło do sprzeczki i bójki i strzelaniny. Od postrzału w głowę zginęła 19-letnia kobieta. Najmłodszymi ofiarami byli chłopcy w wieku 14 i 15 lat. 15-latek postrzelony w szyję w dzielnicy Washington Park jest w stanie krytycznym, kolejny został wielokrotnie postrzelony w dzielnicy University Village. 14-latek z dzielnicy Humboldt Park został ranny w brzuch.

(gd)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*