Dorota Eźlakowska: jestem dumna z ojca moich dziesięciorga dzieci

Obydwoje pochodzą z Mazur, gdzie poznali się jeszcze w podstawówce i zawsze mieli się „ku sobie”, ale pocałowali się po raz pierwszy dopiero na studniówce. Później, już jako małżeństwo dowiedzieli się, że nie będą mogli mieć dzieci. Dziś Dorota i Benek Eźlakowscy mieszkają w Chicago, gdzie obchodzą właśnie 26-lecie małżeństwa i cieszą się wspólnie z dziesięciorga dzieci. Pani Dorota z okazji Dnia Ojca opowiada nam niezwykłą historię Jej rodziny…

Nasza młodość, czas próby

„Nasze dzieci są naszym największym darem, darem w podwójnym tego słowa znaczeniu – otrzymanym, bo wyprosiliśmy je u Pana Boga i jedynym darem, który możemy ofiarować…Mamy świadomość, że nasze dzieci nie są naszą własnością; że otrzymaliśmy je, bo Bóg ma wobec każdego z nas plan. My tylko pokornie zgodziliśmy się z wolą Bożą, zaufaliśmy Jemu i każdego dnia doświadczamy Bożej Opatrzności…

Oboje z Benkiem pochodzimy z Rybna – małej miejscowości na Mazurach w pobliżu Mrągowa. Znamy się od urodzenia, chodziliśmy do tej samej klasy w podstawówce i zawsze „mieliśmy się ku sobie”, choć byliśmy na przeciwległych biebunach. Mój wyjazd z Rybna do Technikum Budowlanego w Olsztynie nie rozdzielił nas. Lata naszej młodości zdominowane były zachwytem z daru jaki otrzymał świat w osobie Jana Pawła II. Nasza dziecięca wiara (moje sypanie kwiatków i Benka służba przy ołtarzu jako ministranta w kościele św. Bonifacego w Rybnie) umacniała się nauczaniem Jezusa przekazywanym nam w oazowym Ruchu Światło-Życie, na pielgrzymkowych szlakach i spotkaniach z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Słyszeliśmy wiele nauk od naszych rodziców czy nauczycieli, ale dopiero papieskie słowa skierowane do młodych, do nas, utkwiły nam w sercu: „Musicie od siebie wymagać, choćby inni od was nie wymagali”…

fot.arch. rodzinne/ Rodzina Eźlakowskich w pełnym składzie

Po raz pierwszy pocałowaliśmy się po mojej szczególnej studniówce, która odbyła się w czasie stanu wojennego i musiała zakończyć się przed godziną policyjną, by wszyscy zdążyli wrócić z Olsztyna do swoich domów. To był styczeń 1982 rok, mieliśmy po dwadzieścia lat. Narzeczeństwem zostaliśmy dopiero 19 października 1985 roku, by po siedmiu miesiącach 24 maja 1986 roku stać się małżeństwem. Czas oczekiwania na przyjęcie sakramentu był szczególnym okresem próby.

Od profesor endokrynolog, która opiekowała się mną po wycięciu guza tarczycy, dowiedziałam się, że moje długie cykle są bezowulacyjne i że powinnam podjąć leczenie hormonalne, jeśli chcę mieć w przyszłości dzieci. Życia bez dzieci nie wyobrażaliśmy sobie, ponieważ oboje jesteśmy z wielodzietnych rodzin (mamy po pięcioro rodzeństwa). Studiowałam wówczas na Uniwersytecie Gdańskim i moi przyjaciele z uczelni zaprowadzili mnie do Matemblewa, do Matki Boskiej Brzemiennej. Pod tą słynącą cudami figurą modliliśmy się wiele razy przyrzekając Bogu czystość przedmałżeńską i naturalną regulację poczęć. Bóg postawił na mojej drodze ludzi, którzy nauczyli mnie obserwacji własnego ciała. W Gdańsku spotkałam prof. Fijałkowskiego i prof. Bilingsa. Czytałam broszurki Wandy Półtawskiej. Ich świadectwo życia i to, że poświęcili je propagowaniu naturalnego poczęcia i karmienia piersią pozostawiło w moim życiu trwałe ślady i pozwoliło uniknąć terapii hormonalnej. Uwierzyliśmy Bogu, że „z miłości przeznaczył nas dla siebie” (Ef 1,5). I tak też 26 lat temu napisaliśmy na naszych ślubnych zaproszeniach.

Nasze dzieci, nasz dar

Po ukończeniu studiów przez wiele lat mieszkaliśmy w Mrągowie, gdzie ja pracowałam w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej jako logopeda, a Benek prowadził własny biznes. W otoczeniu rodziny i przyjaciół, w tym pięknym zakątku na ziemi jakim są Mazury, rodziły się i dorastały kolejne dzieci – wszystkie wykarmione piersią i otoczone  miłością naszą, babci Geni i babci Józi, dziadka Emila, naszej całej rodziny i sąsiadów. Miały swoich kolegów, przyjaciół, swoje pasje… Ale gdy Benek stracił pracę a ja musiałam pracować całymi dniamy, aby utrzymać rodzinę, zdecydowaliśmy się na udział w loterii wizowej. I znów zaufaliśmy Bogu. W sierpniu 2004 roku przylecieliśmy do Chicago z ośmiorgiem dzieci.

Dwie siostry Męża i Jego brat z żoną pomogli nam „zorganizować się” i przez pół roku gościli nas u siebie – stawali na głowie, żeby załatwić dzieciom szkoły i dowozić je każdego dnia w trzy różne miejsca. Mężowi i najstarszemu synowi pomogli znaleźć pracę, a ja z najmłodszymi chłopcami zostałam w domu, podejmując tylko jakieś dorywcze zajęcia, żeby wspierać domowy budżet. Na sobotnią szkołę polską dla sześciorga dzieci nie było nas stać, więc z przymusu miały dłuższe sobotnie wakacje. Ponieważ ukończyłam filologię polską i logopedię na Uniwersytecie Gdańskim, szukałam pracy w szkołach polskich, ale szkoły wystartowały już z pełną obsadą. Na Trójcowie, które nas zauroczyło od pierwszej mszy świętej, dzieci zaczęły uczęszczać na niedzielne lekcje religii, przygotowując się do sakramentu bierzmowania i Pierwszej Komunii Świętej. Opieką otoczył nas również Domowy Kościół, do którego należeliśmy w Polsce od 10 lat.

fot. arch. rodzinne/ Rodzina Eźlakowskich bez Agatki, która studiuje w Polsce

Nasza rodzina w Ameryce

Po upływie pół roku grono życzliwych ludzi powiększyło się. Na początku drugiego semestru 2005 roku rozpoczęła się nasza przygoda z Polską Szkołą im. Tadeusza Kościuszki, gdzie podjęłam pracę jako nauczyciel i logopeda, i tam też zaczęły uczęszczać nasze dzieci. Czworo jest już absolwentami polskiej szkoły, oprócz najstarszego syna, Mateusza, który 13 czerwca tego roku skończył 25 lat. Świętował je w Gdańsku, tam, gdzie urodził się po kilkudniowej radości spotkań z Papieżem. Nasz pierwszy dar, cudowny chłopiec, który przerwał naukę informatyki w gdańskim liceum i przyleciał razem z nami do Chicago w wieku 17 lat – tu uczył się i pracował. Naukę informatyki kontynuował na Uniwersytecie Loyola równocześnie studiując matematykę i ekonomię. Przez okres studiów prezesował Klubowi Polskiemu. Obecnie pracuje w amerykańskiej firmie informatyczniej i kontynuuje studia magisterskie na kierunku informatyka biznesowa na Uniwersytecie DePaul. Mateusz jest podporą naszej rodziny, nie tylko finansową – dzięki niemu Benek mógł polecieć do Polski i zabrać ze sobą troje dzieci, które od ośmiu lat gromadziły pieniądze na bilety do Polski. Mateusz pomaga nam podejmować wiele ważnych decyzji; jego mądre podejście do życia jest przykładem dla młodszych dzieci.

Agatka i Madzia, oprócz matury w naszej szkole, świetnie wypadły na egzaminach certyfikatowych. Obie są studentkami uniwersytetów: Agatka wróciła do Polski po roku studiów na Uniwersytecie Illinois w Urbana-Champaigne i kończy trzeci rok weterynarii na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim. Wytrwale dąży do tego, by kontynuować rodzinną tradycję i zostać lekarzem weterynarii jak Jej dziadek Emil i ciocia Irena.

Madzia skończyła drugi rok studiów na Uniwersytecie DePaul, świetnie godząc naukę z zajęciami tanecznymi w studio „Jump” i prowadzeniem harcerskiej drużyny Wędrowniczek. Ona przyzwyczajona jest do podejmowania wyzwań – reprezoentowała naszą szkołę w różnych międzyszkolnych konkursach (dostawała nagrody i wyróżnienia). Obecnie jest prezesem Polskiego Klubu na DePaul, gdzie organizuje wiele polskich imprez. Oboje z Mateuszem są w komitecie organizacyjnym Konefrencji „Quo Vadis” dla młodych profesjonalistów i studentów pochodzenia polskiego, które odbędzie się w sierpniu (po raz pierwszy w USA).

Wiktor i Benuś klasy maturalne w szkole polskiej zakończyli jako „najlepsi z najlepszych”. Oprócz wzorowej nauki podejmowali różne konkursowe wyzwania. Wiktor zajął pierwsze miejsce w konkursie wiedzy o Juliuszu Słowackim. W nagrodę pojechał na obóz językowy do Polski a nagrodę za wzorową naukę w szkole polskiej od wydawnictwa pani Pawlusiewicz przeznaczył na wycieczkę po Polsce. Zauważony wówczas przez organizatora wycieczki, pana Piwoniego, został przez niego zaproszony do udziału w wolontariacie w biurze Lecha Wałęsy i Urzędzie Miasta Gdańska. Zeszłoroczne wakacje Wiktor spędził jako Ambasador Polonijny, a w tym roku był ambasadorem polskości w amerykańskim liceum,  które ukończył w pierwszej dziesiątce spośród pięciuset absolwentów. Otrzymał też nagrodę z Departamentu Języków Obcych. Przez ostatni rok był wiceprezesem szkoły a wicedyrektor dziękował Wiktorowi za to, że jego obecność zmieniła szkołę na lepsze.

Benuś, dusza artysty, zaistniał w polskiej szkole nie tylko dobrymi ocenami i udziałem w wielu konkursach (o Paderewskim, o Kościuszce), ale i pięknie zdaną maturą. W nagrodę został zaproszony, aby zaprezentować swoją pracę maturalną podczas ostatniego zjazdu nauczycieli polonijnych w Chicago. Wszystkich z nas zachwycił wiedzą i pasją przyszłego architekta.

Ada przyjechała do Stanów w wieku sześciu lat. W Polsce nie chodziła do przedszkola ani do zerówki i tutaj została rzucona na głęboką wodę – od razu pierwsza klasa. Było to możliwe dzięki tzw. domowej szkole prowadzonej przez Benusia i Wiktora, który zna wiele polskich wierszyków. W domu Ada nauczyła się czytać i pisać, i dzięki temu świetnie poradziła sobie w obu szkołach. W tym roku ukończyła ósmą klasę w szkole polskiej i amerykańskiej. Za wzorową naukę w szkole polskiej dostała stypendium opłacające pierwszy rok nauki w liceum, a w szkole amerykańskiej, tak jak starsze rodzeństwo, została przyjęta w poczet najlepszych uczniów, tzw. National Junior Honor Society. Ada wzięła udział w konkursie zorganizowanym przez Wspólnotę Polsk i pisząc pracę na temat „Co to znaczy być Polakiem na obczyźnie?” zaprezentowała swoją przygodę ze szkołą, harcerstwem, tańcem w zespole ludowym „Przepióreczka”,  i tańcem nowoczesnym w studio „Jump” oraz scholą dziecięcą „Dzieci Pana Boga”.

Staś również tańczył w „Przepióreczce” i odgrywał rolę młodego Kościuszki w jubileuszowym przedstawieniu (w tym przedstawieniu brały udział wszystkie nasze dzieci, również absolwenci). Obecnie Staś zamienił scenę na boisko i gra w zespole AAC Eageles. Gar w piłkę nie przeszkadza mu być także „złotą rączką, a ten talent ma po tacie.

Błażej również gra w piłkę nożną, a jego największą pasją są książki. Pomimo, iż przyleciał do Stanów w wieku dwóch lat i czterech miesięcy i jeszcze nie mówił po polsku, to teraz mówienie i czytanie nie sprawia mu kłopotu. Zarówno Staś, jak i Błażej, są w programie w szkole amerykańskiej dla mądrych dzieci tzw. chipsach.

Emilka i Ignaś urodzili się w Chicago. Oni też pięknie mówią po polsku, słuchają polskich bajeczek. Ignaś, chociaż ma tylko dwa latka i siedem miesięcy, to wiele czytanych fragmentów zna na pamięć. Tak jak kiedyś Staś, tak teraz on zadziwia znajomością pierwszej części Inwokacji z „Pana Tadeusza”. Przed młodszymi dziećmi jeszcze wiele wyzwań. Starsze dzieci są dla nich najlepszym przykładem i najlepszymi nauczycielami. Uczą się polskości w rodzinie, polskiej szkole, parafii, zespołach tanecznych i sportowych, w polskim harcerstwie. Nasza rodzina stanowi przekrój szkolnej społeczności (od absolwentów po przedszkolaka, mama jest nauczycielką, a tata pracuje w Radzie Rodziców).

Nasza rodzina – szkoła życia

Wszystkie dzieci są bardzo samodzielne. Oboje z mężem nie znamy języka angielskiego – w ogóle nie pomagamy im w odrabianiu lekcji. Szkolne osiągnięcia należą tylko do nich. Życie wymaga samodzielności i dobrej organizacji, ale nie jest to nasza zasługa – po prostu potrzeba chwili (każdy z nich po odstawieniu od piersi jadło zupkę łyżeczką, bo chciało dorównać starszym, a ja pozwalałam na to, nie mając czasu na nadmierną opiekuńczość). Każde z dzieci potrafi coś ugotować i upiec. Od najmłodszych lat robią coś ze mną w kuchni i lubią to robić tak jak Benek (nawet Ignaś potrafi zrobić sobie kanapkę i przygotować chrupki z mlekiem). Szczerze mówiąc nasza rodzina to niezła szkoła życia; wychowujemy i uczymy się wzajemnie również okazywania różnych emocji, tolerancji, współzawodnictwai empatii… Kiedy ktoś pyta jak sobie radzimy, to odpowiadam, że dobrze, dzięki Bogu i ludziom-aniołom, których Bóg stawia na naszej drodze, aby czuwały nad nami. I za tych aniołów codziennie dziękujemy Panu Bogu.

Pochwaliłam się Państwu naszymi dziećmi, bo jak mawiała moja Mama, „jak chcesz mieć pociechę z dzieci, to nie narzekaj na nie, tylko je chwal”. Zarówno nasze dzieci jak i my jesteśmy żywym dowodem na to, że od poczęcia Bóg wyposażył nas w samo dobro, które ludzie chcą poprawiać wspierani reklamą firm farmaceutycznych. Jako matka dziesięciorga dzieci i logopeda potwierdzam to w co kiedyś uwierzyłam: naturalne karmienie piersią, pomimo wielu trudów, przynosi wiele korzyści – dzieci są zdrowe, mądre iświetnie sobie radzą w życiu. Cieszę się, że przez te 25 lat, pomimo różnych trudności i chorób, których doświadczałam, nie poddałam się żadnym modom odciągającym od karmienia piersią. Ja i Benek jesteśmy wdzięczni naszym Mamom za miłość, którą „wyssaliśmy z ich piersi”.

Rok temu, po krótkiej, ale ciężkiej chorobie odeszła od nas Mama Benka, jeden z filarów naszej rodziny. Zachowujemy ją w naszej serdeczniej pamięci. Wspomnienie o niej pielęgnujemy tak jak zeszyt pełen polskich wierszy i bajek spisanych z pamięci przez Jej Mamę dla swojego prawnuczka, naszego małego wówczas Mateuszka. Codzienność bywa trudna, lecz jesteśmy pewni, że:

„Warto całego siebie dać jak bukiet polnych kwiatów

I chociaż trudno potem trwać – uśmiech darować światu.

Warto w nieznane nawet iść, gdy drogę mgła zasnuwa

Idąc przez radość i przez krzyż – wiedzieć, że Pan Bóg czuwa”.

 Dorota Eźlakowska z Rodziną

PS. W kwietniu odbyło się na Trójcowie I Spotkanie Rodzin Wielodzietnych w Chicago. Dzieląc się wówczas naszym życiem, powiedziałam, że bardzo różnimy się od Rodziny z Nazaretu… Dziś, przed zbliżającym się Dniem Ojca, przychodzi mi do głowy jedna refleksja – jestem dumna z ojca naszych dzieci, który tak jak św. Józef jest stolarzem, człowiekiem mądrym, opiekuńczym, zaradnym, pogodnym i tak jak św. Józef pokornie przyjmującym wiadomości o poczęciach kolejnych dzieci… I chociaż wszyscy mamy wiele wad i w naszym życiu jest wiele trudnych spraw, to jednak jesteśmy pewni, że “wszystkie dziury miłością da się załatać”…

Komentarze

  1. klim z chicago
    klim z chicago 16 czerwca, 2012, 15:16

    a „Matka Boska”, ktora wisi w trzech obazkach to jakas „Murzynka”, a ja myslalem ze ona to biala byla.

    Odpisz na komentarz
    • Bruno_Rumuno
      Bruno_Rumuno 16 czerwca, 2012, 19:33

      Byla Zydowka Klim

      Odpisz na komentarz
      • klim z chicago
        klim z chicago 16 czerwca, 2012, 22:24

        Dlatego jestem zdziwiony, ze jest ona czarna, z czyms takim spotkalem sie tylko w murzynskich domach, tam widzialem czarnego Pana Jezusa i „Matke Boska”, ale zeby Polacy?

        Odpisz na komentarz
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 17 czerwca, 2012, 07:18

          a czego ty szukales w murzynskich domach?

          Odpisz na komentarz
          • klim z chicago
            klim z chicago 17 czerwca, 2012, 10:27

            remonty im robilem

          • Mariano_Italiano
            Mariano_Italiano 17 czerwca, 2012, 12:32

            Serio? To ty robiac remonty w „murzynskich domach” wyciagasz te $800 dziennie? Az strach pomyslec co by bylo jak bys zaczal remontowac domy w np lake forest…. Z torbami bys puscil pieprzonych kapitalistow :-)

  2. zenek
    zenek 16 czerwca, 2012, 18:07

    A ja myślę, że klim z chicago, ma problem z odnalezieniem się w realnym świecie.

    Odpisz na komentarz
  3. yur
    yur 16 czerwca, 2012, 21:11

    Witam, przeczytałem artykuł i jestem pełen podziwu dla takiej rodziny, obrazki zauważyłem dopiero po przeczytaniu I-wszego komentarza.

    Odpisz na komentarz
  4. Mariano_Italiano
    Mariano_Italiano 16 czerwca, 2012, 21:22

    Ja nie bede komentowal, gdyz nie wiem czy gratulowac czy tez wspolczuc. Na pewno zazdoszcze bo jutro tata-bohater duzo kFiatow dostanie….

    Odpisz na komentarz
  5. Anonymous
    Anonymous 16 czerwca, 2012, 22:44

    Szacunek dla tak wspanialej rodziny
    Klim a ty mysl co piszesz i jezeli nikt nie obraza twoich uczuc religijnych to dlaczego ty to robisz
    Lepiej klim ty tez opisz o swoim wspanialym zyciu opartym na zasadach twojej prawdziwej wiary

    Odpisz na komentarz
    • klim z chicago
      klim z chicago 16 czerwca, 2012, 23:21

      a w jaki ja sposob obrazam twoje uczucia religijne?przeciez to nie umnie na scianie wisi czarna „Matka Boska z Dzieciatkiem Jezus”.Zreszta, napisalem to co zauwazylem, czy to jest obraza uczuc religijnych?, To jest raczej spostrzezenie faktu.Czy ty sie tego wstydzisz, ze wierzysz w czarna „Matke Boska”, ze czujesz sie obrazony?Wg mnie to raczej powinienes byc z tego dumny, jesli tak wierzysz.

      Odpisz na komentarz
      • kicia
        kicia 17 czerwca, 2012, 10:25

        klimku, odpisz Anonymous-ku o swojej „prawdziwej” wierze, – widac, ze nie bardzo masz na to ochote, ale za to innych lubisz obrazac….

        Odpisz na komentarz
        • klim z chicago
          klim z chicago 17 czerwca, 2012, 16:04

          moja wiara opiera sie na Biblii, a tam nie ma nic na temat aby modlic sie do Marii, a pozatym czym cie obrazilem?czy tym ze stwierdzilem fakt, ze tam wisi „Maria Murzynka”?

          Odpisz na komentarz
      • Anonymous
        Anonymous 17 czerwca, 2012, 12:12

        Klim Czytaj i mysl co przeczytales
        Moich uczuc religijnych to az tak bardzo nie obrazasz bo ja zadko chodze do kosciola
        klim czytaj i mysl co czytasz bo jezeli osoba opowiada o swoim zyciu i kazdy krok jej rodziny oparty jest na wierze to chybba wiesz jakiego wyznania ona jest i chyba w twoim domu na mazurach twoja matka tez sie modlila do tej czarnej
        madonny
        wiec klim z checia poczytamy jaki ty dasz model swojej rodziny

        Odpisz na komentarz
  6. Waldi
    Waldi 17 czerwca, 2012, 13:53

    Pouczające jest zdanie: „jak chcesz mieć pociechę z dzieci, to nie narzekaj na nie, tylko je chwal”…
    Czarno na żółtawo-zielonym (patrz: kolor ściany na zdjęciu) bo przeciez nie czarno na białym, widać jak los doświadczył tutejszych krytykantów. Ich niezgulcze propozycje nt.koloru Czarnej Madonny mają odwracać uwagę od istoty trudów życia wielodzietnej rodziny w warunkach emigracji.
    I jak u wieszcza:
    „było krytykantów wielu ale żaden się nie oparł dyrektywom dobrodzieja, jesli tylko sypnął kasą, ktorą miał w porfelu”!
    Kropka nad „i”: ma byc krytyka i jest. Niewazne, że poza tematem, bez sensu i głupawa. I tak ma być.

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 17 czerwca, 2012, 14:40

      jest jeszcze jedno folklorystyczne powiedzenie : ” Pan Bog dal dzieci, da i na dzieci „.
      Malo wtajemniczonym powiem, ze zrobic dziecko to jedna z latwiejszych rzeczy jakie czlowiek w zyciu robi, tak wiec proponuje ztrzymac sie na chwilennim zaczniecei pod niebiosa wychwalac ojcantychndzieciakow za jego dzielnosc…..

      Odpisz na komentarz
  7. Waldi
    Waldi 17 czerwca, 2012, 15:27

    Post-wpis niejakiego MI(taliano) zawiera odhumanizowaną treść: ‚z-robić dziecko, to jedna z łatwiejszych rzeczy’ . . .zupełnie jak fragment opowieści z życia zombie!
    Nawet świat zwierzęcy daje bardzie humanitarne przykłady.
    Mariano, Ty chyba wyznajesz: homo homini lupus est!

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 17 czerwca, 2012, 16:16

      masz prawo tak myslec, ja mam prawo myslec inaczej. dle mnie bardziej zwierzece odruchy sa widoczne u mezczyzny ktory jak qwa jakis krolik albo chomik klepie dzieci nie myslac o ich wyksztalceniu , dla ktorego slowo prezerwatywa i bezpieczny seks kojarza sie z lucyferem. ja nie twierdze o on ich nie kocha bo on je uwielbia z pewnoscia, ale splodzic 10 dzieci traci niodpowiedzialnoscia. ja nawet nie wiem czy ten tekst jest jakim drogowskazem czy przestroga? jesli uwazasz to za takie madre i rozsadne to smialo – powiedz swoim dzieciom zeby po 10 sobie strzelily. oburzasz sie tym ze napisalem ” zrobienie dziecka” ? tak to jest zrobienie, pozniej trzeba je wychowac i wyksztalcic. ty nawet nie ogarniasz tego ze oni musza posiadac wlasny autobus zeby rodzina do kina pojechac. oczywiscie , jesli slowo „zrobic” wolisz zastapic „splodzic” – masz to . mariano zrobil to dla ciebie

      Odpisz na komentarz
      • pepe
        pepe 17 czerwca, 2012, 19:53

        A ty italiano jak sie zabezpieczasz przed potomstwem?…wchodzisz caly do kondoma aby miec pewnosc? :-)

        Odpisz na komentarz
      • Nike
        Nike 17 czerwca, 2012, 20:56

        Tak Mariano trzeba myslec nad planowaniem rodziny a nie klepac ciagle
        Tylko ze ta rodzina w tym artykule ani razu nie wspomniala ze nie ma co do garnka wlozyc i ze prosi o pomoc. Gdyby artykul byl tej tresci to rowniez moja odpowiedz by byla podobna do twojej
        Ale ten artykul jest przepelniony miloscia i szacunkiem fo bliskich i ja tu ze swojej strony poklonie glowe dla tej pani z calym szacunkiem ze tak sie tej pani udalo stworzyc taki model rodziny.

        Odpisz na komentarz
  8. Roland
    Roland 17 czerwca, 2012, 20:17

    Slow „zachwytu” brak jak sie czyta Mariana i Walda. Pani Elu, podziwiam i powazam Pania, meza takze i te dzielne istoty, ktore jak widac lepiej sobie w zyciu poradza niz niejeden Marian, ktorego nie stac nawet na jedno, bo z takimi pogladami nawet juz do piekla nie wpuszczaja!

    Odpisz na komentarz
  9. Mariano_Italiano
    Mariano_Italiano 17 czerwca, 2012, 21:31

    To nazywa sie ” zacofanie” zwane czasem ” sredniowieczem”.
    Nike, ten artykul mial byc laurka na dzien taty wic nie spodziewaj sie wyciagania czarnych dni, dwa, w artykule jest wspomnianynich przyjazd do usa i pomoc jaka dostali – absolutnie zrozumiale i chwalebne, wiec nie bredz ze zadnej pomocy nie dostawali. Szkoda ze nie ma kilku zdan, jak ten tata, bez wyksztalcenia i jezyka, emigrant z mazur utrzymuje swoje dzieci. gdzie on pracuje, co robi, gdzie mieszkaja etc. Wtedy moglibysmy podyskutowac.
    Roland, to ze dzieci sobie lepiej poradza lepiej w zyciu niz mariano – z calego serca im tego zycze, nie jest zasluga tego ze bylo ich dziesieciorga rodzenstwa. Ty skladasz uklony za „dzielnosc”? :-) rzeczywiscie, za to sie naleza :-) . Dlamtwojego info – ja mam dwoje dzieci, dlatego mam prawo wypowiedziec swoje zdanie ze naklepanie 10 nie jest zadna zasluga ani wyczynem a zwykla nieodpowiedzialnoscia. I tak jak pisalem wczesniej – Bogu dziekowac ze sa szczesliwi, przynajmniej na takich wygladaja.
    Pepe, ja gume naciagam na glowe.

    Odpisz na komentarz
  10. Koziolek
    Koziolek 17 czerwca, 2012, 21:34

    koziolek tak czyta ten artykul i wspomina sobie jak bylo w pazanowie, koz tych bylo nie wielu ale takiej wuary nie bylo jak w tej rodzinie.
    Koziolek mysli ze w pogomi za pieniadzem mase ludzi zatracila prawdziwa wiare tzn sens tego zycia, i nawet jednemu dziecku nie potrafia przekazac tej pelnej milosci co jest niejednokrotnie wazniejsze od dolara.
    koziolek chcialby byc w takiej rodzinie gdzie jedni wspieraja drugich i koziolek trzyma kciuki za nich,
    koziolek wie ze to bedzie madre pokolenie polakow i koziolek wie ze to sa i beda bardzo madre istoty i napewno o nich przeczytamy jeszcze nie jeden raz

    Odpisz na komentarz
  11. podatnik
    podatnik 18 czerwca, 2012, 13:57

    jesli rodzina utrzymuje dzieci ze swoich zarobkow – to gratulacje! ale jesli bierze pomoc od panstwa-podatnika to juz egoizm- ktos na te szczescie musi zarobic…

    Odpisz na komentarz
    • Adam
      Adam 18 czerwca, 2012, 16:02

      Podatnik wlasnie o to chodzi dokladnie!!!! ,nikogo nie powinno interesowac kto ile dzieci posiada tylko czy jest w stanie na wszystko sam zapracowac i nie wyciagac reki o pomoc do panstwa ,ale znajac realia mam co do tego watpliwosci niestety !!!.Znam rodzine co posiada osmioro dzieci i sa w zwiazku nieformalnym bo jako samotna matka nie jest w stanie ich utrzymac ,wiec zasilek plynie co miesiac a ojciec dorabia za gotowke ,i to niestety jest ”sposob na zycie”.

      Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 16:44

      nie mam zamiaru zagladac tym ludziom do portfela , ale za duzy chlopiec jestem zeby uwierzyc ze ojciec tej rodziny z 7 letnim stazem w usa bez znajomosci jezyka ( czyli ograniczonej ofercie prac) jest w stanie utrzymac 10 osobowa rodzine w tym oplacic synowi depaula ….
      ale na zdrowie im, bardziej mnie bola pieniadze marnotrawione na utrzymywanie klima z chicago „murzynskich rodzin czytaj darmozjadow)a nie tych biednych zacofanych ludzi.

      Odpisz na komentarz
      • Adam
        Adam 18 czerwca, 2012, 17:22

        W jednej kwestii sie zgadzamy Mariano czyli jak to w zyciu sie dzieje za piekne aby bylo prawdziwe .Pocieszajace jest to ze to Polskie dzieci sie ksztalca itd za pieniadze podatnikow miejmy nadzieje ze beda madrymi i wrazliwymi ludzmi .Irytuje mnie jednak samouwielbienie rodzicow i duma ze swoich ”poczynan ”,bo kazdy wie jak to naprawde wyglada .
        A odnosnie Klima nie znam czlowieka, ale tak jak zawsze w zyciu” kazdy orze jak moze ”.

        Odpisz na komentarz
        • klim z chicago
          klim z chicago 18 czerwca, 2012, 21:12

          Adamie, ale zapewniam cie ze sie sam utrzymuje i podatki place, a ten Mariano glupoty pisze ze niby mnie ktos utrzymuje.

          Odpisz na komentarz
          • Mariano_Italiano
            Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 21:20

            gdzie ty tepaku wyczytales ze ja ciebie utrzymuje? ja? skromny zuczek ciebie , goscia co 8 stowek dziennie przytula ? :-)

          • klim z chicago
            klim z chicago 18 czerwca, 2012, 21:28

            sam jestes tepak, bo prostego tekstu przeze mnie napisanego nie rozumiesz, gdzie ja napisalem ze ty mnie utrzymujesz?

          • Mariano_Italiano
            Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 21:45

            piszac ktos masz na mysli ktosia czy podatnika z ktorego pieniedzy oplacane sa np twoje food stamps? ty zamiast sie migac od odpowiedzi pokaz gdzie ja o tobie pisalem cokolwiek z utrzymywaniem przez kogololwiek
            tobie jehowy lachu juz sie serio w glowie poprzewracalo, moze powinni wam wasze koledowanie z makulatura po domach ograniczyc w te gorace dni

  12. Anonymous
    Anonymous 18 czerwca, 2012, 17:58

    Po tych wszystkich wpisach popieram tych co pozytywnie patrza na zycie. tak jak ktos zauwazyl, rodzina ta wyglada na szczesliwa, sa to wyksztalceni ludzie, inie jest to jakas tam patalogiczna rodzina, tylko szanujaca sie.
    jezeli maja papiery legalizujace ich pobyt to nie widze powodow dlaczego dzieci by nie mialy korzystac z pomocy jaka jest dla wszystkich kto chce sie uczyc. wiec wiadomo ze prawie kazdy uniwersytet daje pomoc a tym bardziej dla zdolnych uczniow, a w tej rodzinie sa zdolne dzieci wiec moga korzystac z roznych pomocy, jak masa innych ludzi
    przez sidem lat mozna w jakims tam stopniu naucyc sie jezyka no wiec sadze ze ojciec tej rodziny umie, skoro moj sie nauczyl. a jak ma papiery i zanjomosci to np do unii moze sie wkrecic i gra

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 20:25

      Przeczytaj artykul nim zaczniesz go komentowac, pleciesz swoje madrosci zadajac milion pytan na ktore odpowiedz znajdziesz w tekscie.
      Ale co pogadalas to twoje….

      Odpisz na komentarz
    • klim z chicago
      klim z chicago 18 czerwca, 2012, 21:15

      Anonymous, widze ze sie pojawiles, to dobrze, napisz mi teraz gdzie i w jaki sposob obrazilem twoje uczucia religijne?rzuciles cos na ten temat, wiec wyjasnij mi o co tobie chodzi.

      Odpisz na komentarz
      • Anonymous
        Anonymous 25 czerwca, 2012, 17:29

        Klim, nie mialem okazji idpisac ci na twoj post, wiec teraz pisze, Jak ci wczesniej napisalem to w zasadzoe moich uczuc religijnych az tak bardzo nie obrazasz dlatego ze ja sporadycznie chodze do kosciola. kazdy ma swoje madrosci i kazdy zyje wedlug swoich zasad i nie powinno to byc ani krytykowane ani wysmiewane.
        Gdybym ja byl silnie wierzaca osoba jak ta rodzina, i gdyby u mnie wisialy obrazy matko boskiej czestochowskiej, to napewno bym sie obrazil za to co napisales, i jezeli widac ze ta rodzina jest silnie wierzaca to nie wolno dawac glupich komentarzy,
        ty wspomniales ze twoja matka modlila sie do matki boskiej zielnej i tu ktos inny by mogl szydzic sobie ze np dlaczego do zielnej a nie np ostrobramskiej.
        i to jest cala odpowiedz, jak tam ktos napisal, ze bog jest jeden to i tak jest, jest on jeden tylko u kazdego w innej teorii,

        Odpisz na komentarz
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 25 czerwca, 2012, 17:50
        • klim z chicago
          klim z chicago 26 czerwca, 2012, 22:44

          Anonymous, czy ja sie wysmiewam?Ja zwrocilem tylko uwage ze ta „Matka Boska” na obrazach, jest murzynka?Czy to jest wysmiewanie?To jest po prostu stwierdzenie faktu.Zastanawia mnie tez z kolei jeden fakt, ze jak napisales jest na tych obrazach „Matka Boska Czestochowska”, wiec rozumiem ze to byla Polka, a jak byla Polka, dlaczego w takim razie jest przedstawiona jak Murzynka?Ja na innych obrazach widzialem „Matke Boska” jako biala, wiec napisz mi ile jest tych „Matek Boskich” (dodales jeszcze „Ostrobramska”, a ja dodalem „Zielna”) i ktora z nich jest ta Prawdziwa , ktora urodzila Pana Jezusa?No i czy byla ona czarna czy biala?

          Odpisz na komentarz
  13. Mariano_Italiano
    Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 20:21

    Co za magia – po tygodniu nieobecnosci pojawia sie adam a wraz z nim anonymous :-)
    Ale oczywiscie wy sie nie znacie :-) jeszcze w rekawie hafciareczka czeka :-)
    To musi byc jakis rodzaj choroby :-)

    Odpisz na komentarz
    • Anonymous
      Anonymous 18 czerwca, 2012, 23:29

      Bo anonymous mial ciezkie dwa ostatnie tygodnie zwiazane z show w Las Vegas ijestem bardzo zmeczony. Odskocznia byla mozliwosc obejrzena meczow ale jak widac polacy sie nie spisali
      To ze nie bylo Adama to nie wiem a z drugiej strony moze swiadczyc to ze nie mial kogos kulturalnego z kim moglby podyskutowac a hafciarka to przeciez twoja zonka
      Tylko wiesz czytajac wypowiedzi tego Adama to zauwazylem ze to jest inny Adam. No chyba nie sadzisz ze tu tylko zaglada jeden jedyny Adam i ciagle ten sam Adam. Adamow moze byc mrowie. I chyba nie uwazasz ze od razu kazda Ewa musi byc zona Adama jak w biblii
      Chociaz kto cie wie. Ty czasami jakis ograniczony jestes. I lepiej idz sobie na akordeonie pograj.

      Odpisz na komentarz
      • Mariano_Italiano
        Mariano_Italiano 18 czerwca, 2012, 23:43

        wow! las vegas! big city lights! zapach wielkiej kasy i kubanskich cygar, i ty tam hafciarko bylas???????? o p o w i a d a j jak tam bylo, zamieniam sie w sluch, zamykam oczy , przenosze w swiat bajki…
        tak jak myslslem ze to ze adam po tyg nieobecnosci wchodzi a ty za godz po nim to tylko oczywiscie zbieg okolicznosci . oczywiscie . tak…. Masz racje, to pewnie inny adam, pewnie zbiegiem okolicznosci ma tez zone ewe – qwa jak w raju ! :-)
        jestes tak wiarygodna jak rysio ze swoja gminna propagandowka :-)

        Odpisz na komentarz
        • Anonymous
          Anonymous 20 czerwca, 2012, 13:40

          Mariano debiliano – nic dodac, nic ujac.
          wyzywasz debilu kogos od pustakow a sam jestes najwiekszym pustakiem jaki w tym swiecie jest. Jestes tak ograniczony, ze az slow brakuje,
          To tylko debil moze myslec ze jest jedno imie np Adam,i to tylko debil moze sugerowac, ze jest jedna Ewa,
          jestes debiliano i pustak , zasmiecasz tylko ten portal i zadnego pozytku nie ma , zadnej dobrej rady nie dajesz tylko swoje chore mysli przekazujesz.
          Widocznie Adam, Bruno Rysiu Janek i tak dalej nadaja na tej samej fali co ja, wiec ciebie to wkurza ze inaczej myslimy i zobacz debiliano, ze nikt z nich nie sypie takich wyskisk jak ty czyli cos swiadczy o tobie

          Odpisz na komentarz
  14. Stan
    Stan 25 czerwca, 2012, 19:51

    a ja uważam, że temu gościowi powinno się dać medal za podtrzymywanie białej rasy, która niestety jest na wyginięciu. Za 50 lat ta rasa (wcale nie twierdzę, że panów, tylko tzw. biologicznie biała rasa) będzie mniejszością w Europie a za 75 lat nawet w Polsce. Jeszcze pal licho, że będzie tylu latynosów, w końcu to potomkowie europejczyków, ale na całym swiecie rasa biała staje się mniejszością. Wyznawca Allacha ma piątkę dzieci na takiej zasadzie jak biały tato jedno, meksykanin podobnie a o wszelkiej maści czarnoskórych (niekoniecznie mahometanach)lepiej nie wspominać. Wystarczy policzyć: 5 x 5 = 25 x 5 = 125. Czyli z 5 dzieci w trzecim pokoleniu może już być 125 osób. A biała rasa? Nawet z dwójkką dzieci? Z matematyki wychodzi 2×2 = 4 x 2 = 8.
    Więc zamiast dysklutować czy te dzieci utrzymuje państwo czy podatnik, powinno sie dyskutować, czy nie wyznaczyć jakichś białych zdrowych kobiet i takich samych mężczyzn do zwiększenia populacji tej rasy….
    A tutaj dyskusja zupełnie nie na temat. Czy obrazek Marii przedstawia białą czy czarną?
    A może klim wie skąd się wzięła w Polsce koscielna pieśń „Czarna madonna?”

    Odpisz na komentarz
  15. Bruno_Rumuno
    Bruno_Rumuno 25 czerwca, 2012, 20:35

    „” czy nie wyznaczyć jakichś białych zdrowych kobiet i takich samych mężczyzn do zwiększenia populacji tej rasy….””

    Przeciez to juz bylo!! nigy bym cie o to nie podejrzewal, a tak na marginesie ciekawe jakie ty masz zaslugi na tym polu ?

    Odpisz na komentarz
  16. kicia
    kicia 25 czerwca, 2012, 20:39

    Stanku, ale juz byl jeden taki co promowal aryjska rase, wiesz jak to sie skonczylo… nie znaczy to, ze nie masz racji …. biala rasa jest najslabsza, i pewnie(co nie daj Boze!) kiedys zniknie…dlatego zycze tej Rodzince wszystkiego, co najlepsze! Niech Ich Bog blogoslawi!

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 25 czerwca, 2012, 21:23

      ja rowniez podobnie jak kicia zycze im wszystkiego co najlepsze, jedynie co dodam od siebie to zeby inni nie szli ich sladem… wbrew pozorom rodzine sie glowa zaklada…

      Odpisz na komentarz
    • stan
      stan 25 czerwca, 2012, 23:37

      bruno, jak zwykle czyta to, co chce przeczytać a nie to, co kto inny napisał.
      Sie nie martw o mnie, ze mnie rodziły się dzieciaki bardzo różne od ciebie, przede wszystkim inteligencją co najmniej 10 razy wyższą niż twoja.
      Znowu czytać nie umiecie? Wyraźnie napisałem „(wcale nie twierdzę, że panów, tylko tzw. biologicznie biała rasa)”.
      I chodzi tylko o to, że przeciętna biała rodzina ma dwójkę (chociaż, ostatnio nawet częściej jedno) dzieci a te inne po kilka.
      I może czytajcie jeszcze coś prócz komentarzy tutaj, to się dowiecie, że to nie ja alarmuję tylko np. amerykańscy uczeni zajmujący się zmianami etnicznymi w USA.

      Odpisz na komentarz
    • stan
      stan 25 czerwca, 2012, 23:40

      ja nnie promujuę żadnej aryjskiej rasy (aryjczyk a biały to według niejakiego Adolfa duża różnica jak już – narody słowiańskie, mimo, że białe były przecież podgatunkami, podrasą ludzką)) tylko nawołuję do odrodzenia rasy białej. Nie czerwonej bynajmniej.

      Odpisz na komentarz
  17. Mariano_Italiano
    Mariano_Italiano 25 czerwca, 2012, 21:34

    nie histeryzujcie z ta rasa. nikt przeciez nie namawia do eliminacji innych rasy tylko do „promocji” rasy bialej. w pekinie siedzi teraz jakis chinczyk promuje swoja rase. co w tym takiego nagannego zeby zaraz do swira adolfa sie odwolywac?

    Odpisz na komentarz
  18. Bruno_Rumuno
    Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 11:01

    jezeli poprzednie przepychanki i bluzgi oraz umilowanie przez ciebie „G” uwazalem za nic nie znaczece to ten ‚twoj kampf’ pokazal kim jestes. Zachodzi zatem pytanie dodatkowe Czy jestes Polakiem?
    Polak w twoim wieku znajacy nasza historie nie napisal by takich bredni. Powinienes zejsc z tej drogi prowadzi cie na manowce. A tu nastepny ‚kwiatek’
    „”Znowu czytać nie umiecie? Wyraźnie napisałem “(wcale nie twierdzę, że panów, tylko tzw. biologicznie biała rasa)”.”” CO to jest ‚biologicznie biala rasa’?? Czy to sa dzieci urodzone z tych wyznaczonych przez ciebie zdrowych bialych kobiet zaplodnionaych przez zdrowych bialych mezczyzn? Mozesz rozwinac te mysl??
    czlowieku jestes chory i moim skromnym zdaniem wystepujesz przeciw Stworcy z takimi pogladami.
    Co sie z toba dzieje stan?? Kiedy zaczales pisac ten „twoj kampf” ?? Podziel sie z Forumowiczami moze ci pomoga.

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 26 czerwca, 2012, 12:00

      musisz dogooglowc jesli chcesz sie czegos dowiedziec na temat ras. teoretycznie mozesz prosic o pomoc w edukacji kogos na tym forum, ale nie licz na to ze nadrobisz zaleglosci poprzez wymiane swoich debilnych postow.

      Odpisz na komentarz
      • Bruno_Rumuno
        Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 14:37

        dogooglowac powiadasz
        Encyclopedia of the Third Reich wyjasnia, że darwinizm społeczny był „ideologią kryjącą się za hitlerowską polityką ludobójstwa”. Zgodnie z naukami ewolucji darwinowskiej „ideolodzy niemieccy twierdzili, iż współczesne państwo nie powinno marnować energii na opiekowanie się słabymi, lecz raczej odrzucić jednostki mniej wartościowe, a popierać element silny i zdrowy”. Dowodzili, że wojna jest normalnym zjawiskiem w walce o przeżycie najlepiej przystosowanych oraz że „silni odnoszą zwycięstwo, a słabych należy eliminować”
        Poglady osobnika o nicku ‘stan’ nic a nic sie nie roznia od w/w.
        A ty popierasz to z sympati dla pogladu czy w zwiazku ztym, ze ja mam odmienne zdanie na temat rasizmu?
        Odpowiedz tylko konkretnie, potrafisz?

        Odpisz na komentarz
        • Bruno_Rumuno
          Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 17:10

          nazisci z rasistami :( pochowali sie w dziury i szykuja nowy atak :)
          ciekawe jak i gdzie zaatakuja?
          jak widac na rzeczowa dyskusje nie maja ochoty umieja tylko ujadac, gryzc, wytykac bledy jezykowe, obrazac, osmieszac itp. a gdy palna glupote to jak szczury :) do dziur wlaza z ogonami pod siebie
          Bo to juz jest taka rasa
          Ze dla nich tylko kielbasa
          Nic ze smierdzi ze zatechla
          Wazny ochlap, kawal miecha :)

          Odpisz na komentarz
          • stan
            stan 26 czerwca, 2012, 19:01

            na brunonie rymy goreją i goreją –
            wszyscy już się z niego śmieją i śmieją
            składa rymy byle jak –
            ciągle mu wychodzi kepud wspak

            bruno chciałby nosić przed sobą ogona
            tego się domaga jego biedna żona
            a on w nienawiści do wszystkich się kisi
            bo stara się i stara a ogon wciąż wisi

            Ale, jak mi rasizm i nazizm miły, to jest ostatnia moja rymowanka

          • stan
            stan 26 czerwca, 2012, 19:03

            nie ma gramatyki ale jest wielki sens, o !
            Po za tym, od niePolaka co to przeciw stwórcy występuje nie domagajcie się poprawności Waszego języka.

    • stan
      stan 26 czerwca, 2012, 13:02

      jak będe [pisał swój „kampf” to pierwsze pójdą na stos wszystkie brunony.
      Przeciw stwórcy? A skąd wiesz z kim on jest? Przecież i ci, co uważali si.ę za nadludzi mieli na pasach „got muit uns” – sobi preztłumacz co to znaczy.
      Twój ostatni post tez mi pokazał kim jesteś. Do tej pory pisałem o małym rozumku twoim wyłącznie dla zabawy, teraz stwierdzam z całą pewnością, że jestes zwyczajnie ograniczony. We wszystkim a szczególnie w tzw. horyzoncie myślowym. Biologiczna biała rasa to jest coś takiego, co w USA określa się „rasą kaukaską” we wszystkich spisach ludności.
      Podejrzewam, że od następnego spisu dołożą teraz rasę „brunońską”.

      Odpisz na komentarz
      • Bruno_Rumuno
        Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 14:00

        nie odpowiadasz tylko atakujesz to nie jest najlepsze dla twojego wypaczonego postrzegania swiata i nawet gdybys uzyl calej hordy debilnych nickow na poparcie tej chorej tezy to wszystko na nic nie odwrocisz ‚kota ogonem’ poniewaz wyszedl z ciebie nazista i to wszystko, wiec nie rozwadniaj na temat ‚malych rozumkow’ raz puszczonej w ruch idyiotycznej wypowiedzi w ktorej tkwisz mimo sprzeciwu i wbrew zdrowemu rozsadkowi nie cofniesz niczym.
        Rasy byly, sa i beda natomiast ‚propozycje’ ich wyzszosci, ochrony, panowania to juz sa chore mysli; ktore nic dobrego nigdy nikomu nie przyniosly poza garstka debili opanowanych maniakalnie do ktorych ty -smiem sadzic z tojego ‚widzenia swiata’ sie zaliczasz.

        Odpisz na komentarz
        • stan
          stan 26 czerwca, 2012, 19:51

          ja się wcale nie wypieram swojej wypowiedzi kpie, dalej nawołuję by najlepiej ochotniczo zgłosiło się kalikadziesiąt tysięcy zdrowych kobiet rasy białej i tyle samo mężczyzn. Jedyne wymagane świadectwo od lekarza IQ większe niż bruno. I niech się rozmnażają w imię stwórcy, który wszak rzekł (podobno) idźcie i rozmnażajcie się.
          To ty uważasz moja wypowiedż za idiotyczną, ja nie. Ale tak już jest, że obłąkany będzie twierdził, że tylko jest rozumny a wszyscy wokół szurnięci, więc się nie ma co dziwić. Proponuję nawet byś ją wysłał do ONZ, Hagii, Sztokholmu, Brukseli i tu w Chicago do Human Resort Office napisał, że szerzę w tej wypowiedzi rasizm i nazizm. Co ci szkodzi? Najwyżej zamkną ten portal, bo tutaj osobnicy tacy jak ja o niku Stan nawołują doi rozmnażania się rasy białej co jawnym objawem do zabijuania innych. Przecież ty wiesz lepiej od autora, co on chciał przekazać, tyś jest lepszy niż Delfy, niż Kasandra i Sybilla razem wzięte, Wernyuhora a nawet Nostradamus to mały pikuś wobec ciebie.
          Tylko brunonie, jak ty sie nie możesz zgodzić z teorią Darwina?. Przeciez on pierwszy odkrył twoje pochodzenie….

          Odpisz na komentarz
    • stan
      stan 26 czerwca, 2012, 13:05

      I może czytajcie jeszcze coś prócz komentarzy tutaj, to się dowiecie, że to nie ja alarmuję tylko np. amerykańscy uczeni zajmujący się zmianami etnicznymi w USA.

      Odpisz na komentarz
      • Bruno_Rumuno
        Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 14:42

        alarmowanie a podawanie faktow jest to duza roznica. nie sadzisz ?
        wiec bierz sie do roboty a nie publikuj rasistowsko-nazistowskie utopijne pomysly. potrafisz? :)

        Odpisz na komentarz
        • stan
          stan 26 czerwca, 2012, 17:52

          potrafię, potrafię, tylko, że się obawiam, że zamiast mnie podobnych, wyjdą takie niedorozwinięte typy jak ty.
          W Censusie 2010 podawałeś cokolwiek? Nie pytali cię o rasę?
          Sparwdź (jeżeli potrafoisz) jakie były wyszczególnione rasy. Chyba, że ty jesteś rasy nijakiej.
          Gdzieś ty się tu doszukał rasisotowskich jakicholwiek przesłanek? Tyś jest gorszy niż Beria, Dzierżyński i inne Moczary razem wzięte, którzy w myśl zasady dajcie mi człowieka a ja paragraf na niego znajde wysyłali do łAgrów i na śmierć każdego kogo chcieli.

          Pisanie o zdrowych kobietach i zdrowych mężczyznach rasy białej, bo chyba lepiej żeby dzieci były zdrowe i silne niz chore i słabe.
          A może rzeczywiście niech świat zaleją potomkowie DżingisChana, Faraonów i innych kacyków z Czarnego Lądu jak rasę białą mają reprezentować tacy ograniczeni ludzie jak bruno.
          Zwisa mnie to, po mnie choćby potop.
          Stwórcę na pomoc wołasz brunonku? A kto jak nie biała rasa w imię stwórcy prowadził ewangelizację „ogniem i mieczem” w Afryce, w Ameryce?
          I gdzie ja cokolwiek napisałem o wyższości rasy białej? Napisałem, ze teraz Arabowie mają po 5 dzieci, podczas, gdy biali po 1 dziecku. I prosty tzw, ciąg arytmetyczny pokazuje, co będzie z białymi za 50 lat. Ty z tego zrobiłeś rasizm.
          Tego nawet chorobą nie można nazwać.
          Do ciebie nawet powiedzenie „waść w piętkę gonisz” cholera nie pasuje, do ciebie zwyczajnie nic nie pasuje, całkiem jak z tym dzieckiem w ostatniej sali po sali ze „Skończonymi imbecylami i idiotami” sala z napisem „Bruno”.

          Tutaj masz coś ze strony religijnej, bo krzyczysz, że występuję przeciwko stwórcy.
          „Chrześcijaństwo jest główną cechą ludzi białych.
          98% ludzi białych to Chrześcijanie. Jedni są katolikami, inni Świadkami Jehowy czy Adwentystami ale wszyscy oni wierzą tak w Boga jak i w Chrystusa oraz w to, że Biblia jest Słowem Bożym. Nie wszyscy są religijni czy chodzą do kościoła, ale zdecydowana większość wierzy tak w Boga i w Chrystusa.

          Odpisz na komentarz
  19. Nike
    Nike 26 czerwca, 2012, 11:58

    tak powinno byc jak pisze Stan, czyli zadbanie o biala rase,
    ktos kto studiuje genetyke to wie ze komorki bialej rasy sa slabsze od kolorowej
    Ja slyszalem ze np w niemczech urzad emigracyjny jest bardziej przychylniejszy niz dla kolorowych,

    Odpisz na komentarz
    • Mariano_Italiano
      Mariano_Italiano 26 czerwca, 2012, 12:13

      na pewno masz na mysli bawarie. tak, oni w niemieckich urzedach gdy nie maja stuprocentowej pewnosci kaza ci sciagac spodnie i wylozyc kielbase na stol celem ogledzin do jakiej rasy sie zaliczasz…..

      Odpisz na komentarz
      • Bruno_Rumuno
        Bruno_Rumuno 26 czerwca, 2012, 14:33

        ‚kielbase na stol’ oto do czego sprowadza sie cale rozumowanie manka. i ty chcesz prowadzic dyskusje na jakikolwiek temat prostaku?? :(

        Odpisz na komentarz
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 26 czerwca, 2012, 18:27

          przeciez ktos to juz pisal ze nalezy sie dostosowywac do rozmowcy, tak wiec zrobilem. gdybym z toba chcial pogadac, po prostu zaczalbym uroczo szczekac.

          Odpisz na komentarz
        • Mariano_Italiano
          Mariano_Italiano 26 czerwca, 2012, 18:29

          a ty wszystkie wyczytane tekasiki sobie notujesz czy tak z amieci walisz? dokladnie tak samo jak ta zyebka genetyczna o nicku „ciekawy” . ty masz duzo krewnych na tym forum :-)

          Odpisz na komentarz
          • ciekawy
            ciekawy 27 czerwca, 2012, 13:31

            czarus to nie dla ciebie „nurku z wysypiska smieci” za wysokie za wysokie dla ciebie dziadu do mnie progi i nie ta kategoria -pamietasz jak zebrales o klodra na belmoncie> :)

Napisz komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.
Wymagane pola są zaznaczone gwiazdką.*