Chwile grozy w windzie

John Hancock Observatory
fot.FreeFoto.com

Chwile grozy przeżyło sześć osób jadących windą w chicagowskim drapaczu chmur. Po zerwaniu się lin winda spadła 84 piętra w dół, by zatrzymać się na wysokości 11. piętra budynku, który do niedawna nosił nazwę John Hancock Center.

Do zdarzenia doszło w piątek 16 listopada około godz. 12.30 am. Grupa sześciu osób – gości popularnej restauracji Signature Room, wsiadła do windy na 95. piętrze chicagowskiego drapacza chmur, który do niedawna nosił nazwę John Hancock Center. Podróż szybką ekspresową windą tym razem okazała się jeszcze szybsza, choć nie tak komfortowa i cicha, jak zazwyczaj. Dwie liny, na których zawieszona była kabina zerwały się i winda popędziła w dół. Na szczęście zadziałał mechanizm awaryjny i winda zatrzymała się pomiędzy 11. a 12. piętrem budynku.

Akcja ratownicza trwała dwie godziny, a strażacy, aby otworzyć drzwi windy musieli przekuć się przez ceglaną ścianę. Wśród uratowanych była kobieta w ciąży. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Straż pożarna podkreśla, że nie istniało zagrożenie zdrowia i życia pasażerów windy, a po zerwaniu się dwóch lin bez zarzutu zadziałały pozostałe liny.
(gd)

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*