Chicago skarży producentów środków przeciwbólowych. Polonijni lekarze komentują pozew

Chicago skarży producentów środków przeciwbólowych. Polonijni lekarze komentują pozew

Chicago pozywa do sądu największych producentów środków przeciwbólowych zawierających syntetyczne opioidy, czyli pochodne morfiny. Miasto nie domaga się jednak wprowadzenia zakazu ich sprzedaży, a jedynie zmiany sposobu ich reklamowania. Jakie są opinie polonijnych środowisk w tej kwestii?

fot.Ragesoss/Wikipedia

fot.Ragesoss/Wikipedia

W pozwie widnieje pięć najważniejszych w Stanach Zjednoczonych korporacji farmaceutycznych produkujących narkotyczne środki przeciwbólowe: Purdue Pharma L.P., Cephalon, Inc., Janssen Pharmaceuticals, Inc., Endo Health Solutions Inc. oraz Actavis. Producentom zarzuca się świadome umniejszanie zagrożenia, jakie niesie za sobą zażywanie syntetycznych środków przeciwbólowych, poprzez powoływanie się na niepotwierdzone naukowo zalety ich stosowania.

– Przez lata wielkie koncerny farmaceutyczne zatajały fakty o niebezpieczeństwie, głosząc zbawienne właściwości silnych i wysoko uzależniających środków przeciwbólowych, co doprowadziło do fali uzależnień i przedawkowań. Naszym zdaniem korporacje te złamały wiele uchwal miasta Chicago – czytamy w pozwie sporządzonym przez naczelnego radcę prawnego Chicago Stephena Pattona.

Jak informują lekarze pierwszego kontaktu, syntetyczne środki przeciwbólowe przepisywane są na średni i ostry ból wyłącznie na receptę:

– Narkotyczne środki przeciwbólowe przepisuję tylko wtedy, gdy uznam, że natężenie bólu przekracza możliwości jego tolerancji u pacjenta – mówi doktor Małgorzata Sypień z Integrative Family Practice – Nie przepiszę opioidów komuś, kto przyjdzie do mnie wyłącznie po to, by otrzymać na nie receptę.

W latach 1999–2009 sprzedaż narkotycznych środków przeciwbólowych w Chicago wzrosła czterokrotnie. Coraz częściej także uzależnieni pacjenci wybierają zakup Vicodinu na ulicy czy tańszą i mocniejszą heroinę. O epidemii z pewnością mówić mogą terapeuci programów odwykowych, jak Starting Point, gdzie – jak mówi Magda Zakrzewska – obecnie około 40 proc. to pacjenci uzależnieni od opiatów.

– Wiele z nich to osoby, które nigdy w życiu nie miały do czynienia z narkotykami i którym przepisane zostały opioidy. Często to osoby w podeszłym wieku, które na starość uzależnione zostały od narkotyków. Co gorsza, gdy nie otrzymują one ponownych dawek od swojego lekarza, bez problemu znajdują je na ulicy. W Chicago mamy wtórny, uliczny obieg narkotycznych środków przeciwbólowych, które często są mieszane z innymi środkami psychoaktywnymi i często też są znacznie mocniejsze niż te kupowane w aptece, a na dodatek kosztują mniej niż w przypadku opłat ryczałtowych.

Zdaniem samych lekarzy pozew przeciw producentom, by zaprzestali mylącego marketingu, to dobry pierwszy krok, ale reforma związana z opioidami zacząć się musi na najwyższym szczeblu i powinna mieć charakter systemowy – narkotyczne środki przeciwbólowe nagminnie przepisywane są na przykład seniorom czy weteranom. Wielu jest także zdania, że nic, co ludzkie, nie jest nam obce, wymagany jest jedynie umiar. Tak uważa na przykład dr Arkadiusz Grochowski z Kliniki Leczenia Bólu:

– To dobrze, że miasto zabrało się za duże koncerny farmaceutyczne, ale uważam też, że potrzebna jest świadoma decyzja pacjenta. Sam leczę tymi lekami i znam ich krótkotrwałe pozytywne właściwości, ale zawsze powtarzam i ostrzegam pacjentów przed ich uzależniającymi cechami. Poza tym z tymi lekami jest jak z alkoholem – stosowany w umiarze może pomóc, stosowany w nadmiarze bardzo szkodzi.

Miasto Chicago nie domaga się wprowadzenia zakazu sprzedaży opioidów, ale jedynie korekty w sposobie ich reklamowania i zalecania pacjentom. Wśród grona pozwanych zabrakło największej korporacji – Abott Pharmaceuticals – wytwórcy Vicodinu.

Sergiusz Zgrzębski

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*