Chicago przyjazne imigrantom. Po polsku w miejskim urzędzie

Chicago przyjazne imigrantom. Po polsku w miejskim urzędzie

Już wkrótce idąc do urzędu miejskiego dostaniemy do wypełnienia formularz po polsku. Kiedy odwiedzimy miejski portal, obok angielskojęzycznej – znajdziemy także jego polską wersję jezykową. Wszystko za sprawą nowej inicjatywy chicagowskich władz, które chcą Chicago uczynić przyjaznym dla imigrantów i osób o ograniczonej znajomości języka angielskiego. W realizacji tego celu ma pomóc nowo powstała komórka miejska.

fot.Artur Partyka/Wikipedia

fot.Artur Partyka/Wikipedia

Administracja burmistrza Rahma Emanuela poinformowała o powstaniu nowej komórki miejskiej pod nazwą Language Access Policy Advisory Committee. Nazwa być może nieco skomplikowana, zwłaszcza w zestawieniu z zadaniami, do jakich została powołana, jednak ciało doradcze burmistrza oficjalnie zainaugurowało już swoją działalność.  Działalność niezwykle potrzebną i – co tu dużo mówić – oczekiwaną od dawna. Zadaniem Komitetu Doradczego jest umożliwienie dostępu do miejskich usług, programów, stypendiów i innych zasobów w rodzimym języku imigrantów i osób o ograniczonej znajomości języka angielskiego.

− Moim celem jest uczynienie z Chicago miasta najbardziej przyjaznego imigrantom w całym kraju. Dlatego też podjęliśmy współpracę z organizacjami etnicznymi, prawniczymi i obywatelskimi, by wypracować taką strategię, by imigranci oraz obywatele słabo władający językiem angielskim mogli w pełni korzystać z przysługujących im praw jako mieszkańcy naszego miasta. Komitet ma pomóc w tym, by każdy, bez względu na poziom znajomości języka angielskiego miał pełen dostęp do usług oferowanych przez miasto – mówił burmistrz Rahm Emanuel ogłaszając utworzenie miejskiego komitetu.

Komitet jest różnorodny, jak zróżnicowane etnicznie jest Wietrzne Miasto. W jego skład wchodzi m.in. Grace Chan z Chinese American Service League, Kathleen Fernicola z Asian American Advancing Justice, Sylvia Puente z Latino Policy Forum, Ahlam Jbara z Illinois Coalition for Immigrant and Refugee Rights. Ogółem 10 członków. Polską społeczność reprezentuje Gary Kenzer, dyrektor Zrzeszenia Amerykańsko-Polskiego.

Polacy noszą w sobie przywiezioną z dawnej ojczyzny nieufność do władz. Chcemy się dowiedzieć, jak ją przełamać

 

− Duża część członków Advisory Committee to bliscy współpracownicy powstałego w kwietniu br. miejskiego Biura ds. Nowych Amerykanów (Office of New Americans) – wyjaśnia dyrektorka tej placówki Tonantzin Carmona. − Biuro działa dopiero kilka miesięcy, lecz stanęło przed tak ogromnymi zadaniami do wykonania, że zaistniała potrzeba utworzenia ciała doradczego, które umożliwi mu prowadzenie skuteczniejszej niż do tej pory działalności. Liczymy w tym względzie na doświadczenie członków Komitetu Doradczego.

Komitet Doradczy będzie wysuwał rekomendacje, które pozwolą władzom miejskim na łagodzenie barier językowych w dwóch fazach. W pierwszej umożliwią sprostanie najpilniejszym potrzebom społeczności imigranckich i etnicznych w Wietrznym Mieście, a w dalszej kolejności wypracowanie perspektywicznych planów zapewniających w przyszłości wysoki poziom usług miejskich świadczonych w rodzimych językach grup etnicznych.

− Dzięki wieloletniej pracy w Zrzeszeniu mogę chyba zakładać, że w dużym zakresie znam polską grupę etniczną i jej potrzeby. Mogę więc obiecać, że będę je uwzględniał w rekomendacjach przedstawianych władzom miejskim – mówi Gary Kenzer, który zapewnia, że członkowie komitetu uczestniczą w jego pracach bez żadnej finansowej gratyfikacji.

Wyjaśnia przy tym, iż wieloetniczny skład komitetu umożliwi nie tylko językowe porozumienie z imigrantami w Wietrznym Mieście, ale też dotarcie do ich mentalności.
− Każda grupa etniczna jest inna, z czego wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę. Do Polaków można i trzeba dotrzeć inaczej niż np. do Łotyszy czy Meksykanów – kontynuuje Kenzer. Podaje przy tym przykład napisu ostrzegawczego zawieszanego w różnych punktach miasta: „Widzisz coś podejrzanego, zgłoś to władzom”. – Wiemy, że Polacy na tak sformułowany apel w większości nie zareagują nawet wtedy, gdy rzeczywiście dostrzegą coś podejrzanego. Noszą w sobie bowiem, przywiezioną z dawnej ojczyzny, nieufność do władz. Apel o takie postępowanie trzeba do nich sformułować inaczej. Jak? Tego właśnie między innymi miasto chce się dowiedzieć od członków Komitetu Doradczego – wyjaśnia dyrektor ZAP. Przyznaje przy tym, że Komitet Doradczy bardzo liczy na pomoc i współpracę ze wszystkimi organizacjami polonijnymi w metropolii chicagowskiej.

A dyrektorka chicagowskiego Biura ds. Nowych Amerykanów nawiązała już bliski kontakt z podobnymi placówkami w Nowym Jorku i San Francisco, przedstawiając na pierwszym spotkaniu Komitetu Doradczego osiągnięcia tych miast w nawiązywaniu porozumienia z imigrantami. – Będziemy korzystać z doświadczeń obu multietnicznych miast, by także w Wietrznym Mieście bariera językowa nie była trudnością niemożliwą do pokonania i by wszyscy mieszkańcy naszego miasta mogli korzystać z tego, co Chicago ma do zaoferowania – mówi Carmona w rozmowie z naszą gazetą.

Dodaje, że pierwszym krokiem w tym kierunku będzie poprawa wyglądu portalu internetowego miasta. – Obecnie mamy wprawdzie kilka stron w innych językach, jednakże kolejne muszą zostać przetłumaczone. Za tym pójdą dalsze przedsięwzięcia, które administracja Emanuela ma nadzieję wypracować z Komitetem Doradczym. Już pierwsze spotkanie pokazało, że prace idą w dobrym kierunku – zapewnia Carmona.

Andrzej Kazimierczak
a.kazimierczak@zwiazkowy.com

Categories: Chicago

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*