Chicago. Czterolatek zmarł w dniu urodzin. Matka i ojczym usłyszeli zarzuty.

Christopher Valdez w miniony piątek skończył cztery lata. Zmarł tego samego dnia w wyniku licznych obrażeń zadanych mu przez matkę i jej chłopaka. Według prokuratury dziecko było maltretowane od dawna. Ojczym chłopca za pomocą makijażu tuszował sińce na twarzy czterolatka.

fot. Chicago Police Dept./ Cesar Ruiz i Crystal Valdez zostali oskarżeni o zabójswto czterolatka w dniu jego urodzin

34-letni Cesar Ruiz i 28-letnia Crystal Valdez w poniedziałek usłyszeli zarzuty morderstwa pierwszego stopnia. Za wyjście Ruiza na wolność sąd wyznaczył kaucję w wysokości 2,5 miliona dolarów, za Crystal Valdez – 750 tys. dolarów.

Matka dziecka zarzutów wysłuchała ze spuszczoną głową, szlochając. Kiedy wyprowadzano ja w kajdankach do aresztu głośno powiedziała: „Ja nic nie zrobiłam”.

Krewni czteroletniego Christophera Valdez powiedzieli śledczym, że w Święto Dziękczynienia zauważyli, że chłopiec ma opuchnięte oko, siniaki na klatce piersiowej i brzuchu, i wymiotuje.

Kiedy goście zjawili się następnego dnia w domu przy 5100 S. Trumbull Ave., aby świętować urodziny Christophera, chłopiec został znaleziony nieprzytomny, przykryty kocem. Na jego ciele znajdowało się wiele siniaków, cześć z nich nosiła ślady makijażu.

Chłopiec został przewieziony do szpitala gdzie ustalono, ze dziecko nie żyło od co najmniej kilku godzin.

Podczas policyjnego przesłuchania ojczym dziecka, Cesar Ruiz przyznał że pobił czterolatka, a jego obrażenie próbował przykryć pudrem. Matka chłopca wyznała, że ona sama także biła chłopca, ale to Ruiz jest odpowiedzialny za śmierć dziecka. Mężczyzna miał w czwartek i w piątek kopać Christophera w brzuch.

Według śledczych chłopiec maltretowany był od dłuższego czasu. W lipcu Crystal Valdez została uznana winną stosowania przemocy domowej względem dziecka. Christopher został uderzony w twarz, miał sińce na całym ciele i opuchnięta głowę.

Valdez została skazana na rok nadzoru sądowego. Miała także poddać się terapii.

Krewni chłopca są zszokowani jego śmiercią. Jedna z ciotek przekonuje, że Christopher powinni był zostać odebrany matce już dawno temu, kiedy pojawiły się sygnały, że dziecko jest bite.

Dziadek czterolatka zapwenia, że jego córka nie jest winna śmierci dziecka. Obarcza on winą Ruiza, który miał w przeszłości sprawiać rodzinie „wiele problemów”.

mp

Categories: Chicago

Comments

  1. legionaire13DBLE
    legionaire13DBLE 29 listopada, 2011, 20:42

    Czy ktoś mółby mi umożliwić spotkanie z tym „ojczymem”?
    Wytłumaczyłbym mu bardzo chętnie, że jego też może boleć uderzenie i kopnięcie.
    Bylde a nie człowiek.
    A matka nie lepsza.

    Reply this comment
    • ah
      ah 29 listopada, 2011, 21:09

      Nie bydle…nawet bys sie nie spodziewal ilez osob wyladowuje swa agresje na slabym…tchorzliwosc, ze musze sie wyladowac, a przeciez nie na zonie, szefie, czy tesciu….?

      Reply this comment
  2. ah
    ah 29 listopada, 2011, 21:07

    A dziadek ? jego zapewnienia nawet teraz ?

    Reply this comment
  3. Matka
    Matka 30 listopada, 2011, 08:04

    Matka juz w lipcu zostala skazana za bicie dziecka na nadzor sadowy i miala przejsc terapie. Od lipca minelo sporo czasu. Wiec jak egzekwowane sa wyroki sadowe w tym panstwie? Jak zwykle na biurokracji sie skonczylo? A mozna bylo uniknac tragedii.Biedne dziecko.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*