80 stopni różnicy. Dziś Arktyka, jutro wiosna

80 stopni różnicy. Dziś Arktyka, jutro wiosna

Według Krajowego Centrum Pogodowego, Chicago jest w tym roku jednym z najzimniejszych miast w USA. Temperatury sięgnęły –20 F, z odczuwalną temperaturą –40 F, a więc zrównały się z tymi w Arktyce czy na Syberii. To nie koniec ekstremalnych pogodowych niespodzianek, już w przyszłym tygodniu temperatura wzrośnie aż do 54 F, czyli od arktycznych mrozów do wiosennej aury. Takie anomalia pogodowe nie dzieją się bez przyczyny. Powstają na skutek ocieplania klimatu, a za ocieplenie klimatu odpowiedzialni jesteśmy my.

Wir polarny

Zacznijmy od wyjaśnienia zjawiska, które nam towarzyszyło przez kilka dni, czyli wiru polarnego (ang. polar vortex), który był przyczyną niskich temperatur. Jest to rozległy obszar niskiego ciśnienia o charakterze cyklonu, który w ciągu roku pojawia się nad biegunami. Jest zjawiskiem sezonowym. Swoim zasięgiem obejmuje warstwy tropopauzy, przez stratosferę, do mezosfery, czyli 50 km nad powierzchnią Ziemi. Wiry polarne na północnej półkuli posiadają dwa centra, które rozciągają się nad Syberią oraz nad Ziemią Baffina (to druga co do wielkości, po Grenlandii, wyspa Archipelagu Arktycznego). Temperatura powietrza wewnątrz wiru polarnego rozciągającego się nad biegunami waha się od -65 stopni C do -85 stopni C. Zazwyczaj wir przemieszcza się  z zachodu na wschód, pozostając nad Arktyką. Tym razem nadciągnął przez Grenlandię i Kanadę do Stanów Zjednoczonych.

Jak twierdzą naukowcy, powodem takich anomalii pogodowych jest nagłe ocieplenie stratosfery w obszarze Arktyki, prowadzące do zakłóceń w przepływie mas powietrza. Stąd mamy obfite opady śniegu i silne mrozy, których tak dotkliwie doświadczyliśmy.

Globalne ocieplenie

Zjawisko globalnego ocieplenia rozpoczęło się wraz z rewolucją przemysłową w 1870 r., a badamy je i obserwujemy od końca XX wieku. Polega ono na podwyższeniu średniej temperatury atmosfery przy powierzchni ziemi i oceanów, przy jednoczesnym ochładzaniu stratosfery. Uważa się, że główną jego przyczyną jest wzrost ilości gazów cieplarnianych w atmosferze, szczególnie dwutlenku węgla.

Jak pokazują badania naukowców z Instytutu Fizyki Atmosferycznej Chińskiej Akademii Nauk, globalne ocieplenie w ciągu ostatnich stu lat nigdy nie ustało. Maksymalne tempo wzrostu miało miejsce po II wojnie światowej, a w ciągu ostatnich trzech dekad rośnie prawie w stały sposób.

Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (Intergovernmental Panel on Climate Change) działający przy ONZ, przedstawił raport, który nie pozostawia złudzeń, że mamy coraz mniej czasu, aby ocalić planetę. Za konieczne uznał ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, a zwłaszcza CO2, a wzrostu temperatury do maks. 2 st. C, a najlepiej do 1,5 st. C, w przeciwnym wypadku doprowadzi to do katastrofalnego wzrostu średniej temperatury Ziemi o blisko 3 st. C. Będzie to miało nieodwracalne i niszczycielskie konsekwencje dla planety i jej mieszkańców.

Już teraz badania wykazały, że w atmosferze stężenie dwutlenku węgla jest najwyższe od 800 tysięcy lat. Krajami emitującymi najwięcej gazów cieplarnianych są Stany Zjednoczone i Chiny. Niestety przywódcy tych krajów wyłamują się z debat i działań zmierzających do ochrony środowiska. Zabrakło ich na szczycie klimatycznym ONZ, który odbywał się w Katowicach w minionym roku.

Skutki globalnego ocieplenia

Skutków globalnego ocieplania jest już dużo i będzie ich przybywało. Jak informuje raport National Climate Assessment, sporządzony dla Białego Domu w 2018 r., ekstremalne zjawiska pogodowe „już dziś są częstsze, bardziej intensywne, obejmujące większe obszary i dłużej trwające” niż wcześniej. Jako przykład badacze podają zachodnią cześć Stanów i Alaskę, gdzie dysproporcja między ilością opadów, a wysoką temperaturą doprowadziła do pożarów lasów, czego następstwem są poważne skażenia powietrza.

Z raportu dowiadujemy się, że ekstremalne zmiany klimatyczne mogą powodować problemy zdrowotne, takie jak: choroby serca, płuc, alergie i choroby przenoszone przez owady. Obserwuje się też większą liczbę zgonów spowodowanych falami upałów.

Według danych National Climate Assessment, w 48 stanach średnia temperatura wzrosła o 1 st. C od 1900r. Przewiduje się, że do końca XXI w. średnie temperatury w Stanach Zjednoczonych mogą wzrosnąć od 1,6 do aż 6,6 stopni. Dlatego też autorzy raportu apelują o ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, które są głównym sprawcą zjawiska.

Jak twierdzą naukowcy, pierwsze symptomy globalnego ocieplenia najpierw widoczne są w Arktyce. Topienie się lodowców i wiecznej zmarzliny w tym rejonie wpływa na  biologiczne i fizyczne systemy w innych częściach świata. Grenlandia w latach 2002-2016 traciła 280 miliardów ton lodu rocznie, co spowodowało wzrost poziomu mórz o 0,03 cala każdego roku.

– Oceany są najlepszym termometrem, jaki służy nam do pomiaru zmian na Ziemi. Odgrywają one ważną rolę w globalnym ociepleniu, są jednym z najważniejszych obszarów badań dla naukowców zajmujących się klimatem – mówi Zeke Hausfather, analityk z niezależnej grupy Berkeley Earth. – Wzrost temperatury na powierzchni Ziemi powoduje automatycznie wzrost temperatury wody, co z kolei prowadzi do zabijania ekosystemów – twierdzi naukowiec.

Prognozy na przyszłość

Prognozy naukowców nie są optymistyczne. Konkluzja raportu IPCC jest następująca: „mamy kilkanaście lat, aby powstrzymać zamiany klimatu, które będą katastrofalne w skutkach. To rządy wszystkich państw muszą podjąć szereg działań, aby w 2030 r. zmniejszyć ilość emitowanego dwutlenku węgla o 45 proc., a w 2050 r. do zera.”

Eksperci są zgodni co do faktu, że zmiany klimatyczne spowodowane są przez działalność człowieka. Jesteśmy coraz bliżej granicy, po przekroczeniu której nie będzie już odwrotu.

Na szczęście my, zwykli mieszkańcy, również możemy przyczynić się do zmniejszenia globalnego ocieplenia. Tyler Roys, meteorolog z AccuWeather, udzielił specjalnie dla naszej gazety komentarza, w którym daje kilka wskazówek, jak możemy pomóc naszej planecie w walce z postępującymi w zastraszającym tempie zmianami klimatycznymi. Oto one:

– używajmy „zielonych źródeł zasilania”, bądźmy bardziej energooszczędni;
– starajmy się zużywać mniej energii pochodzącej z węgla, a bardziej korzystać z naturalnych źródeł, jak wiatr czy słońce;
– kupujmy samochody paliwooszczędne (hybrydowe);
– jeśli to możliwe, korzystajmy z publicznego transportu, roweru lub przemieszczajmy się pieszo;
– jedzmy mniej czerwonego mięsa, ponieważ krowy emitują dużo metanu, który odgrywa główną rolę w globalnym ociepleniu.
– segregujmy śmieci, bo papier i metale po odpowiednim przetworzeniu możemy ponownie wykorzystać.

Jeśli każdy z nas wcieli w życie chociażby  kilka z tych zasad, to będzie to już ogromny wkład w ocalenie naszego środowiska.

Agnieszka Oskiera
a.oskiera@zwiazkowy.com

fot.KAMIL KRZACZYNSKI/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Chicago

Comments

  1. Wojtek
    Wojtek 4 lutego, 2019, 07:19

    Za ociepleniem klimatu nie jestesmy odpowiedzialni my, ale duze korporacje ktore niszcza klimat , odpowiedzialni sa politycy ktozy za lapowki przymykaja oczka , odpowiedzialni sa dziennikarze co pisza bzdury a my ich tylko utrzymujemy , bo robimy zakupy, placimy podatki i ogladamy reklamy co kupic jeszcze itd.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*