Sezon wakacyjnych wyjazdów do Polski już w pełni – Polonijny rynek turystyczny jest odporny na kryzys

O tym, jak recesja wpływa na sektor turystyczny, co w tej sytuacji robią klienci i jak zachowują się linie lotnicze, w tym LOT, rozmawiamy z Andrzejem Węglem, wice-prezesem American Travel Abroad (AMTA).

American Travel Abroad istnieje od 1946 roku, a przez ostatnie ponad 30 lat koncentruje się na obsłudze osób podróżujących do Polski. Jak obecna sytuacja ekonomiczna wpływa na te podróże?

Wiadomo, że podróżowanie nie należy do podstawowych potrzeb życiowych człowieka, ale jednocześnie, wg badań American Express, ponad 60% Amerykanów twierdzi, że podróżowanie jest tak ważne dla ich zdrowia psychicznego i stylu życia, że nie dopuszczą, aby warunki ekonomiczne wpłynęły na ich plany podróżnicze.

Aby zredukować negatywne wpływy ekonomiczne, wielu z podróżujących zamierza wykorzystać nagromadzone w liniach lotniczych, sieci hotelowej oraz w innych usługach turystycznych punkty czy tzw. nagrody lojalnościowe.
Podróżujący pragną odwiedzić mniej kosztowne miejsca i zrealizować krótsze niż dotychczas wakacje.
Mamy więc do czynienia ze zmniejszeniem ruchu turystycznego, a nie z jego zanikiem.

W ponad 60-letniej historii American Travel Abroad (AMTA) spotykaliśmy się z okresami o podobnym spadku zainteresowania podróżami. Zawsze jednak następował powrót do normalności. Bardzo niekorzystnie na częstotliwość podróżowania do kraju wpłynęły restrykcje wprowadzone w stanie wojennym w Polsce, a później również sytuacja w 2001 oraz 2002 po atakach terrorystycznych na Nowy Jork i Waszyngton.

Po pewnym okresie jednak ruch turystyczny zaczął wzrastać. Wierzymy, że i tak będzie tym razem.

Jak więc AMTA radzi sobie dzisiaj?
Przede wszystkim staramy się uatrakcyjnić i zróżnicować naszą ofertę. W tej chwili współpracujemy z 12 liniami lotniczymi, z którymi negocjujemy i stale uaktualniamy taryfy do Polski. Dzięki naszej reputacji i wielkości sprzedaży możemy uzyskać atrakcyjne ceny hurtowe. Taryfy oparte o takie ceny sprzedawane są przez sieć ponad 6000 agencji turystycznych, w tym także polonijne biura podróży w Stanach Zjednoczonych i Kandzie. Również ceny usług lądowych w Polsce i innych krajach europejskich należą do najatrakcyjniejszych na rynku. Z przyczyn oczywistych, naszymi podstawowymi partnerami w przewozach lotniczych są Polskie Linie Lotnicze LOT – jedyny przewoźnik oferujący bezpośrednie loty do Polski, a w usługach lądowych w Polsce jest to Orbis – właściciel największej sieci hotelowej w Kraju.

No właśnie, wiele słyszy się o nienajlepszej kondycji PLL LOT, podstawowego partnera AMTA na rynkach amerykańskich. Jak układa się współpraca z PLL LOT, którym bez pomocy AMTA trudno byłoby wejść ze sprzedażą biletów na tutejsze rynki, kiedy rozpoczęły się loty do Polski w 1973 roku.

Na temat kondycji PLL LOT najlepiej byłoby zapytać kierownictwo tych linii. Był u nas niedawno wiceprezes do spraw handlowych zarządu PLL LOT pan Paweł Pudłowski i zapewniał, że absolutnie nie ma możliwości bankructwa, gdyż pomimo pewnych strat, aktywa spółki stanowią jej wystarczające zapezpieczenie, a konstruowany plan naprawczy powinien poprawić bieżącą sytuację. Na globalnych rynkach przewozów lotniczych praktycznie wszystkie linie mają dzisiaj mniejsze lub większe kłopoty i żeby przeżyć muszą sobie jakoś radzić. Ostatnio na przykład austriackie linie zostały przejęte przez Lufthansę, bo nie mogły sobie finansowo poradzić. Kłopoty ma Alitalia, British Airways, Czech Airlines, a węgierski MALEV wycofał się całkowicie z przewozów transatlantyckich. Przewoźnicy pretendujący do liderów rynku nie mogą sobie pozwolić na redukcję połączeń ani na drastyczną redukcję miejsc, bo pasażerowie przejdą do konkurencji. Dlatego na przykład Lufthansa utrzymuje 18 miejsc, do których lata w USA i 8 w Polsce. Ale oni zrobili inny bardzo sprytny ruch. Przewidując nadchodzące ograniczenia w podróżach służbowych zmienili aranżację swoich samolotów eliminując część miejsc w klasie business i powiększając ilość miejsc w klasie ekonomicznej. Wolą sprzedać taniej bilety, ale utrzymać klienta. W takich warunkach przyszło się zmierzyć PLL LOT z konkurencją na najbardziej wymagającym rynku przewozów lotniczych. Problem polega na tym, że w ubiegłych latach reputacja PLL LOT bardzo ucierpiała ze względu na znaczne opóźnienia rejsów, odwoływanie ich i nieprofesjonalną obsługę klienta. Od pewnego czasu widzimy znaczącą poprawę tego stanu rzeczy i wierzymy, że jest to proces stabilizujący zaufanie do tej linii.

Może kolejny samolot, który LOT doda do obsługi połączeń atlantyckich, przyczyni się do tego…
Na pewno tak. Od 1 czerwca Polskie Linie Lotnicze wprowadziły dodatkową maszynę na trasę atlantycką i w ten sposób samolot taki zastąpi inny, w przypadku awarii, aby uniknać opóźnień czy odwołań lotów.
Niedługo, może w drugiej połowie przyszłego roku, LOT dostanie wreszcie od Boeinga długo oczekiwane nowe samoloty – B787 Dreamliner. To też na pewno wpłynie na poprawę sytuacji, bo LOT będzie miał nie tylko nowoczesny sprzęt, ale i koszty eksploatacji nowych samolotów będą niższe.
Słyszy się czasami, że obecny stan techniczny samolotów LOT-u budzi zastrzeżenia…

Są one naszym zdaniem naprawdę bezpieczne. Według ekspertów branży lotniczej bezpieczeństwo samolotu nie zależy od jego wieku, ale od dyscypliny w terminach przeglądów i terminach wymiany jego elementów, zgodnie z wymaganiami producenta. Te wszystkie czynności są weryfikowane przez inspektorów producenta, nie ma więc mowy, żeby niepełnosprawny samolot został dopuszczony do lotu. Pilnuje tego zarówno linia lotnicza – LOT, producent – Boeing, a także amerykańskie Federal Aviation Authority, które po prostu nie wpuszcza na lotniska amerykańskie samolotów nie spełniających ich wymogów certyfikacyjnych.

Wiele osób wybiera przelot LOT-em ze względu na wygodę bezpośredniego połączenia między USA a Polską. Ale klient przede wszystkim szuka jak najlepszej ceny…

W tej chwili LOT ma bardzo atrakcyjne ceny: W chwili obecnej przelot w dwie strony kosztuje już od $478 do większości miast w Polsce. W latach ubiegłych większość podróżujących kupowało bilety na letnie podróże o już w lutym czy w marcu. Teraz robią to zdecydowanie później. Powszechnym zjawiskiem, prowokowanym przez linie lotnicze ogłaszające co jakiś czas zaskakujące promocje, jest czekanie z zakupem biletów do ostatniej chwili, licząc na okazję.
To chyba dobre dla pasażerów…
Rzeczywiście klienci mogą dostać bilety w znakomitej cenie, ale pod warunkiem, że nie są sztywno związani ze swoimi planami podróżniczymi i mogą czekać na dobry moment. Ci, którzy muszą wylecieć w określonym czasie, wynikającym z terminu zaplanowanych wakacji lub umówionego spotkania raczej nie czekają na ofertę z ostatniej chwili. Tak czy inaczej samoloty raczej szybko się wypełniają. Generalnie obecna sytuacja jest dużym wyzwaniem zarówno dla linii lotniczych jak i podróżnych. Mimo to niewielu przewoźników ograniczyło miejsca. Na przykład Lufthansa ma obecnie tyle samo połączeń co w ubiegłym sezonie, chociaż ilość miejsc w poszczególnych klasach w swoich samolotach dopasowuje do popytu.
Jakiego rodzaju programy pobytu w Polsce i innych krajach europejskich oferujecie amerykańskiemu turyście?

Mamy 5 tras wycieczkowych po Polsce i 14 po Europie. Oferujemy również specjalną promocję, która potrwa do 30 czerwca. Zniżki wynoszą do 300 dolarów. Ponadto, zgodnie z coraz powszechniejszą tendencją spędzania wolnego czasu oferujemy przygotowywane na specjalne zamówienia programy dla osób podróżujących indywidualnie lub w małych grupach. Jak co roku wydaliśmy 2 katalogi naszych usług – jeden zawierający naszą kompleksową ofertę turystyczną do Pol
ski, a drugi do pozostałych krajów europejskich. Wydaliśmy je w nakładzie 140 000 egzemplarzy każdej z broszur i wysłalismy do 35 000 detalicznych biur podróży w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Pomimo, że stawiamy na kampanie internetowe, widzimy, że nasi klienci lubią otrzymywać drukowane wydawnictwa. Tym niemniej wszystkie szczegóły, a przede wszystkim uaktualnienia i specjalne oferty promocyjne można znaleźć na naszej stronie internetowej.

Warto dodać, że w zeszłym roku związaliśmy się z nowojorską spółką polskiego Orbisu, która istniała tutaj od 1937 roku i z którą od lat blisko współpracowaliśmy. Liczymy na obopólnie korzystną współpracę z Grupa Hotelową Orbis, notowanym na warszawskiej giełdzie papierów wartościowych właścicielem i operatorem największej sieci hoteli w Polsce oraz, przede wszystkim z jej spółką zależną – Orbis Travel, będącą operatorem naszych imprez w Polsce. Niezależnie od tego, hotele możemy zarezerwować bezpośrednio w całej Europie, a właściwie na całym świecie.

Pośredniczycie też Państwo w rezerwowaniu samochodów. Czy duże jest zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi w Polsce?
Bardzo duże, bo zamawiają je zarówno Amerykanie, jak i Polacy przyjeżdżający do rodzin. Czasami aż brakuje pojazdów.
Współpracujemy z duzymi firmami takimi jak Hertz, ale także z mniejszymi firmami polskimi, w których samochody są bardzo tanie. Te najmniejsze można wynająć za niecałe 30 dolarów dziennie. To bardzo przystępna cena i dużo ludzi się na to decyduje.

Oferujecie też wyjazdy do sanatoriów, które cieszą się sporym zainteresowaniem. Skąd bierze się ich popularność?
Przede wszystkim do polskich sanatoriów opłaca się pojechać. Standardy bardzo się poprawiły – hotele są coraz lepsze, jedzenie też bardzo dobre, a do tego sanatoria zapewniają zabiegi relaksujące kilka razy dziennie. Oferty w takich znanych polskich uzdrowiskach jak Ciechocinek czy Busko Zdrój są bardzo atrakcyjne cenowo. Obecnie dzień pobytu w polskim sanatorium o dobrym standardzie kosztuje ok. 70 dolarów dziennie. W cenę tę wliczony jest pobyt, wyżywienie i zabiegi.

Usłyszeliśmy wcześniej o ogólnych trendach zagranicznego podróżowania Amerykanów. A jak to, co się dzieje obecnie na rynku, wpływa na podróże Amerykanów polskiego pochodzenia?

Większość zachowań konsumentów jest podobna i często niezależna od etnicznego pochodzenia. Oczywiście widzimy spadek podróży do Polski Amerykanów polskiego pochodzenia, chociaż nie jest on aż tak duży jak wśród głównego nurtu podróżujących Amerykanów. Polacy jeżdżą regularnie do rodzin i wysyłają swoje dzieci na wakacje do Polski. Generalnie osoby, które jeżdżą regularnie, pojadą i w czasach kryzysu. Musiałoby już być bardzo źle, żeby się nie wybrali. Niemniej jednak gospodarka musi się ustabilizować, żeby konsumenci odzyskali poczucie stabilizacji i wiary, że będzie lepiej.
Polska jako miejsce warte odwiedzenia przez turystów na pewno też odczuwa konsekwencje kryzysu…

Tak, mamy takie sygnały zarówno z Kraju, jak i z Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Nowym Jorku. Spadki przyjazdów turystów amerykańskich, dotykają nie tylko Polski, ale praktycznie całej Europy, w tym bardzo boleśnie takich europejskich potęg turystycznych jak Francja i Szwajcaria.

Spodziewamy się, że niedawny ranking Forbes Magazine klasyfikujący dzisiaj Polskę na trzecim miejscu wśród wszystkich krajów świata pod względem ogólnej atrakcyjności turystycznej, wpłynie pozytywnie na chęć odwiedzenia jej, przede wszystkim przez główny, nie etniczny, nurt podróżujących Amerykanów. Niestety, nieustannym problemem jest jednak brak zrozumienia przez polskich decydentów politycznych wpływu zagranicznej turystyki przyjazdowej na całą gospodarkę narodową. Odnosimy wrażenie, że turystyka kojarzy się im z wycieczkami i wczasami, a nie z drugim pod względem wielkości przemysłem narodowym generującym 8% PKB i zatrudniającym w Polsce bezpośrednio lub pośrednio ponad 1 milion osób.

Takie podejście znajduje odzwierciedlenie w systematycznym redukowaniu i tak do tej pory bardzo skromnych nakładów Państwa na inwestycje w promocję turystyczną Polski. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że Polska ma wiele innych wydatków, ale nie wszystkie cięcia budżetowe są oszczędnościami. Zwiększone zyski z turystyki przyjazdowej mogą znakomicie wypełnić luki budżetowe w tych obszarach społecznych i gospodarczych, które nie są w stanie takich zysków wypracować. Wiele państw dużo mniejszych i mniej atrakcyjnych turystycznie, wydaje nieporównanie więcej pieniędzy na promocje i marketing turystyczny niż Polska. Na przykład taka mała Holandia: wiosną można tam pojechać na tulipany i oprócz tego zobaczyć wiatraki i kanały. I to właściwie, oprócz kilku bardzo interesujących muzeów, wszystko. A oni wydają ogromne pieniędze na promocję. I mają tego efekty.

My zwracamy na to uwagę w Polskim Ośrodku Informacji Turystycznej w Nowym Jorku i chcemy prowadzić z nimi wspólne działania marketingowe, ale wiemy, że im też trudno uzyskać pieniądze na promocję i nasze wspólne działania są mniej niż skromne. A niestety turysta, jeśli niczego nie wie o jakimś kraju, a dowiaduje się więcej o innym to pojedzie do tego innego. Tak jak mówiłem na początku, turyści amerykańscy, pomimo recesji będą podróżować, ale tam, skąd dotrze do nich zachęta. W USA o Polsce najwięcej się chyba mówiło po wyborze Karola Wojtyły na papieża i podczas stanu wojennego. A teraz bardzo niewiele, pomimo, że wbrew pozorom koniunktura sprzyja wzmocnieniu zachęt do podróżowania do Polski: silny dolar (50% lepiej niż w lecie zeszłego roku), pozytywna prasa. Polska musi znacznie więcej zainwestować, żeby być widoczną na tutejszych rynkach zagranicznych. A jest to inwestycja, która zwraca się bardzo szybko i daje bardzo duże zyski.
Co planujecie więc na przyszłość? Zamierzacie coś dodać do swojej oferty?
Myślimy o tym, by zacząć organizować wycieczki do Polski dla tzw. „singli”, czyli osób samotnych, które szukają partnera. Znaleźliśmy firmę w Atlancie, która zbiera takie osoby, a my potem zorganizowalibyśmy dla nich atrakcyjny program pobytu w Polsce. Nie mamy jeszcze konkretów, ale chcemy pierwszą taką wycieczkę zrobić w tym roku na jesieni. To byłaby głównie oferta dla Amerykanów, ale może Polacy też chcieliby jeździć na takie wycieczki… Ponoć połowa uczestników wraca w parach….

Ramki:
AMTA to touroperator – producent imprez zagranicznej turystyki wyjazdowej oraz konsolidator – hurtownik taryf lotniczych sprzedający swoje produkty konsumentom poprzez detaliczne biura podróży. Istnieje od 1946 roku, a od ponad 30 lat, od chwili przejęcia przez rodzinę Węglów, specjalizuje się w organizacji turystyki do Polski. Jej główna siedziba znajduje się w Nowym Jorku, ale ma swoje biura także w Chicago.
W internecie: www.flyamta.com

Wycieczki oferowane przez AMTA:
Szczegóły nt. ofert można znaleźć w broszurach „Poland 2009” i „Europe 2009”, dostępnych w wielu biurach podróży i w siedzibach AMTA Chicago.
American Travel Abroad
5316 N. Milwaukee Ave.
Chicago, IL 60630
Tel 773 467 0700
Fax 773 467 0701
e-mail: amta@amtachicago.com

Categories: Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*