O współpracy polsko-rosyjskiej (i dawnej polsko-radzieckiej)

– rozmawiamy z Władimirem Raszwewskim,

prezesem Stowarzyszenia „Kaliningrad-Świnoujście”


– Jak doszło do powstania waszego Stowarzyszenia?

 

W roku 1999 grupa inicjatywna w składzie: Nikołaj Ilin, B. A. Kowal, A. I. Nieman oraz W. P. Płasunow postanowiła założyć organizację zrzeszającą Rosjan, którzy służyli i pracowali w Świnoujściu w latach 1945 – 1992 oraz ich rodzin.

 

– Chodzi o marynarzy rosyjskich, którzy służyli i pracowali w Świnoujściu?

 

Tak. Pierwsza baza marynarki wojennej ZSRR na terytorium Polski, wówczas jeszcze niemieckim, została sformowana rozkazem dowódcy Floty Bałtyckiej admirała Władimira Tribuca w kwietniu 1945 roku jako Kołobrzeska Baza Wojenno-Morska.

 

Później, w miarę zajmowania przez Armię Czerwoną zachodniego wybrzeża Bałtyku, przesuwano tam również jednostki marynarki wojennej. Po zakończeniu działań wojennych baza z Kołobrzegu została przeniesiona, w czerwcu 1945 roku, do Świnoujścia, wówczas nazywanego jeszcze Swinemünde. W jej skład weszły: ochrona rejonu wodnego Swinemünde oraz wyspy Bornholm, a także ochrona redy Darłowo i redy Szczecin.

 

Pod radzieckim nadzorem uruchomiono wówczas część infrastruktury komunalnej Świnoujścia, służbę zdrowia oraz straż pożarną. Z pomocą zaś niemieckich kolejarzy uruchomiono linię do Ahlbecku, Bansin i dalej w kierunku Berlina. Radzieccy marynarze oczyścili też tor wodny wiodący do Szczecina.

 

W październiku do Świnoujścia przybyli przedstawiciele polskich władz, mający przejąć kontrolę nad miastem. Do wiosny 1946 roku w Świnoujściu znalazło się około 500 Polaków i aż 30 tys. Niemców.

 

– Radziecki garnizon marynarki wojennej liczył początkowo 3 tys. żołnierzy i marynarzy…

 

W Świnoujściu było w tym czasie faktycznie 3 tys. żołnierzy i marynarzy radzieckich.

 

– A od kiedy w Świnoujściu znajdowała się polska jednostka Marynarki Wojennej?

 

Pierwszą jednostkę polskiej Marynarki Wojennej umieszczono w Świnoujściu w marcu 1946 roku. Od tego też momentu radzieckie dowództwo rozpoczęło przekazywanie stronie polskiej niepotrzebnych już terenów i zabudowań, zmniejszając wielkość bazy i liczebność jej obsługi. W kwietniu 1946 roku duńska wyspa Bornholm, zajęta przez jednostki radzieckie pod koniec wojny, została zwrócona Danii, a ochrona tamtejszego rejonu wodnego rozwiązana.

 

– Co wchodziło w skład bazy radzieckiej Marynarki Wojennej w Świnoujściu?

 

Pod koniec 1946 roku w skład wojskowej bazy ZSRR w Świnoujściu wchodziły: dywizjon okrętów dozorowych, oddział kutrów dozorowych i oddział kutrów trałowych, które ochraniały rejony wodne niemieckich miejscowości w Warnemünde i Wismar. Ponadto radziecka baza zajmowała się łącznością i rozpoznaniem oraz ochroną przeciwlotniczą. W bazie były: 2 samodzielne dywizjony artylerii horyzontalnej, samodzielny dywizjon artylerii nadbrzeżnej w liczbie 4 baterii, samodzielna kompania strzelców oraz pluton alarmowy, batalion piechoty morskiej z 63 Kirkenesskiej Brygady Piechoty Morskiej, oddział remontów kapitalnych, szpital wojskowy oraz jednostki służb tytułowych i zabezpieczenia. Pod koniec 1955 roku w skład bazy włączony został dywizjon kutrów torpedowych, a w roku 1964 o samodzielną brygadę kutrów rakietowych.

 

Rozmieszczenie poszczególnych części bazy wojenno-morskiej w Świnoujściu i Niemczech wymusiło utworzenie specjalnych przejść granicznych ułatwiających komunikację.

 

– Radzieccy marynarze z bazy w Świnoujściu włożyli duży wysiłek w rozminowanie regionu…

 

Nasi żołnierze i marynarze pomogli stronie polskiej w rozminowywaniu całego terenu. W pierwszej kolejności przeprowadzono trałowanie torów wodnych, a następnie oczyszczono powstały akwen wchodzący w skład bazy. Radzieckie trałowce stacjonowały na prawym brzegu Świny. Dziś jest tam basen węglowy.

 

Dużo pracy poświęcono także na podniesienie wraków statków i okrętów zalegających na redzie Świnoujścia. W samym porcie podniesiono aż 27 wraków.

 

– W roku 1950 sformowano, z istniejącej w Świnoujściu jednostki Marynarki Wojennej RP, pierwszą polską bazę, przekształconą w roku 1965 w bazę 8 Flotylli Obrony Wybrzeża…

 

W miarę przekazywania polskiej administracji wojskowej i cywilnej kolejnych obiektów, liczebność radzieckiego garnizonu była sukcesywnie zmniejszana. W latach 1958-1959 radzieckiemu garnizonowi przekazano, na mocy porozumienia międzyrządowego, budynki w rejonie promenady.

 

W miarę też zasiedlania miasta przez Polaków zmniejszała się liczba miejsc pracy dla Niemców, z których wielu pracowało przy radzieckim garnizonie. I którzy po utworzeniu NRD, w roku 1949, wyjechali w zdecydowanej większości na zachód. Ich też miejsca zajęli częściowo Polacy, częściowo zaś cywilni pracownicy przybyli do Świnoujścia z ZSRR.

 

– Jak wyglądała wówczas współpraca radziecko-polska?

 

Ścisła współpraca miała miejsce pomiędzy dowództwem garnizonu radzieckiego a polskimi władzami miasta.

 

Oddzielnie wspomnieć trzeba o naszej współpracy z Towarzystwem Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Szefostwo TPPR w Świnoujściu, z komandorem Stefanem Garasikiem na czele, przy pomocy prezesa oddziału wojewódzkiego TPPR w Szczecinie Mirosława Bandela zorganizowało dla radzieckich marynarzy i ich rodzin wiele wycieczek do Warszawy i Szczecina, a także kursy języka polskiego oraz pomagało w załatwianiu szeregu formalności.

 

– A jak ta współpraca wygląda obecnie?

 

Przyjacielskie kontakty były kontynuowane także po wycofaniu naszych pododdziałów z Polski. Nasi ludzie starali się utrzymywać kontakty ze Świnoujściem i przy każdej nadarzającej się okazji je odwiedzać. Mnie także się to udało. Był to rok 1993.

 

– Wróćmy teraz do początku naszej rozmowy. Jest rok 1999 i w Kaliningradzie powstaje wasze Stowarzyszenie…

 

Ówczesny dowódca Floty Bałtyckiej, admirał Władimir Jegorow, poparł inicjatywę powołania do życia Stowarzyszenia „Kaliningrad-Świnoujście” i przekazał nam pomieszczenie w garnizonowym Domu Oficerów w Kaliningradzie. Pierwszym naszym prezesem wybrano Nikołaja Ilina.

 

W czasie naszej pierwszej oficjalnej wizyty w Świnoujściu odwiedziliśmy Muzeum Przyjaźni Polsko-Radzieckiej założone przez komandora Zbigniewa Matuszewskiego, który w trakcie wycofywania się z Polski wojsk radzieckich zbierał wszystkie pamiątki, które zostały po naszej bazie. Były to: wywieszki sklepowe, elementy umundurowania, popiersie i portrety radzieckich działaczy i polityków, flagi i transparenty oraz książki. Dla wszystkich zebranych pamiątek przeznaczył jeden pokój w swoim domu, potem drugi i trzeci. W końcu przeniósł swoje muzeum do pobliskiego garażu.

 

Dzięki wielkiemu entuzjazmowi i samozaparciu udało się kmdr. Matuszewskiemu zgromadzić, przez lata, liczne przedmioty, bez których powstanie muzeum nie byłoby możliwe. Niestety jego dzieci nie podjęły się kontynuacji prowadzenia Muzeum Przyjaźni Polsko-Radzieckiej.

 

– W roku 2004 gościła w Kaliningradzie delegacja świnoujskiego oddziału Stowarzyszenia „Polska-Wschód” oraz władz miejskich miasta…

 

Podczas spotkania z szefem administracji obwodu kaliningradzkiego zaprezentowano ideę organizacji cyklicznych wycieczek do Świnoujścia dla urodzonych tam Rosjan. Pomysł spotkał się z przychylnym przyjęciem obu stron. Pierwsza taka wycieczka została zorganizowana jeszcze tego samego roku. Jej uczestnicy odwiedzili domy, w których się wychowywali i spędzali pierwsze lata swego życia. Stało się później tradycją, że co 2 lata uczestnicy kolejnych wycieczek urodzeni w Świnoujściu otrzymają od tamtejszych władz pamiątkowe podarunki.

 

W naszym Stowarzyszeniu działa także sekcja poszukiwań Rosjan mieszkających dawniej w Świnoujściu. Przez lata kierowała nią Walentyna Łucznikowa.

 

Nie sposób też pominąć odwiedzin przy pomnikach i na cmentarzu radzieckim. Niestety po wyprowadzeniu wojsk radzieckich władze Świnoujścia postanowiły zlikwidować stojący w centrum miasta pomnik marynarza polskiego i radzieckiego. Pomnik ten symbolizował naszą wspólną historię.

 

Do likwidacji pomnika starali się nie dopuścić weterani wojskowi ze Świnoujścia oraz przedstawiciele Stowarzyszenia „Polska-Wschód”. Władze miasta, w nocy, pomnik rozebrały. Udało się go jednak uchronić przez zupełnym zniszczeniem i ustawić przy kwaterze radzieckiej na świnoujskim cmentarzu. Tak więc starania polskich weteranów wojskowych oraz władz Stowarzyszenia „Polska-Wschód” zakończyły się sukcesem. Nowy pomnik upamiętniający żołnierza polskiego i radzieckiego został odrestaurowany i uroczyście odsłonięty w roku 2003.

 

– Co nowego wydarzyło się w życiu waszego Stowarzyszenia w ostatnich latach?

 

Do naszych ostatnich sukcesów zaliczyć trzeba nawiązanie kontaktów z wojewódzkim oddziałem warmińsko-mazurskim Związku Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego. Dzięki ich staraniu oraz wsparciu rozpoczęła się nasza owocna współpraca. I tak w roku 2005 na ich zaproszenie odbyliśmy wycieczkę do Olsztyna i Warszawy. Nasi zaś członkowie oraz ich rodziny, jak również przedstawiciele strony polskiej, zostali przyjęci przez attache wojskowego Ambasady Federacji Rosyjskiej w Polsce i złożyli kwiaty pod pomnikiem żołnierzy radzieckich w Warszawie.

 

Jesienią 2007 roku nasi przedstawiciele, wraz z polskimi oficerami rezerwy, uczestniczyli w obchodach z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej. Nasza współpraca z województwem warmińsko-mazurskim rozwijała się szybko, w związku z czym od pewnego czasu nasze Stowarzyszenie ze względu na wspólnie organizowane imprezy de facto zmieniło nazwę na „Kaliningrad-Świnoujście-Olsztyn”.

 

– Nie wspomniał pan jeszcze o Międzynarodowych Festiwalach Pieśni Patriotycznej…

 

W celu zacieśnienia kontaktów pomiędzy naszym Stowarzyszeniem i naszymi polskimi przyjaciółmi i ich rodzinami oraz weteranami II wojny światowej podjęliśmy organizację wspólnego festiwalu pieśni patriotycznej. Pierwszy Międzynarodowy Festiwal Pieśni Patriotycznej został zorganizowany już w roku 2007 w Swietłogorsku, w budynkach tamtejszego sanatorium dziecięcego. Wsparcie finansowe tej imprezy otrzymaliśmy od ówczesnego dowódcy Floty Bałtyckiej wiceadmirała Konstantina Sidienki.

 

Zgodnie z regulaminem festiwalu występować w nim mogą tylko amatorzy, zespoły i soliści, w dowolnym wieku. W repertuarze występujących powinno znaleźć się: jedna-dwie piosenki patriotyczne w ojczystym języku i co najmniej jedna w drugim.

 

Dodam, że w organizację festiwalu włączył się aktywnie konsul generalny RP w Kaliningradzie, który przekazał nam teksty i muzykę do wielu polskich pieśni. Także dzięki pomocy innych osób udało się zrobić z festiwalu centrum przyjaźni rosyjsko-polskiej.

 

Przedstawiciele warmińsko-mazurskiego oddziału Byłych Żołnierzy Zawodowych i Oficerów Rezerwy Wojska Polskiego zaproponowali, aby festiwal odbywał się zamiennie w Rosji i Polsce, na co chętnie przystaliśmy. Tegoroczny, VI już, Międzynarodowy Festiwal Pieśni Patriotycznej planujemy na sierpień w Mrągowie.

 

Rozmawiał:

Leszek Wątróbski

 

W końcu czerwca br. gościła w Świnoujściu 41-osobowa delegacja członków Stowarzyszenia „Kaliningrad-Świnoujście” (jego pełna nazwa brzmi: Regionalna Organizacja Pożytku Publicznego „Kaliningrad-Świnoujście”).

Categories: Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*