Krzysztof Zimowski jest jedynym polskim artystą występującym w Grant Park Symphony Orchestra w letnim festiwalu muzyki, który kiedyś odbywał się w Grant Parku

Krzysztof Zimowski jest jedynym polskim artystą występującym w Grant Park Symphony Orchestra w letnim festiwalu muzyki, który kiedyś odbywał się w Grant Parku (stąd nazwa) a obecnie, czyli od oddania do użytku Millennium Park, właśnie w nim. Już sam ten fakt zasługuje na odnotowanie.

Spotkałam Krzysztofa Zimowskiego po raz pierwszy na początku sierpnia ubiegłego roku. Przyszedł do biblioteki, w której pracuję, by poszukać angielskiego przekładu wiersza Tadeusza Micińskiego zatytułowanego “Noc majowa”. Był bardzo zmartwiony, gdy okazało się, że nie ma w zbiorach biblioteki żadnej antologii z przekładem tego właśnie wiersza. Zapytałam, po co mu jest potrzebny. Okazało się, że Krzysztof Zimowski jest koncertmistrzem w Orkiestrze Symfonicznej Nowego Meksyku i że w przyszłym roku na wiosnę, czyli w 2009 roku, w repertuarze tej orkiestry ma być zaprezentowany “Pierwszy Koncert Skrzypcowy” Karola Szymanowskiego.

Otóż, Karol Szymanowski skomponował to dzieło zainspirowany wierszem Micińskiego. Krzysztof Zimowski chciałby, by wiersz Micińskiego umieszczony był w programie koncertu, tak by słuchacze w pełni odebrali “atmosferę” tego utworu i zrozumieli oczarowanie kompozytora, próbę oddania poprzez muzykę fantastycznej wizji poetyckiej jednego z najoryginalniejszych twórców Młodej Polski, jakim był bez wątpienia Tadeusz Miciński.

Wpadłam na pomysł, by poprosić kogoś ze środowiska polonijnego, by po prostu utwór Micińskiego przetłumaczył. Poprosiłam Joannę Radwańską Williams, która sama pisze poezje, a poza tym jest lingwistką z doktoratem. Joanna przyjechała do Chicago tylko na kilkudniowy urlop. Jej także spodobał się pomysł Krzysztofa Zimowskiego. Po paru dniach tłumaczenie było gotowe. Joanna przetłumaczyła wiersz Micińskiego pełen metafor i symboli doskonale.

Tak więc 3 kwietnia bieżącego roku Krzysztof Zimowski zagrał partię solową “Pierwszego Koncertu Skrzypcowego” Karola Szymanowskiego. W drukowanym programie towarzyszącym koncertowi pojawiło się tłumaczenie wiersza T. Micińskiego dokonane przez Joannę Radwańską Williams. Z recenzji, które przysłał nam Krzysztof z Albuquerque, gdzie ma siedzibę New Mexico Symphony Orchestra, wynikało, że koncert bardzo się spodobał tamtejszej publiczności.

Gdy spotkałam Krzysztofa Zimowskiego po raz drugi, w lipcu bieżącego roku, zapytałam, jak to się stało, że został skrzypkiem i jak rozwijała się jego kariera zawodowa. Otóż pochodzi on z województwa poznańskiego. Ojciec Krzysztofa lubił grać na skrzypcach, po amatorsku. Pewnie podobało się to małemu Krzysztofowi, bo zaczął on z upodobaniem słuchać utworów należących do muzyki poważnej. Gdy miał 6 lat, rodzice zapisali go do ogniska muzycznego we Wrocławiu. “Odziedziczył” skrzypce po starszej siostrze, Elżbiecie.

Potem była Podstawowa Szkoła Muzyczna we Wrocławiu I stopnia, która miała bardzo dobry program nauczania, bo zaczynano od rytmiki, solferzu, gry na fortepianie, a dopiero potem gry na wybranych instrumentach, na przykład na skrzypcach.

W Liceum Muzycznym we Wrocławiu miał szczęście do bardzo dobrych pedagogów. Jednym z nich był Czesław Garyga, który rozbudził w młodym chłopcu zamiłowanie do muzyki poważnej i motywował do nieustannego doskonalenia umiejętności. Mówił np. o tym, że jego były uczeń, Piotr Kajdasz, syn chórmistrza, Edmunda Kajdasza, był tak dobrym skrzypkiem, że został przyjęty do orkiestry symfonicznej w Holandii. Fakt ten był bardzo motywujący, podobnie jak wyjazdy z chórem chłopięco-męskim “Cantilena”, do którego Krzysztof także należał. Byli z tym chórem np. we Włoszech (w Arezzo i w Wenecji) – co robiło na przybyszach z siermiężnej, socjalistycznej Polski duże wrażenie.

A potem była Wyższa Szkoła Muzyczna, także we Wrocławiu. Największy wpływ na Krzysztofa miał w okresie studiów prof. Krzysztof Bruczkowski. To właśnie on odnalazł w Zimowskim predyspozycje do wykonywania muzyki Karola Szymanowskiego. Pewnie w dużym stopniu pod wpływem tego profesora Krzysztof polubił muzykę twórcy “Harnasiów”.

Godziny ćwiczeń i stałe doskonalenie umiejętności technicznych zaczęły dawać wymierne korzyści. Zaowocowało to II nagrodą w Ogólnopolskim Konkursie Muzyki Szymanowskiego w Warszawie w 1975 r. W tym samym roku Krzysztof Zimowski został wydelegowany do wzięcia udziału w sesji Światowej Orkiestry Młodzieżowej (World Youth Orchestra) w Bath, pod Brukselą, i do koncertu finałowego w Paryżu, pod batutą słynnego kompozytora Jeana Martinon, dyrektora L’Orchestre National de France, który nagrano na płytę. Wtedy to Krzysztof zetknął się ze światowej sławy wirtuozem skrzypiec, Henrykiem Szeryngiem.

Brał także udział w międzynarodowych konkursach skrzypcowych, jak np. w 1976 roku w Lipsku i w 1977 roku w Londynie. Po tym ostatnim zaproponowano mu studia w Morley College w Londynie, gdzie miał przez rok zajęcia w klasie sławnego Szymona Goldberga. W 1977 roku ożenił się z Urszulą Sułkońską, śpiewaczką operową (sopran koloraturowy), ukończył studia w Wyższej Szkole Muzycznej we Wrocławiu i zaproponowano mu asystenturę w klasie profesora Krzysztofa Bruczkowskiego. Od 1977 roku pracował także jako koncertmistrz w Operze Wrocławskiej, której dyrektorem w tym czasie był Robert Satanowski. Oboje z żoną zapisali się do “Solidarności”. Niepewność polityczna i ekonomiczna w kraju spowodowała, że zaczęli myśleć o wyjeździe za granicę.

W 1980 roku przyjechali do Polski dyrektorzy Narodowej Orkiestry Filharmonicznej z Mexico City. Szukali utalentowanych muzyków, którzy zechcieliby przyjąć pracę w tej orkiestrze, założonej w 1978 roku przez prezydenta Republiki Meksykańskiej Jose Lopez Portillo. Była to jedna z najlepszych wówczas orkiestr symfonicznych na całym kontynencie amerykańskim.

Krzysztof Zimowski zdał egzamin i przyjęto go do tej orkiestry. Był problem z paszportem, ale jakoś udało się to załatwić. Krzysztof wyjechał do Meksyku sam, żona została w Polsce. Orkiestra miała zaplanowane europejskie tournee latem 1982 roku. Te plany zostały pokrzyżowane przez ogłoszenie stanu wojennego w Polsce. Europejskie tournee zostało odwołane. Krzysztof Zimowski postanowił zostać w Meksyku. Orkiestra wyruszyła na tournee po Stanach Zjednoczonych. Po trzech latach pobytu w Meksyku K. Zimowski połączył się z żoną. Uczyli się języka hiszpańskiego, zwiedzali Meksyk.

Za namową kolegi z orkiestry, który został przyjęty do Orkiestry Symfonicznej w Albuquerque, w stanie Nowy Meksyk w USA, Krzysztof Zimowski także zgłosił się na egzamin i został tam zatrudniony. Równocześnie ze wspomnianym wcześniej kolegą wiolonczelistą i jeszcze dwiema innymi osobami założyli w tym samym roku profesjonalny kwartet smyczkowy “Helios”. Był to pierwszy tego typu kwartet w stanie Nowy Meksyk. W repertuarze było dużo muzyki polskiej, m.in. utwory G. Bacewicz, W. Lutosławskiego i K. Szymanowskiego.
W ciągu 10 lat swego istnienia kwartet dał setki koncertów i dokonał wiele nagrań płytowych.

Rok 1993 był bardzo ważny w karierze K. Zimowskiego. W tym bowiem roku zdał egzamin na zastępcę koncertmistrza (Associate Concertmaster) w New Mexico Symphony Orchestra w Albuquerque (wcześniej grał w tej orkiestrze, ale nie miał stałego etatu) oraz do Phenix Symphony w Arizonie. Postanowił zostać w Nowym Meksyku. W tym samym roku zdał również egzamin do Grant Park Orchestra w Chicago i odtąd co roku w lecie, już od 16 lat, przyjeżdża do naszego miasta, by grać w tej doskonałej orkiestrze i uczestniczyć w jednym z największych festiwali muzycznych na świecie.

Wracając do Albuquerque – w 1999 roku Krzysztof został mianowany koncertmistrzem w New Mexico Symphony Orchestra i odtą
d czuje się spełniony zawodowo. Orkiestra daje koncerty w całym stanie, a także występuje w sąsiednich stanach, jak Colorado czy Nevada. Oprócz innych przywilejów zawodowych, Krzysztof Zimowski może co 2 lata występować jako solista tej orkiestry. Wykonywał już koncerty skrzypcowe Mendelsohna, Wieniawskiego (2004), a w tym roku w kwietniu – “Pierwszy Koncert Skrzypcowy” Karola Szymanowskiego.

Trzeba tu powiedzieć, że wybór repertuaru, w którym występuje jako solista, zależy wyłącznie od niego. Dlatego tym bardziej należy cenić to, że Krzysztof promuje muzykę polską. Wykonanie “Pierwszego Koncertu” Karola Szymanowskiego było premierowym wydarzeniem w całym południowo-zachodnim rejonie Stanów Zjednoczonych.

W ‘‘Albuquerque Journal” z 6 kwietnia 2009 roku czytamy, że K. Zimowski, który dał się poznać już wcześniej jako promotor muzyki polskiej, dokonał dobrego wyboru. Podkreślano perfekcyjność wykonania utworu przez Krzysztofa Zimowskiego, który zademonstrował całe piękno i doskonałość dźwiękową skrzypiec. Cytowano słowa solisty w programie, a także w wywiadzie, który przeprowadziła Aileen O’Catherine w “About.com Albuquerque”, które jest czasopismem informującym o życiu kulturalnym w tym rejonie.

Za dwa lata Krzysztof Zimowski planuje wykonać ze swą orkiestrą “Drugi Koncert Skrzypcowy” Karola Szymanowskiego, w którym występuje dużo elementów folkloru góralskiego, przez co jest to utwór jeszcze bardziej polski. Życzymy mu, by i to zamierzenie się powiodło i przyniosło tak samo dużo satysfakcji.

Ponieważ festiwal w Millennium Park wciąż trwa, Krzysztof Zimowski zaprasza na dwa ostatnie koncerty, będzie to “Dziewiąta Symfonia” Ludwiga van Beethovena (14 i 15 sierpnia). Miłośnicy muzyki poważnej na pewno będą usatysfakcjonowani. I prosimy pamiętać – wśród wykonawców znajduje się Polak, Krzysztof Zimowski.
Maria Zakrzewska

Categories: Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*