Halloween nam niestraszny

fot.Erik S. Lesser/EPA

fot.Erik S. Lesser/EPA

Halloween, wbrew staraniom speców od marketingu, w Polsce spotyka się z marnym przyjęciem. O przyczynach tego zjawiska, kontrowersjach towarzyszącym amerykańskiemu świętu duchów oraz oswajaniu śmierci – z socjologiem dr. Tomaszem Sobierajskim rozmawia Grzegorz Dziedzic.

Grzegorz Dziedzic: Halloween, podobnie jak walentynki, stara się o swoje miejsce na mapie polskich świąt. Czy z podobnymi co walentynki sukcesami?

Dr Tomasz Sobierajski: Dyskusja na temat Halloween powraca w Polsce co roku, bo o ile walentynki rzeczywiście zagościły w polskiej przestrzeni marketingowej i społecznej, i są celebrowane, to z Halloween nadal jest problem. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo silnym ścieraniem się przestrzeni marketingowej, czyli tej, która ma wygenerować jak największą sprzedaż strojów, zabawek, słodyczy i ozdób halloweenowych, z odbiorem społecznym związanym z akceptacją tego święta. Nie ma co prawda na ten temat zbyt wielu badań, ale te, które są, pokazują, że Halloween jest wciąż bardzo słabo przyjmowane przez Polaków. Walentynki zostały spolszczone, bo językowo brzmią swojsko. Halloween natomiast ciągle brzmi obco. Wyznaję zasadę, że język kształtuje rzeczywistość i mam wrażenie, że obce brzmienie przekłada się na słaby poziom akceptacji Halloween.

Wszyscy Polacy przeciwko Halloween?

– Oczywiście, że nie. Jest to zależne od wieku. Im starsze osoby, tym Halloween jest dla nich bardziej obce, niezrozumiałe i nieakceptowalne. Im młodsi odbiorcy, tym popularność święta jest większa. Podejrzewam, że wiąże się to z naturą młodości, kiedy to każda okazja do świętowania jest dobra. Wart podkreślenia jest też element amerykanizacji i wpływu popkultury, która ma amerykański rodowód. Czasem mówię w żartach, że Polska jest kolejnym stanem Ameryki, bo ciężko znaleźć inny europejski naród tak zauroczony Stanami Zjednoczonymi jak Polacy. Jednak Halloween nas Polaków nie zachwyciło i ciągle mamy przed nim bardzo duży opór, co – pomimo naszego uwielbienia dla wszystkiego co amerykańskie – może wydawać się zaskakujące.

Przyznam, że nie byłem w Polsce w czasie Halloween od kilkunastu lat. Czy rzeczywiście halloweenowy przemysł i marketing zawładnął polskimi ulicami i centrami handlowymi na wzór amerykański?

– Można to zjawisko zauważyć w sklepach amerykańskich i brytyjskich marek, śladowo w sklepach dla dzieci sprzedających stroje halloweenowe. Najbardziej Halloween widoczny jest w barach, klubach i restauracjach, które starają się przyciągnąć klientów na organizowane przez siebie halloweenowe zabawy i imprezy. Marketingowcy mają co roku nadzieję, że może Polacy się do amerykańskiego święta duchów przekonają, ale póki co, to tylko ich marzenia. Nie widzę zatem większej szansy na zwiększenie akceptacji dla tego święta, chyba że wpadną na jakiś nowy genialny pomysł, żeby je nam efektowniej sprzedać. Jednak wiele firm w Polsce nie chce „drażnić” swoich klientów i nie promuje Halloween, bo wiedzą, że jest on słabo przyjmowany. Przez ostatnie lata galerie handlowe przystrajały sklepy na halloweenową modłę, teraz coraz częściej rezygnują z tego wystroju, wstawiając od razu choinki i ozdoby bożonarodzeniowe. Halloween nie jest w Polsce dobrą inwestycją. Zjawisko pozytywne, które zawdzięczamy Halloween, to renesans dyni na polskich stołach. O ile samo święto przyjęło się w Polsce słabo, to z punktu widzenia socjologii jedzenia dynia i dania z dyni cieszą się na nowo dużą popularnością.

Halloween w Stanach Zjednoczonych fot.Erik S. Lesser/EPA

Halloween w Stanach Zjednoczonych fot.Erik S. Lesser/EPA

…bliskość Halloween i Święta Zmarłych jest dla wielu ludzi bardzo trudna do zaakceptowania. Można o Halloween powiedzieć, że jest kulturowo obce, że jest niepolskie, ale nazywanie go świętem satanistycznym wydaje mi się sporym nadużyciem

Obserwuję z zewnątrz, że im bardziej marketing chce Halloween w Polsce zakorzenić, tym bardziej pewne środowiska się temu sprzeciwiają, prezentując Halloween jako święto kontrowersyjne i groźne. Czy to święto rzeczywiście jest zagrożeniem?

– Przede wszystkim należy pamiętać o bezpośredniej kalendarzowej bliskości obcego kulturowo Halloween i Święta Zmarłych, które jest silnie zakorzenione w tradycji ludowej i kościelnej. Halloween nie stanowi zagrożenia ani dla religii katolickiej, ani dla polskiej tożsamości, choć podejrzewam, że mogą być osoby, które próbują z tym świętem walczyć. Na podstawowym, kulturowym poziomie strach przed Halloween może być związany z kwestią oswajania śmierci. W Polsce mamy z tym ogromny problem. Nie jesteśmy kulturą, która sobie dobrze z tym radzi. Kostuchy, duchy i zjawy to przestrzeń, do której nie jesteśmy przyzwyczajeni, którą wyrugowaliśmy ze swojego życia i niechętnie do niej wracamy. Trudno nam pogodzić dobrą zabawę z ideą śmierci.

W Polsce nie wolno śmiać się ze śmierci? A przecież to dobry sposób, żeby ją zaakceptować i oswoić.

– Byłoby cudownie, gdybyśmy się tego nauczyli. Oswajanie śmierci nie ma nic wspólnego z defetyzmem i ciągłym o niej myśleniem, postrzeganiem świata w czarnych barwach. Wręcz przeciwnie, to docenianie i cieszenie się życiem, ze świadomością, że kiedyś się skończy. To kolejny element, z którym słabo sobie radzimy. Śmierć dotyczy, naszym zdaniem, jedynie ludzi starszych. Chcemy jak najdłużej być młodzi, zdrowi i zaradni, a śmierć odsuwamy od siebie. Na co dzień zapominamy, że każdy z nas kiedyś umrze. Życzyłbym sobie, żebyśmy lepiej oswajali śmierć.

W Stanach Zjednoczonych Halloween jest świętem radosnym, bo Amerykanie lubią się nawzajem postraszyć. Czy obecność i nagromadzenie symboliki diabelskiej, okultystycznej i wampirycznej czemuś służy? Czy to święto można określić jako satanistyczne?

– Dzieci, dla których Halloween jest największą atrakcją, na pewno odczytują tę symbolikę w inny sposób niż dorośli i skupiają się głównie na przebierankach za czarnoksiężników. A ci są oswojeni, bo kojarzą się z Harrym Potterem. Nie zapominajmy też, że symbolika katolicka również obfituje w podobne symbole i postaci. Spójrzmy chociażby na korowód kolędników, znajdziemy tam i śmierć, i diabła. Nie doszukiwałbym się szczególnej głębi duchowej w Halloween. Chodzi o zabawę i wspólne spędzanie czasu. Idąc tym tropem, warto przyjrzeć się Świętu Zmarłych. Feeria kwietnych barw na grobach, cudaczne modele zniczy i wymyślne dekorowanie mogił też ma formę ekscentrycznej ekspresji, w której świetnie odnajdują się starsze pokolenia. Młodsi zamiast „na groby” wolą pójść na halloweenową imprezę. I trudno im się dziwić. Myślę, że kontrowersji wokół Halloween prawie w ogóle by nie było, gdyby odbywało się ono choćby dwa tygodnie później. A tak, bliskość Halloween i Święta Zmarłych jest dla wielu ludzi bardzo trudna do zaakceptowania. Można o Halloween powiedzieć, że jest kulturowo obce, że jest niepolskie, ale nazywanie go świętem satanistycznym wydaje mi się sporym nadużyciem.

A co Pan sądzi o powiązaniu Halloween z pogańskim obrzędem dziadów?

– Tradycja dziadów w dużej mierze opiera się na przekazie Mickiewicza, a ten jest bardzo ponury i bliższy Świętu Zmarłych niż radości i zabawie. Przy dokładniejszym przyjrzeniu się „Dziadom” zobaczymy wprawdzie elementy nadziei, jak choćby ukaranie złych ludzi i odpuszczenie grzechów, niemniej z reguły odczytujemy „Dziady” w tradycyjny, stereotypowy i płaczliwy sposób. Szkolny przekaz tego poematu niebyt służy promocji Halloween.

Czy istnieje konflikt pomiędzy wyznawaniem wiary katolickiej i obchodzeniem Halloween? Czy wierni powinni się z uczestnictwa w Halloween spowiadać?

– To bardziej pytanie do teologa, ale z tego co wiem, Halloween nie służy wieszaniu odwróconych krzyży i piciu krwi lub bezczeszczeniu zwłok. Kojarzone jest z zabawą i przebierankami. Chyba że uczestnik halloweenowej imprezy wypije za dużo alkoholu i narobi głupstw, z których będzie musiał się spowiadać.

W siłę rośnie tendencja podkreślania antypolskości i obcości Halloween przez środowiska patriotyczne i narodowe, które skreślają Halloween jako święto obce, promując Wszystkich Świętych. Czy Halloween staje się orężem o rząd dusz w Polsce?

– Biorąc pod uwagę podejście środowisk skrajnie prawicowych, złe i antypolskie może być wszystko, także Halloween. Ale głosy sprzeciwu przeciwko Halloween są incydentalne i często po prostu niemądre. Prawdziwej polskości warto szukać w czymś innym, a z Halloween, jeśli tylko mamy takie życzenie i ochotę, czerpać tyle radości, ile tylko się da.

Dziękuję za rozmowę.

Tomasz Sobierajski fot.Ola Dmowska

Tomasz Sobierajski fot.Ola Dmowska

Dr Tomasz Sobierajski – socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalista z zakresu socjologii edukacji, socjologii religii, wakcynologii społecznej i komunikacji interpersonalnej. Analityk, metodolog i badacz społeczny, koordynator międzynarodowych projektów badawczych, visiting professor na Uniwersytecie Ankarskim.

Categories: Wywiad, Wywiady

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*