Zuchwałość zamiast pokory

Lobbyści Pakistanu podjęli na Kapitolu intensywną kampanię zaprzeczania, że rząd w Islamabadzie wiedział o miejscu pobytu Osamy bin Ladena.

 

Zaalarmowany wezwaniami ustawodawców do odcięcia amerykańskiej pomocy prezydent Asif Ali Zardari wydał polecenie tamtejszym mediom, by zapobiegały szerzeniu się oskarżeń o świadome ukrywanie lidera al-Kaidy.

 

Partner firmy lobbyngowej reprezentującej w Waszyngtonie Pakistan, Mark Siegel, odrzuca jako „czyste spekulacje” sugestie, że pakistański rząd wiedział o obecności bin Ladena w tym kraju.

 

Na Kapitolu prawie nikt nie wątpi, że terrorysta nr 1 musiał mieć pomoc z zewnątrz. Ustawodawców dziwi brak zainteresowania tamtejszych władz ludźmi, którzy wystawili milionową rezydencję w garnizonowym miasteczku.

 

W Kongresie odezwały się głosy za wstrzymaniem pomocy dla Pakistanu powyżej $2 miliardów rocznie, dopóki Zardari nie wyjaśni wieloletniej egzystencji bin Ladena w miasteczku położonym zaledwie 30 mil od Islamabadu.

 

Firma lobbyngowa Siegela w ciągu dwóch lat zarobiła na usługach dla Pakistanu 2 miliony dolarów. Nic też dziwnego, że energicznie przystąpiła do obrony swego klienta, który zamiast pokory okazuje coraz większą zuchwałość.

 

Tamtejsze władze nie zgadzają się na przesłuchanie przez Amerykanów trzech żon lidera al-Kaidy, zatrzymanych po nalocie Navy Seals na jego siedzibę. Najmłodsza zostanie odesłana do Jemenu, kraju swego urodzenia. Pochodzenia dwóch innych jeszcze nie ujawniono.

 

Z pomocą amerykańskich lobbystów i tutejszych ośrodków medialnych niechętnych prezydentowi Obamie, Pakistan coraz głośniej krzyczy o nielegalności tej akcji. Może zmienić metody obrony, gdy Kongres zagrozi odebraniem pomocy, dochodząc do wniosku, że taki partner w walce z terroryzmem nie jest nam potrzebny.

 

(R, HP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*