Zginął "capo" kartelu narkotykowego

Szef meksykańskiego kartelu narkotykowego Sinaloa, specjalizującego się w handlu metamfetaminą, zginął z rąk żołnierzy w czasie najazdu na luksusową siedzibę w Guadalaha.

 

Ignacio „Nacho” Coronel był bliskim współpracownikiem najbardziej poszukiwanego w Meksyku człowieka, szefa Sianola, Joaquina „El Chapo” Guzmana, człowieka nr 3 tego kartelu po Ismaelu „El Mayo” Zambadzie.

 

Uciekając Coronel strzelał do zbliżających się żołnierzy. Jednego zabił, drugiego zranił.

 

O krwawym zajściu powiadomił prasę na konferencji w Mexico City gen. Edgar Luis Villegas. Generał podkreślił, że śmierć „capo” Coronela poważnie wpłynie na ograniczenie dystrybucji narkotyków przez organizację dowodzoną przez Guzmana.

 

U.S. Drug Enforcement Administration składało na Coronela odpowiedzialność za śmierć setek ludzi. Agencja złożyła gratulacje meksykańskiemu rządowi za wysiłki podjęte celem rozbicia narkotykowych karteli poprzez likwidację ich liderów.

 

Śmierć „Nacho” nastąpiła w chwili, gdy rządowi Calderona zaczęto zarzucać sympatyzowanie z kartelem Sinaloa i oszczędzaniem go w porównaniu z bardziej stanowczymi rozprawami z innymi gangami.

 

Prezydent gniewnie zaprzeczył tym zarzutom, przypominając, że w 2009 roku aresztowano Vincente „El Vicentillo” Zambadę, syna Ismaela Zambady.

 

(AP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*