Wspólna walka z przemytem narkotyków i broni – Sekr. Clinton w Meksyku

Jako główny konsument nielegalnych narkotyków i największy dostawca broni dla narkotykowych karteli Stany Zjednoczone są zobowiązane do przyjścia Meksykowi z pomocą, oświadczyła sekretarz stanu USA Hillary Clinton w czasie wizyty w Mexico City.

W rozmowie z meksykańską minister stosunków zagranicznych, Patricią Espinosą, Clinton wyraziła nadzieję, że wspólnym wysiłkiem oba kraje uporają się z „kryminalistami próbującymi zburzyć fundamenty prawa, porządek, przyjaźń i zaufanie między USA i Meksykiem”.

W przeszłości, szczególnie za administracji Georgea W. Busha, przedstawiciele władz meksykańskich narzekali, że Waszyngton przymyka oczy na fakt, że jedną z najpoważniejszych przyczyn przemocy jest rosnące zapotrzebowanie na narkotyki w USA i nielegalne dostawy amerykańskiej broni dla meksykańskich przestępców.

Pod tym względem sekr. Clinton zaprezentowała odmienne stanowisko. „Doskonale zdaję sobie sprawę z naszej współodpowiedzialności. Nienasycony apetyt na narkotyki i niemoc w zakresie zahamowania przemytu broni przyczyniają się do śmierci policjantów, żołnierzy i ludności cywilnej. Kryminaliści są lepiej wyposażeni w sprzęt militarny niż wojsko. Jest całkowicie oczywiste, że to co robiliśmy dotychczas nie wystarcza. Nie można składać na Meksyk całej winy za obecną sytuację”.

Sekr. Clinton powiedziała, że administracja Obamy zamierza przeznaczyć $80 milionów na helikoptery dla Meksyku, które mają służyć do tropienia przemytników. Część tych pieniędzy ma pochodzić z $700 milionów już zatwierdzonych przez Kongres na bezpieczeństwo granic po meksykańskiej stronie, w ramach trzyletniego programu Merida Initiative.

Zaledwie dzień przed wizytą Hillary Clinton meksykańscy żołnierze złapali jednego z 37 najbardziej poszukiwanych przemytników, Hectora Huertę Riosa, znanego pod przydomkiem „la burra” (oślica). Rios rozciąga kontrolę nad przerzutem narkotyków przez przemysłowy Monterrey, trzecie co do wielkości miasto Meksyku.

Huerta Rios pracował dla kartelu Beltran Leyva. W Monterrey kierował operacjami Beltranu, a nawet spotykał się z przedstawicielami kartelu Gulf, by osiągnąć porozumienie na temat wyznaczenia stref dystrybucji narkotyków, a tym samym uniknąć starć z rywalizującymi gangami.

Aresztowanie nastąpiło 2 dni po opublikowaniu przez rząd nazwisk szefów gangów i ich zastępców z obietnicą nagród od miliona do dwóch milionów dolarów. Nie wiadomo jeszcze, czy nagroda za pojmanie Huerty Riosa została już wypłacona. Wraz z nim aresztowano jego trzech ochroniarzy i skonfiskowano trzy karabiny i cztery granaty.

Dodatkowo za pojmanie niektórych szefów karteli, jak Joaquina Guzmana i Ismaela Zamabady, nagrody w wysokości $5 mln za głowę oferuje rząd Stanów Zjednoczonych.

Korupcja meksykańskiej klasy politycznej i organów ścigania utrudnia bezpośrednią akcję przeciw szefom karteli. Każdy, kto bierze w niej udział, musi liczyć się z utratą życia. W ciągu ostatnich dwóch lat w wojnie narkotykowej w Meksyku zginęło 8 tysięcy ludzi.

Pod intensywnym naciskiem meksykańskiego wojska dwa główne kartele, Sinaloa i Gulf, rozdzieliły się na 6 mniejszych frakcji takich, jak Pacific i La Familia.

Przemoc zaczęła przelewać się na amerykańską stronę granicy. W Phoenix w Arizonie w ciągu ostatnich dwóch lat dokonano 700 porwań. (AP, Reuters – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*