Szybki profit

Blisko tuzin banków i funduszy hedgingowych, spodziewając się szybkich profitów od właścicieli domów zalegających ze spłatami podatków od nieruchomości, po cichutku przekazuje miliony dolarów firmom specjalizującym się w odbieraniu długów, które narzucają na dłużnika coraz wyższe opłaty i grożą odbieraniem domów w razie nie uiszczenia zaległości.

 

Inwestorzy z Wall Street, w tym Bank of America i JPMorgan Chase & Co., wykupiły od lokalnych rządów prawo do odbierania zaległych podatków od kilkuset tysięcy nieruchomości, w tym w okolicach całkowitego zastoju sprzedaży.

 

W wielu przypadkach, banki i fundusze hedgingowe tworzą nowe kompanie, by pracowały w ich imieniu. Nadają im nazwy, a jako adres podają skrzynki pocztowe, maskując dominującą rolę Wall Street w charakterze poborcy podatkowego.

 

W zamian za zapłacenie zaległych podatków inwestorzy otrzymują prawo do odbierania zapłaconej przez siebie kwoty i narzucania opłat karnych. Na początku właściciel domu może być winny zaledwie kilkaset dolarów. Wkrótce po wykupieniu podatku należność może wzrosnąć do tysięcy dolarów.

 

W niektórych okolicach „poborcy” z Wall Street dostają również przywilej odbierania długów za wodę, kanalizację i reperacje chodnika.

 

W kilku stanach mogą żądać od właścicieli domów 18% narzutu od spłaconego podatku plus opłaty za usługi prawne i inne. Jeśli właściciel nie uiści pełnej sumy, mogą wytoczyć przeciw niemu sprawę sądową o przejęcie domu pod zastaw.

 

W czerwcu Bank of America załatwił sobie na Florydzie zastawy na domy ludzi o niskich dochodach i nonprofitowe organizacje społeczne, w tym schronisko prowadzone przez Salvation Army, przedszkole i siedzibę grupę ratowników dzikich zwierząt, uczestniczących w oczyszczaniu Zatoki Meksykańskiej po wycieku ropy naftowej. Bank of America wykupił również podatki od bogatych domów, m.in. od posiadłości gwiazdy siatkówki z Los Angeles Lakers, Lamara Odoma.

 

Niektórzy obserwatorzy sektora finansowego wyrazili zdziwienie, że banki, które otrzymały miliardy dolarów z pieniędzy podatnika w ramach programu ratowania ich przed upadkiem (TARP), zarabiają na ludziach, którzy z powodu kłopotów finansowych zalegają z podatkami.

 

„Nigdy nie byłbym w stanie zarabiać pieniędzy w taki sposób. Osobiście za rzecz wstrętną uważam odbieranie domów lub nakładanie kar na osoby, które straciły zatrudnienie i znalazły się w ciężkim położeniu finansowym”, mówi specjalista od prawa korporacyjnego z Duke University prof. James Cox.

 

Pięć banków, uczestniczących w inwestowaniu w zalegające podatki (tax lien investing), wspólnie dostało z programu TARP $106 miliardów.

 

Bank of America, który przyjął od rządu $45 miliardów i zwrócił dług w ub. roku, wykupił zastawy na domy w kilkunastu stanach.

 

Prof. Cox zwraca uwagę, że nikt nie śpieszy z pomocą ludziom, którzy nie są w stanie uiścić podatków.

 

Lata temu duże banki nie bawiły się w kupowanie „tax liens”. Tego typu inwestycje pozostawiały mniejszym inwestorom. Dziś zarówno banki jak i fundusze hedgingowe, po stratach w wyniku spekulacyjnych inwestycji, spostrzegły, że jest to dość bezpieczna opcja, przynosząca profity rzędu 7%.

 

Niektóre banki składają „tax liens” w pakiety i sprzedają jako papiery wartościowe.

 

Jeśli właściciel domu nie spłaci zaległych podatków, to inwestor może przejąć własność wartości kilkuset tysięcy dolarów za cenę podatku. Większość właścicieli, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, ostatecznie spłaca podatkowy dług.

(HP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*