Spór kościoła z sąsiadami

W soboty rano tłum bezdomnych i ubogich zbiera się przy stołach na zewnątrz kościoła w bogatej dzielnicy Phoenix. Po nabożeństwie zasiadają do śniadania. Pastor się cieszy, że wykonuje bożą robotę, sąsiedzi są wściekli. Twierdzą, że sobotni goście zagrażają ich bezpieczeństwu, a na potwierdzenie przytaczają przypadek zatrzymania w ich dzielnicy bezdomnego mężczyzny z dziecięcą pornografią.  Do miejskich władz wpłynęła skarga. W odpowiedzi miasto wydało zakaz dożywiania ubogich przez kościół, mówiąc, że taka działalność narusza przepisy dotyczące podziału miasta na strefy rezydencyjne i biznesowe. 

 

Sprawa trafiła do federalnego sądu w Phoenix. Kościół uważa, że miasto pogwałciło jego prawa wynikające z I Poprawki do Konstytucji oraz federalne prawo wykluczające grupy religijne z obowiązku przestrzegania miejskich stref. 

 

Pastor Dottie Escobedo-Frank ze Zjednoczonego Kościoła Metodystów podkreśla, że robi to, co kościół robić powinien.

 

Miasto nie ma nic przeciw działalności kościoła z jednym wyjątkiem, podając śniadanie kościół przyjmuje rolę restauracji. „Cieszymy się, że chcą pomagać ludziom, lecz tego rodzaju pomocy można udzielać tylko w niektórych częściach miasta”. 

 

Adwokat reprezentujący sąsiadów kościoła utrzymuje, że ich skarga nie ma żadnego podłoża religijnego, nie dotyczy I Poprawki, a jedynie praw dotyczących każdego właściciela nieruchomości. 

 

Tego rodzaju spory nie są rzadkością od czasy, gdy w 2000 roku Kongres zatwierdził federalne prawo, które chroni religijne grupy w przypadkach sporów o strefy i zmusza miasta do przedstawiania solidnych podstaw – jak zagrożenie bezpieczeństwa publicznego – do ograniczana ich działalności na danym terenie. Kościoły zazwyczaj wygrywają w sądach takie sprawy.

 

(AP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*