Rośnie liczba osób objętych zakazem

Mimo że administracja Obamy twierdzi, że jesteśmy bliscy pokonania al-Kaidy, tajną listę osób objętych zakazem lotów z podejrzenia o terroryzm zwiększono w ciągu roku ponad dwukrotnie.

 

Na liście widnieje obecnie 21 tysięcy nazwisk, w tym 500 Amerykanów. Rząd nie ujawnia kto, ani z jakiego powodu, znalazł się na liście.

 

„Zarówno wywiad amerykański jak i zagraniczne wywiady nadal identyfikują ludzi, którzy chcą zrobić krzywdę USA, przy użyciu metod związanych z lotami”, twierdzi szef Administracji Bezpieczeństwa Transportu, John Pistole.

 

Niedoszły atak terrorystyczny nad Detroit w Boże Narodzenie 2009 roku przyczynił się do zmiany klasyfikacji osób niebezpiecznych. Agencje wywiadu ponownie przejrzały stare dokumenty i wychwyciły ludzi, którzy od dawna powinni znaleźć się na czarnej liście. Ponadto, zgodnie z nowymi standardami, które usunęły luki w zasadach bezpieczeństwa, dodano nowe nazwiska.

 

Obecnie osoba umieszczona na liście „no-fly” nie musi być postrzegana jako potencjalne zagrożenie tylko w czasie lotu. Wiadomo, że znaleźli się na niej ludzie, którzy uczestniczyli w szkoleniach terrorystów, agencje nie podają jednak innych czynów kwalifikujących do miana terrorysty.

 

W imieniu Amerykanów, którzy znaleźli się na liście i nie mogą korzystać z podróży samolotami do pracy lub w odwiedziny do swoich rodzin American Civil Liberties Union wniosła do sądu oskarżenie przeciw rządowi.

 

„Prawa obywatelskie zostały naruszone. Rząd umieszcza na tajnej liście ludzi bez żadnego wyjaśnienia. Amerykańscy obywatele nie mogą wrócić z zagranicy do kraju”, mówi prawnik ACLU, Nusrat Choudhury.

 

Departament Bezpieczeństwa Kraju nie reaguje na prośby poszkodowanych o wyjaśnienie. Jedyną metodą na przekonanie się, czy zdjęto nazwisko z listy, jest zakupienie biletu na samolot. Jeśli osoba nie zostanie zatrzymana, to znaczy, że prośba poskutkowała.

 

(AP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*