Reparacje wojenne dla USA?

14 kwietnia agencja prasowa Associated Press informowała, że senatorowie i kongresmeni wysunęli żądania, żeby Irak zaczął pokrywać koszty wojenne. Gnębi ich to, że Irakijczycy mogą zgromadzić nadzwyczajne nadzwyżki budżetowe w związku z rosnącymi cenami ropy naftowej, podczas gdy na Amerykanach spoczywa ciężar spłacania rachunków za wojnę.

Były demokrata, a obecnie niezależny sen. Joe Lieberman z Connecticut, zwrócił się do sekretarza obrony Roberta Gatesa z pytaniem, czy Bagdad nie powinien pokryć kosztów walk, ponoszonych przez Amerykanów. Republikanin z Południowej Karoliny Lindsay Graham zaproponował wykorzystanie irackich nadwyżek na pomoc dla Afganistanu, którego $700 milionów rocznego dochodu stanowi zaledwie mały ułamek $46.8 miliardowego budżetu Iraku.

Wobec oczekiwań co do wzrostu irackiego budżetu do $100 mld. w sprawie tej wypowiedział się specjalista rynku energetycznego agencji prasowej UPI, Ben Lando. Twierdzi on, że Irak nie może liczyć na tak wysokie dochody, jeśli cena nie zbliży się do $200 za baryłkę ropy. Na dzisiaj roczne dochody Iraku z ropy szacuje się na $58.4 mld. Budżet państwa na 2008 rok wynosi $54.3 mld. Najmniejszy spadek cen ropy, uszkodzenie infrastruktury lub zahamowanie wydobycia znosi możliwość jakichkolwiek nadwyżek.

Zanim amerykańscy ustawodawcy przemyślą jak najlepiej wykorzystać irackie nadwyżki, powinni zadać sobie pytanie, czy agresorowi przysługują jakiekolwiek „prawa” wobec skarbu narodowego państwa, na które dokonali bezpodstawnej inwazji. Czy Irak przypisywał sobie jakieś prawa po inwazji na Kuwejt? Napastnik nie ma żadnych praw, czego Lieberman i Lindsey nie pojmują. Tymczasem międzynarodowa społeczność – poprzez Radę Bezpieczeństwa ONZ – nadal wymierza kary Irakijczykom za zbrodnie popełnione przez reżim Saddama Husajna, wymagając, by 5% dochodów z ropy wypłacali Kuwejtowi w charakterze reparacji wojennych za inwazję i okupację w latach 1990-91.

Komentując sugestie o nałożeniu na Irak nowych obligacji finansowych, Lando pisze: „Trzeba zadać sobie pytanie, czy państwo może dokonać inwazji na inne państwo, niszcząc kapitał, polityczną i społeczną infrastrukturę, państwo, które źle zarządza okupacją i funduszami, kreując chaos, wymagający ciągłych nakładów na bezpieczeństwo i rekonstrukcję, ma prawo zobowiązywać okupowany kraj do wypłaty reparacji ?”

Dziś w konsekwencji inwazji i okupacji Iraku statystyki mówią o niewyobrażalnej dla Amerykanów nędzy, cierpieniach i chaosie. Co szósty Irakijczyk stracił dach nad głową, lub został zmuszony do zmiany miejsca zamieszkania, 54% utrzymują się za mniej niż $1 na dzień, 70% nie ma dostępu do pitnej wody, 43% irackich dzieci poniżej 5 roku życia cierpi na niedożywienie, w tym 23% na chroniczne niedożywienie. 40% Irakijczyków nie ukończyło jeszcze 15 roku życia. Czy można pozbawiać te dzieci żywności i czystej wody, ponieważ ich kraj będzie zmuszony do płacenia siłom USA za spadające na nie bomby i dozbrajanie różnych irackich frakcji, uczestniczących w wojnie domowej?

Gdyby obcy kraj bombardował nasze miasta i wtrącał Amerykanów do więzienia, czy płacilibyśmy najeźdźcy za jego militarne wydatki? Czy zgadzamy się z tym, że to napastnik, a nie kraj napadnięty płaci reparacje?
Powyższe pytania zadała trzykrotna nominatka do Pokojowej Nagrody Nobla, Kathy Kelly, koordynatorka Voices for Creative Nonviolence. Kelly apeluje o wysyłanie protestów do członków Kongresu przeciw przyznaniu kolejnych $102 mld. na wojnę w Iraku. Powyższy artykuł ukazał się w truthout.org pt. „Weary of War? Dont Collaborate”. (eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*