Plan ustąpienia z Iraku bez zmian

Kiedy prezydent Obama zatwierdził plan wycofania walczących oddziałów z Iraku latem tego roku, sądzono, że do tego czasu zapanuje tam względny spokój, a nowo wybrany rząd będzie dobrze funkcjonował. Sytuacja w Iraku niczym nie przypomina optymistycznych założeń, lecz plan pozostaje ten sam. 

 

Bałagan powyborczy oznaczać może, że rząd iracki nie będzie uformowany w chwili, gdy dziesiątki tysięcy amerykańskich żołnierzy zaczną przygotowywać się do wyjazdu. Mimo niepewnej sytuacji prez. Obama nie zwołuje spotkania z radą bezpieczeństwa narodowego, by omówić alternatywny plan. Biały Dom utrzymuje, że nie zmieni terminu ustąpienia z Iraku. 

 

Sytuacja ta jest swego rodzaju testem dla Obamy, który w czasie kampanii wyborczej przyrzekł zakończyć iracką wojnę. Przyrzeczenie to w znacznym stopniu stanowiło o jego zwycięstwie. Podczas gdy prezydent okazał elastyczność odnośnie innych przyrzeczeń i terminów, to w tej sprawie pozostaje nieustępliwy. 

 

Plan przewiduje wycofanie walczących oddziałów do sierpnia tego roku, a pozostałych 50 tysięcy personelu szkoleniowo-doradczego do grudnia 2011 roku. Trzymając się tego planu Obama odrzuca tezy przyjęte za rekomendacją wojskowych i cywilnych doradców w lutym 2009 roku, że dłuższa obecność militarna USA jest konieczna do utrzymania stabilizacji w okresie powyborczym.

 

Obecnie prezydent polega na opinii, że Irakijczycy sami doszli do wniosku, że zbyt długo polegają na Amerykanach.

 

„Nie widzimy powodu do zmiany planu. Spodziewaliśmy się dłuższego okresu formowania rządu. Misje prowadzone przez Irakijczyków, w których zginęli liderzy al-Kaidy, świadczą o umiejętności zapewniania bezpieczeństwa”, oświadczył zastępca doradcy bezpieczeństwa narodowego Ben Rhodes. 

 

Rhodes zwrócił uwagę, że wiceprezydent Joe Biden, który zarządza polityką iracką, odbywa regularne spotkania z Radą Bezpieczeństwa Narodowego i przekazuje prezydentowi informacje o omawianych problemach i nastrojach. 

 

Zmiana terminu wycofania wojsk z Iraku byłaby dość skomplikowana zarówno pod względem logistycznym, jak politycznym. Utrzymywanie żołnierzy w Iraku i zwiększanie liczebności amerykańskich oddziałów w Afganistanie narzuciłoby zbyt duże wymagania na siły zbrojne USA. Ponadto, liberalna baza zwolenników Obamy niezadowolona z eskalacji wojny w Afganistanie, odsunięcie terminu wycofania walczących oddziałów z Iraku przyjęłaby jako zdradę najważniejszej obietnicy wyborczej.

 

(NYT – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*