Nowy marszałek Izby Reprezentantów

Wobec zdecydowanego zwycięstwa republikanów, którzy od nowego roku obejmą kontrolę nad Izbą Reprezentantów, nowym marszałkiem zostanie dotychczasowy lider republikańskiej mniejszości, kongr. John Boehner z Ohio.

 

We wtorek późnym wieczorem wzruszony Boehner nie mógł powstrzymać łez mówiąc o nadchodzących zmianach. „Tak bardzo jestem przywiązany do moich wartości, że żyłem zgodnie z nimi. Spędziłem całe życie goniąc za amerykańskim snem”. W tym momencie Boehner stracił głos. Odzyskał go, gdy zebrani na sali zachęcili go do kontynuowania przemówienia skandując „USA, USA”.

 

„Myłem podłogi, obsługiwałem stoły i podawałem drinki w barze mojego ojca. Płaciłem za szkołę łapiąc każdą nocną robotę, jaka mi się trafiła. Włożyłem serce i duszę prowadząc mały biznes. A kiedy zrozumiałem, że Waszyngton nie rozumie szeregowych obywateli, zacząłem ubiegać się o miejsce w Kongresie”.

 

Trudno w tej chwili przewidzieć, jak długo będzie trwać radość.

 

Firma sondażowa Rasmussen przystąpiła do badania opinii publicznej zaraz po zamknięciu punktów wyborczych. Okazało się, że większość wyborców spodziewała się zwycięstwa republikanów do Izby Reprezentantów, lecz niemal tyleż samo przypuszcza, że rozczaruje się jeszcze przed wyborami w 2012 roku.

 

Tymczasem aktywiści Tea Party, nie czekając nawet na oficjalne wyniki wyborów, zaczęli przygotowywać listę republikanów do „odstrzelenia”.

 

Na pierwszych miejscach znaleźli się ustawodawcy, którzy w przeszłości współpracowali z demokratami, wśród nich sen. Orrin Hatch z Utah, Bob Corker z Tennessee, Richard Lugar z Indiana i Olympia Snow z Maine.

 

Pewne zdumienie budzi obecność na tej liście Scotta Brown z Massachusets, który jeszcze niedawno uchodził za bohatera Tea Party.

 

Po zaciętej walce z popieraną przez Tea Party republikańską kandydatką Sharron Angle demokratyczny lider Senatu, Harry Reid, utrzymał się na stanowisku. Gdyby Angle zdołała go pokonać, to Reid byłby pierwszym od 58 lat liderem większości, który przegrał wybory.

 

Lider Senatu ostrzegał, że zwycięstwo jego rywalki będzie oznaczać cięcia w programach Social Security i Medicare, powrót do agendy ultraprawicy i do polityki ekonomicznej Busha.

 

GOP powiększył stan posiadania w Izbie Reprezentantów o 60 miejsc i prawdopodobnie – co się okaże po zakończeniu obliczeń – o 4 więcej.

 

(AP, HP – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*