Niepodległościowe ambicje hawajów

„Stany Zjednoczone są nielegalną siłą okupacyjną. Żądamy zwrotu 132 wysp hawajskich pod zarząd monarchii obalonej ponad 100 lat temu”, głosi ruch rdzennych Hawajczyków na rzecz suwerenności.

Od blisko dwóch miesięcy samozwańczy rząd Hawajskiego Królestwa pokojowo okupuje grunty pałacu Ioloni, rezydencji ostatnich dwóch monarchów. Polecenia i zarządzenia „rządu” wychodzą z biura pod namiotem, ustawionym w przypałacowym parku.

Potomkini ostatniego króla Hawajów, powołana przez tę grupę na głowę państwa Mahealani Kahau i jej ministrowie każdego dnia debatują nad przywróceniem władzy Hawajczykom.

„Jesteśmy tu i nie ustąpimy. Naszym celem jest usunięcie wszystkich praw, zarządzeń i regulaminów wprowadzonych przez okupanta. Domagamy się niepodległości dla Hawajów”, głosi internetowa strona zwolenników monarchii.
Grupa liczy 1000 osób. Żąda zwrotu ziem i kapitału wartości miliardów dolarów. Wyspy zamieszkuje 1.3 miliona ludzi, w tym 200,000 rdzennych Hawajczyków (kanaka maoli). Królestwo Hawajskie jest jedną z wielu grup o podobnych nazwach i ambicjach. Wszystkie prowadzą kampanie niepodległościowe.
Wszystkim zależy na „naprawieniu zła wyrządzonego w 1893 roku, kiedy mała grupa właścicieli plantacji trzciny cukrowej (głównie Amerykanów) i innych biznesmenów, z pomocą amerykańskich żołnierzy wysłanych na wyspy z okrętu wojennego, obaliła hawajską monarchię.

Królowa Liliuokalani oddała tron pod naciskiem przeważających sił Stanów Zjednoczonych i została uwięziona w Honolulu, w pałacu Iolani, wybudowanym przez jej brata, króla Kalakaua. W 1898 nastąpiła aneksja Hawajów, a w 1959 roku wyspy zostały 50. stanem USA.

„Królestwo Hawajskie przejęto bezprawnie. Ci, którzy objęli nad nim kontrolę stworzyli nielegalny rząd i scedowali na własność Stanów Zjednoczonych”, podkreśla Leon Siu, minister spraw zagranicznych innej grupy niepodległościowej. „Nigdy nie doszło do prawnego transferu władzy, jurysdykcji, własności i tytułów. Dlatego uważamy, że Hawajskie Królestwo ciągle istnieje”, mówi Siu. Jego grupa prowadzi dyskusje z kilkoma państwami i ONZ w ramach kampanii na rzecz międzynarodowego uznania narodu i państwa hawajskiego, poprzez odnowienie traktatów, jakie łączyły Hawaje z innymi krajami, w tym z Wielką Brytanią, w XIX wieku.

W swoich zabiegach grupy te powołują się na tzw. „Apology Resolution”, podpisaną przez prez. Cintona w 1993 roku. Rezolucja mówi o setnej rocznicy obalenia monarchii i w imieniu USA zwraca się do rdzennych Hawajczyków o wybaczenie.

„Z prawnego punktu wi- dzenia istnieją wszelkie dane do przywrócenia królestwa”, tłumaczy profesor międzynarodowego prawa z University of Illinois, Francis Boyle.

Poza przygotowaniami konstytucji dla jednej z nie-podległościowych grup prof. Boyle wniósł w 1998 roku sprawę przeciw USA do Są-du Najwyższego, z żądaniem przywrócenia niepodległości i wypłaty reparacji za szkody poniesione przez Królestwo Hawajskie. Sąd nie potraktował wniosku jak bzdurną sprawę i nie odrzucił go, lecz odbył kilka spotkań zanim ustalił, że „królestwo nie jest uznanym suwerenem i nie ma dostępu do amerykańskich sądów”.

„W oparciu o to doświadczenie, powiedziałem moim klientom, że muszą czekać dopóki Hawaje nie zdobędą znacznego międzynarodowego uznania, co pozwoli wnieść sprawę do sądu międzynarodowego”, mówi Francis Boyle. Okupację pałacu Iolani profesor uważa za „bardzo ważny krok w walce o przywrócenie Hawajom królestwa, godności i ziemi”. Jest przekonany, że z czasem Hawaje odzyskają suwerenność.

„Rdzenni Hawajczycy działają zgodnie z duchem Aloha, podobnym do Satyagraha Mahatmy Gandhi. Skoro Gandhi mógł usunąć z Indii potężne imperium brytyjskie, to Hawajczycy mogą usunąć imperium amerykańskie”.
Grupy niepodległościowe odrzucają wysuwane przez Biuro Spraw Hawajskich propozycje przyznania rdzennej ludności częściowej autonomii na wzór tej, jaką uzyskały indiańskie szczepy. (Telegraph – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*