Na chwilę przed wyborami

Sztab wyborczy Johna McCaina uważa, że sondaże opinii publicznej świadczące o przewadze popularności Baracka Obamy nie odzwierciedlają prawdziwej sytuacji. Kierownictwo kampanii jest przekonane, że McCain odniesie wyborcze zwycięstwo. Tę absolutną pewność wyrazili w dniu, w którym na spotkanie z Obamą przyszło kilkadziesiąt tysięcy ludzi, a na wiec McCaina zwieziono autobusami 4 tysiące uczniów z pobliskich szkół, by wypełnić luki na placu.

Republikański kandydat był nieco zawiedziony nieobecnością „Joe the Plumber”, którego jedynym zadaniem jest namawianie obywateli o średnich i niskich zarobkach, by głosowali wbrew własnym interesom.

Rozpopularyzowany przez sen. McCaina „Joe” podpisywał tymczasem umowę z publicystą na prawa do książki lub filmu. „Joe” swoje zarobi. Sara Palin też. Już podpisała umowę na wydanie kalendarza na 2009 rok ze zdjęciami zrobionymi przez jej przyjaciółkę z Anchorage, Judy Patrick.

Kampania McCaina odkryła nową „niepokojącą” znajomość Baracka Obamy, w pewnym stopniu kontrowersyjnego, lecz powszechnie szanowanego profesora Rashida Khalidi, dyrektora Instytutu Spraw Bliskowschodnich na Columbia University. Zarówno McCain, jak i Palin w ostatnich dniach porównali prof. Khalidi do „neonazisty” i nazwali go rzecznikiem OWP. W pojęciu pary republikanów, a raczej na potrzeby wyborcze, przedstawili Khalidi jako zdecydowanego antysemitę. Wszystko dlatego, że w artykule opulikowanym w magazynie Nation potępił postępowanie Izraela wobec Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy, choć równocześnie nie szczędził im krytyki za to, że nie stosują bezprzemocowej strategii. Przez asocjację znajomość z Khalidi ma świadczyć, że Obama też jest antysemitą i jako taki w razie potrzeby nie przyjdzie Izraelowi z pomocą.

Gazeta Economist przeprowadziła porównanie między obu kandydatami. „Podczas, gdy nie można pominąć faktu, że jego (Obamy) resume jest raczej cienkie jak na kogoś, kto ubiega się o najważniejszą pracę na świecie, to sposób w jaki prowadzi kampanię, bardzo dobrze świadczy o jego umiejętnościach, nie tylko dlatego, że wygrał debaty z McCainem. Człowiek, który wystartował bez pieniędzy i z garstką zwolenników okazał talent organizacyjny, zaprezentował dobrze przemyślany plan i poradził sobie z najpotężniejszymi maszynami w polityce amerykańskiej, Clintonami i konserwatywną prawicą… Szybko się uczy, szybko myśli. Otoczył się wypróbowanymi doradcami, jak Paul Volcker, Robert Rubin i Larry Summers. Oczywiście, pan Obama popełni jakieś błędy. Pewne jest to, iż jest człowiekiem, który uważnie słucha, wyciąga wnioski i dobrze zarządza… Wizerunek Obamy bardziej przemawia i przekonuje w znaczeniu lepszej przyszłości dla Ameryki i dla świata. Podczas kampanii wykazał lepszy styl, inteligencję i dyscyplinę. Czy będzie w stanie spełnić oczekiwania pokaże czas. Jednakże p. Obama w pełni zasługuje na prezydenturę”.
(eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*