Minął tydzień 9/23

O czym mówi Ameryka

Republikanin z Luizjany, kongr. John Fleming, w telewizyjnym programie MSNBC wyraził stanowczy sprzeciw wobec propozycji prezydenta Obamy o redukcji deficytu, między innymi poprzez podniesienie podatków dla najbogatszych Amerykanów.

Fleming straszył, że ten „potworny pomysł” zniszczy bogatych „twórców pracy”. Coś o tym wie, bo sam zainwestował w restauracje Subway i sklepy UPS, na czym w ub. roku zarobił $6.3 miliona. Po opłaceniu 500 pracowników, wydatkach na sprzęt i wszystkie inne operacje biznesowe pozostaje mu „zaledwie” $400 tysięcy na wyżywienie rodziny. Stanowczo za mało, by myśleć o rozbudowie biznesu.

 

***

Mark Cuban, właściciel drużyny Dallas Mavericks, płacenie wyższych podatków uważa za patriotyczny obowiązek. W odpowiedzi na żale kongr. Fleminga Cuban, którego całkowity majątek szacuje się na $2.5 miliarda, w swoim blogu napisał: „Nie obchodzi mnie, co myślą inni. Bycie bogatym jest fajne. Nie tylko w sensie oczywistym, czyli korzyści dla mnie i mojej rodziny, lecz w szerszym znaczeniu. Nie chodzi przecież o same dochody, lecz o to, że im więcej zarobisz, tym większy masz wpływ na życie innych. Ciesz się z tego co masz, wiedząc, że wyższe zarobki i wyższe podatki pomogą innym ludziom. Bądź patriotą. Stań się tak obrzydliwie bogaty, że kiedy przyjdzie ci płacić podatki, to najpierw stracisz oddech z wrażenia, jak duży czek musisz wystawić. Potem pomyślisz: mam fantastyczny problem, a następnie zrozumiesz, że płacąc wysokie podatki pomagamy milionom Amerykanów, którzy nie są takimi szczęśliwcami jak my”.

***

Gdyby Bill O´Reilly mógł, to sam siebie nosiłby na rękach i z zachwytem całował w czółko prezentując ludzkości jej najbardziej udany egzemplarz. Ponieważ tego zrobić nie może, to z zapałem i absolutną pewnością opowiada o własnych wpływach i władzy nad ludzkimi duszami i myślami, stawiając je na równi z władzą prezydenta.

Promując nową książkę O´Reilly przechwalał się swoimi metodami oddziaływania na społeczeństwo, „znacznie skuteczniejszymi od działań rządu i bez tracenia czasu na proces legislacyjny”.

 

Pyszałkowatość Billa O´Reilly jest dobrze znana. Któż nie pamięta zapowiedzi, że wywiad, jaki przeprowadził z prezydentem Obamą w czasie rozgrywek Super Bowl będzie „najbardziej oglądanym programem w historii ludzkości”.

 

***

Bill O´Reilly przytarł nosa Lizie Cheney, córce byłego wiceprezydenta i współautorce jego wspomnień, mówiąc, że administracja Busha pozostawiła „dwa potężne deficyty”, ekonomię i Irak. Dziwił się, dlaczego udawano zaskoczenie upadkiem rynku nieruchomości. Jak można było przypuszczać po poprzednich wypowiedziach, Liz Cheney zrzuciła winę na demokratów, twierdząc, że nie narzucili odpowiednio surowych regulaminów na wspierane przez federalny rząd Fannie Mae i Freddie Mac, prywatne instytucje, specjalizujące się w pożyczkach hipotecznych.

Przechodząc do Iraku, O´Reilly przedstawił nagranie Dicka Cheney, gdy mówił, że Amerykanie będą witani bukietami kwiatów. Gdy gospodarz programu zwrócił uwagę, że w rzeczywistości powitanie nie miało w sobie nic z zapowiadanego entuzjazmu, Cheney odpowiedziała „to nieprawda”.

 

O´Reilly dodał, że bez końca pokazywany przez amerykańską telewizję moment zwalenia pomnika Saddama Husajna z cokołu obserwowało zaledwie kilkuset mieszkańców kilkumilionowego miasta.

 

Liz Cheney poczuła się głęboko dotknięta, gdy jej rozmówca powiedział: „Teraz cały kraj cierpi z powodu rozlanej krwi i pieniędzy Stanów Zjednoczonych wydanych na Irak”.

 

***

Dick Cheney ma przynajmniej jednego wielbiciela. Jest nim republikański kandydat na prezydenta, były gubernator Massachusetts, Mitt Romney.

Zapytany na spotkaniu z wyborcami w Arizonie, czy weźmie na wyborczego partnera człowieka związanego z Tea Party, Romney odpowiedział, że na miejscu wiceprezydenta chętnie widziałby człowieka tak mądrego jak Dick Cheney.

 

***

Gubernator Karoliny Południowej, republikanka Nikki Haley, przyznała, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających jej oświadczenie, że połowa ludzi starających się o pracę nie przeszła testu na narkotyki.

Pani gubernator chciała wykorzystać fałszywe statystyki do uzależnienia wypłat świadczeń dla bezrobotnych od przejścia badań na obecność narkotyków w organizmie. Tłumaczy się, że wiadomość przekazali jej doradcy, a ona nie miała powodu, by im nie wierzyć. Mimo tej wpadki, gub. Haley nosi się z zamiarem zmuszania odbiorców pomocy społecznej i świadczeń dla bezrobotnych od testu narkotykowego.

 

***

Moody Corp. obniżyła wiarygodność kredytową Bank of America, Wells Fargo & Co i Citigroup Corp. w obawie, że rząd nie przyjdzie bankom z pomocą w razie nowych kłopotów.

Agencja ratingowa nabrała pewności, że w przeciwieństwie do kryzysu, kiedy ratowano instytucje finansowe ze strachu, że ich problemy rozprzestrzenią się na cały sektor, jest całkiem prawdopodobne, że tym razem rząd pozwoli bankom na upadek.

 

***

Aktywista Tea Party, David Lewis, zmierzy się w przyszłorocznych wyborach z marszałkiem Izby Reprezentantów, Johnem Boehner.

Jego przewodnim tematem będzie zgoda Boehnera na umieszczenie w federalnym budżecie funduszy na program świadomego macierzyństwa Planned Parenthood, który Lewis nazywa „największym zabójcą nienarodzonych dzieci w Ameryce”. W reklamach wymierzonych w Boehnera zamierza umieścić graficzne obrazy z przebiegu aborcji.

 

***

O nowojorskiej celebrytce, spadkobierczyni fortuny producenta piwa Guinness, napisano już wiele. Nikogo nie szokują dziwaczne stroje i fryzury Daphne Guinness, ubieranie się w wystawowych oknach na oczach przechodniów, afera z francuskim żonatym filozofem, czy noszenie butów ze skóry pancernika na 10-calowym obcasie.

Guinness nie traci czasu na jedzenie, bowiem uważa to za banalne zajęcie, odpychające dla jej artystycznej duszy. Żywność zastępują jej płyny „Red Bull” i „Ensure”. Powiada, że zacznie jeść po śmierci.

 

Elżbieta Glinka

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*