Minął tydzień 8/12

O czym mówi Ameryka

Niezdeklarowany jeszcze kandydat do republikańskiej nominacji na prezydenta, gubernator Teksasu Rick Perry, bez większych kłopotów pokona obecnego faworyta GOP-u, byłego gubernatora Massachusetts, Mitta Romney. A to dlatego, że robi to, czego Romney jako mormon zrobić nie może.

 

Rozpoczął od podlizania się głęboko religijnym konserwatystom z ewangelikańskich kościołów. Bez trudu przerodził się z polityka w pastora. Modlił się, błagając Stwórcę o ratunek dla tonącego kraju. Towarzyszyły temu łzy, wspólne śpiewy i błagalne wznoszenie rąk. Ponad 30 tysięcy ludzi, wielu przywiezionych autobusami z innych stanów, przeżyło patriotyczno-religijne uniesienie.

 

Imprezę zatytułowaną „Krajowy Dzień Modlitwy” transmitowano do tysiąca kościołów w wielu stanach. Był to moment, który upewnił Perry´ego, że w wyborach może liczyć na blok religijnych konserwatystów.

 

Tym bardziej że – jak jego rywalka, kongr. Michele Bachmann z Minnesoty – oświadczył, że rozważa możliwość wejścia do Białego Domu za podpowiedzią Boga. Teraz Bóg musi zdecydować kogo woli, Michele czy Ricka.

 

Impreza religijna jako wstęp do kampanii politycznej zniesmaczyła republikańskich strategów. Wyszli bowiem z założenia, że Perry nie musiał występować w roli pastora, lecz debiut na arenie krajowej powinien rozpocząć jako ekonomiczny konserwatysta.

 

Perry zna ewangelikanów lepiej niż stratedzy. Modlitwa ma dla nich większe znaczenie niż obietnice polityków, chyba że polityk jest lub udaje jednego z nich. I tak nie wierzą, że człowiek potrafi zrobić jeden rozsądny krok bez woli swego Stwórcy.

 

Perry był jednym z najsłabszych studentów na Texas A&M University. Większej wiedzy nie zdobył, za to posiadł tzw. inteligencję uliczną. Zna sprawdzone metody Carla Rove. Ów „mózg Busha” umiejętnie choć paskudnie (bo przez szerzenie fałszywych informacji o jego rywalu Johnie McCain) wykorzystał religijną żarliwość Południa na rzecz swego kandydata.

 

Nie powinna zatem dziwić informacja, że modlitewna impreza była pomysłem Perry´ego. Finansowała ją grupa American Family Association z Tupelo w Missouri, która rozpowszechnia przekonanie, że pierwsza poprawka konstytucyjna o swobodzie wyznania dotyczy wyłącznie chrześcijan.

 

***

Inna niezdeklarowana pretendentka do prezydentury, która jednak nieustannie pojawia się tam, gdzie republikańscy kandydaci mają spotkania z wyborcami, szykuje się do wizyty w Iowa, gdzie w ten weekend odbędzie się debata z udziałem Mitta Romney, Rona Paul, Michele Bachmann i Tima Pawlenty.

 

Sarah Palin, bo oczywiście o niej mowa, najwyraźniej odczuwa olbrzymią potrzebę pozostania na świeczniku jako osoba, która przypisuje sobie znaczne zasługi w umocnieniu ruchu Tea Party.

 

Przed możliwością zwró- cenia na siebie uwagi w Iowa nie powstrzymał jej nawet fakt, że ponownie została babcią.

 

W minioną sobotę urodziła się córka jej najstarszego syna, 22-letniego Tracka Palin, i poślubionej przez niego 3 miesiące temu, 21-letniej Britty Hanson. Dziecku nadano normalne imiona, Kyla Grace. Złośliwi twierdzą, że babci Sary nie dopuszczono do udziału w wyborze imion.

 

Ojcem młodej matki jest pastor luterańskiego kościoła w Wasillii, rodzinnego miasteczka Palinów.

 

***

Niewielu republikańskich kandydatów na prezydenta pozwala sobie na tak ostre krytyki pod adresem rządu jak kongresmanka z Minnesoty, Michele Bachmann.

 

To ona namawiała do wyłuskania z Kongresu ustawodawców wrogo nastawionych do Ameryki, nazwała administrację Obamy grupą gangsterów i ubolewała nad „orgią” wydatków Waszyngtonu.

 

Otwarcie okazywana pogarda dla rządu i ciągłe zaczepki o marnowanie pieniędzy podatnika pomogły stworzyć image fiskalnej konserwatystki. Do popularności Bachmann przyczyniło się także potępienie aborcji i homoseksualistów. O ile w dwóch ostatnich kwestiach z pewnością jest szczera, to jej fiskalny konserwatyzm budzi spore zastrzeżenia.

 

Okazuje się, że Bachmann aż 16 razy zabiegała o fundusze z trzech różnych agencji rządowych dla swego okręgu wyborczego, w tym z programu stymulacji ekonomicznej, który wcześniej nazwała „ekonomiczną fantazją Obamy”.

 

Starała się również o pieniądze z Agencji Ochrony Środowiska, tej, którą jako prezydent zamierza zlikwidować.

 

Wygląda na to, że uwielbiana przez Tea Party Michele Bachmann, w rzeczywistości dostrzega konstruktywną rolę rządu.

 

John Feehery, doradca byłego marszałka Izby Reprezentantów, Dennisa Hasterta, powiada, że w Kongresie tradycyjnie każdy jest fiskalnym konserwatystą we wszystkich okręgach poza własnym. Z czego wynika, że Bachmann jest tradycjonalistką.

 

***

Były ambasador USA w Chinach John Huntsman, jeden z dwóch mormonów ubiegających się o wejście do Białego Domu, zyskał poparcie Jeba Busha jr., 28-letniego syna byłego gubernatora Florydy. Nie ma to wprawdzie takiej wagi, jaką miałoby poparcie ze strony jego ojca, lecz może świadczyć, w czyją stronę skłania się cały klan Bushów.

 

***

W ostatni weekend w Nowym Orleanie American Legislative Exchange Council (ALEC), finansowany przez ultraprawicowych miliarderów, braci Koch, odbył swe doroczne spotkanie.

 

Grupa ta pomaga politykom podporządkowanym korporacjom w formułowaniu ustawodawczych propozycji. Ustawodawcy nie muszą łamać głów, gdyż bracia Koch i korporacje podają im gotową propozycję ustawy i oczekują, że stanie się prawem.

 

Za udział swych reprezentantów w spotkaniu takie firmy, jak producent środków farmaceutycznych Allergen Inc., gigant telefoniczny AT&A, BP Petroleum, czy producent papierosów Reynolds American Inc., płacą po 100 tys. dolarów.

 

***

Dwupartyjna koalicja kierowana przez burmistrza Nowego Jorku, Michaela Bloomberga, byłego gubernatora Kalifornii, Arnolda Schwarzeneggera, i byłego gubernatora Pensylwanii, Eda Rendella, zgadza się z opinią, że kluczem do odnowy ekonomicznej jest naprawa amerykańskiej infrastruktury, pozostającej w tyle za innymi krajami.

 

Grupa wezwała ustawodawców do przeznaczania na naprawę infrastruktury $200 miliardów rocznie przez następne 10 lat.

 

Proponuje, by pieniądze na ten cel pochodziły z podniesienia podatku od benzyny. Zwraca uwagę, że w porównaniu z innymi państwami, od Korei przez Francję po Brazylię, które realizują ambitne projekty szybkobieżnych pociągów, Stany Zjednoczone nadal polegają na systemie autostrad zbudowanych w połowie XX wieku.

 

Prezydent Obama wystąpił z identyczną, lecz skromniejszą propozycją napra- wiania i unowocześniania infrastruktury. Chciał zainwestować $53 miliardy w szybkobieżne pociągi. Plan ten spotkał się z gwałtownym oporem konserwatystów.

 

***

Republikanka z Maine, sen. Olympia Snow, ubolewając nad ekstremalnymi głosami w debacie nad pułapem zadłużeń państwa, powiedziała, że w czasie swojej politycznej kariery, nigdy nie miała do czynienia z tak okropnym Kongresem jak teraz. Oświadczyła, że wstydzi się za zachowanie kolegów. Snow weszła do Kongresu w 1979 roku. Od 1995 roku zasiada w Senacie.

 

***

7. Okręgowy Sąd Apelacyjny w Chicago uznał, że dwóch Amerykanów, którzy pracowali w Iraku dla amerykańskiej firmy na rządowym kontrakcie, może wnieść oskarżenie przeciwko byłemu sekretarzowi Departamentu Obrony, Donaldowi Rumsfeld. Sąd odrzucił argument, że Rumsfelda chroni nietykalność za okres pracy na stanowisku sekretarza.

 

Donald Vance i Nathan Ertel skarżą Rumsfelda za tortury, jakie zadali im amerykańscy żołnierze w 2006 roku, gdy poinformowali władze o nielegalnej działalności swojej firmy.

 

Elżbieta Glinka

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*