Kuszenie Obamy

Jeśli prezydent Barack Obama uzna potrzebę zaatakowania irańskich zakładów nuklearnych, może liczyć na poparcie Kongresu – deklarowała grupa senatorów.

 

Zobowiązanie to nastąpiło z chwilą przedstawienia rezolucji, celem której jest skłonienie prezydenta do przyjęcia twardszej postawy wobec Iranu. Rezolucja zdaje się sugerować, że administracja będzie zobowiązana do ataku, jeśli Iran znajdzie się na progu zbudowania bomby. Przewodniczący senackiego Komitetu Bezpieczeństwa Kraju, niezależny senator z Connecticut, Joe Lieberman, powiedział, że rezolucja „Nie autoryzuje akcji militarnej, lecz jest wyrazem poparcia dla prezydenta w przypadku zastosowania takiej opcji z myślą o narodowym bezpieczeństwie”.

 

Jeden z 32 sponsorów rezolucji, republikanin z Karoliny Południowej sen. Lindsey Graham, argumentował, że nie da się kontrolować Iranu, gdy jego liderzy grożą zmieceniem Izraela z powierzchni ziemi, a irański naród jest gotów znieść sankcje, byle utrzymać program nuklearny. Graham doszedł do wniosku, że jeśli Iranu nie można kontrolować, to trzeba go powstrzymać przed budową nuklearnej bomby.

 

Obaj senatorzy są zdania, że sankcje byłyby bardziej skuteczne, gdyby było wiadomo, że Ameryka poważnie bierze pod uwagę atak, o czym mówi rezolucja. „Nie zaakceptujemy Iranu z bronią nuklearną, ponieważ może podzielić się tym materiałem z terrorystami i – co jest pewne – zapoczątkują nuklearną proliferację na

 

całym Bliskim Wschodzie. Wierzę, że sankcje mogą działać zgodnie z naszym życzeniem, lecz jestem pewny, że będą skuteczne tylko wtedy, kiedy militarna akcja pozostanie jedną z naszych opcji”, powiedział Graham.

 

Rzecznik prasowy Białego Domu oświadczył, że w czasie spotkania z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu prezydent Obama będzie się trzymał swojej obecnej strategii. Prezydent wierzy, że ciągle jest czas na rozwiązanie sporu z Iranem drogą dyplomatyczną. Chociaż Izrael nie zdecydował jeszcze, czy zaatakuje Iran, to już zasygnalizował gotowość do przeprowadzenia takiej akcji.

 

Przedstawiciele izraelskich władz mówią, że największą skuteczność gwarantuje atak przed latem. Akcja taka doprowadziłaby do dalszego wzrostu cen ropy naftowej i wciągnęłaby Stany Zjednoczone do nowej militarnej konfrontacji na Bliskim Wschodzie w sezonie wyborów prezydenckich. Dlatego też Obama naciska na dyplomację.

 

Różnice zdań między Obamą a Netanjahu w sprawie Iranu doprowadziły do silnych napięć między obu państwami. Doradcy izraelskiego premiera nie ujawniają, co zamierza powiedzieć w rozmowie z prezydentem USA.

 

Spotkanie w Białym Do-mu odbędzie się w poniedziałek.


(HP, FN – eg)

 

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*