Kolejna porażka Condie

(LAT) – Sekretarz stanu Condoleezza Rice ponownie poniosła porażkę. Nie zdołała przekonać państw arabskich z Zatoki Perskiej do przyjścia z pomocą szyickiemu rządowi w Iraku.

W czasie pobytu w Bahrajnie sekr. Rice próbowała skłonić bogate w ropę naftową kraje do puszczenia w niepamięć irackich długów, otwarcia ambasad w Bagdadzie i powstrzymania rosnących wpływów Iranu.
Odeszła z pustymi rękami. Jej ostatnia wizyta w tym regionie wywołała nową burzę krytyk przeciw polityce USA w Iraku.

Na powitanie Kuwait Times wykpił amerykańskie wysiłki na rzecz wciągnięcia sunnickich państw do podparcia Iraku, gdy Stany Zjednoczone nie mogą uporać się z wywołanym przez siebie chaosem.

„…Jak sobie pani wyobraża zaangażowanie Arabów? Czy Bagdad jest dostatecznie bezpieczny na otwarcie ambasad? Czy dyplomaci mogą się po nim swobodnie poruszać? Jest pani zbyt wyrafinowana na to, by wierzyć, że otwarcie ambasad i rezygnacja z odebrania długów rozwiążą problem iracki… Ma pani przed sobą trudną misję. Podział między sunnitami i szyitami jest głęboki i nie da się łatwo usunąć. Co z problemami między Kurdami a Turcją, co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy zjeżdżają do Iraku w imię szerzenia demokracji a w rzeczywistości eksploatują Irakijczyków, czerpią korzyści z ich niedoli”.

Wychodzący w Londynie panarabski dziennik al-Quds al-Arabi nazwał żądania Rice „najbardziej prowokacyjnymi i obraźliwymi spośród tych, jakie dotychczas wysunęła”.

„Wpływy Iranu w Iraku rozszerzają się i tego należało się spodziewać. A to dlatego, że architekci amerykańskiej wojny w Iraku zrobili wszystko, by do tego doprowadzić. Rozpuścili iracką armię, zamknęli irackie instytucje państwowe, uznali członków partii Baath za kryminalistów, wybrali irańskich sprzymierzeńców i milicję na nowych władców. Dali im pieniądze, broń, polityczne i moralne poparcie. Teraz ci sami architekci żądają od Arabów, by naprawili to, co sami zrujnowali”.

We wszystkich komentarzach odczuwa się silne przekonanie, że świat arabski nie widzi powodu do robienia czegokolwiek dla administracji Busha.

Dziennik Al-Hayat pisał: „Rice chce skłonić sąsiadów Iraku do przyjścia Stanom Zjednoczonym z pomocą w pacyfikowaniu zniszczonego wojną kraju. Oczekuje pomocy w naprawieniu potwornych szkód i zniszczeń, wyrządzonych w Iraku przez jej kraj. Może jest sens próbować. Perspektywa powodzenia jest raczej znikoma… Nadszedł czas, by państwa tego regionu wzięły sprawy w swoje ręce. Powinny zwołać konferencję na temat Iraku i poprosić Condoleezzę Rice, by trzymała się z daleka”. (eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*