Irak pod kontrolą USA – Cheney naciska na szybkie podpisanie porozumienia

Z informacji potajemnie ujawnionych brytyjskiej gazecie The Independent wynika, że prezydent Bush dąży do ustanowienia w Iraku 50 amerykańskich baz militarnych, objęcia kontroli nad iracką przestrzenią powietrzną, uzyskania zgody na nietykalność amerykańskich żołnierzy i kontraktorów, wolnej ręki w zakresie aresztowań i akcji militarnych pod pretekstem walki z terroryzmem, bez konsultacji z bagdadzkim rządem.

Negocjowane w Bagdadzie tajne porozumienie może przedłużyć okupację Iraku w nieskończoność bez względu na wynik prezydenckich wyborów w USA.
Ujawnienie warunków porozumienia wywrze wybuchowy efekt w Iraku. Przedstawiciele władz irackich obawiają się, że porozumienie doprowadzi do destabilizacji pozycji Iraku na Bliskim Wschodzie i stworzy podstawy do niekończącego się konfliktu wewnątrz państwa.

Porozumienie grozi również sprowokowaniem politycznego kryzysu w USA. Prez. Bush chce doprowadzić do zakończenia negocjacji w przyszłym miesiącu, by móc deklarować zwycięstwo i tym samym usprawiedliwić inwazję. Uwiecznienie na podstawie długoterminowego porozumienia obecności USA w Iraku pokrzyżuje plany demokratycznego nominata na prezydenta, Baracka Obamy, dotyczące wycofania amerykańskich sił militarnych do kraju.
Porozumienie może podnieść szanse zwycięstwa republikańskiego kandydata Johna McCaina, który utrzymuje, że Stany Zjednoczone są na progu zwycięstwa w Iraku i zarzuca Obamie, że odrzuca zwycięstwo proponując przedwczesne wycofanie wojsk.

W chwili obecnej w Iraku znajduje się 151,000 żołnierzy. Po przewidywanym na przyszły miesiąc częściowym ustąpieniu wojsk, na miejscu pozostanie 142,000 żołnierzy, o 10,000 więcej niż przed akcją zwiększania liczebności sił amerykańskich w Iraku, którą rozpoczęto w styczniu 2007 roku.

Żądania strony amerykańskiej dotychczas trzymano w sekrecie. Ujawnienie punktów paktu o bezpieczeństwie może wywołać ostre reakcje. „To potworne naruszenie naszej suwerenności. Zatwierdzenie tego układu będzie oznaczać, że rząd iracki jest amerykańską marionetką”.

Prez. Bush jest zdecydowany podpisać „strategiczne przymierze” bez żadnych modyfikacji. Porozumienie już jest ostro krytykowane przez Iran i inne kraje arabskie jako amerykańska próba rozciągnięcia kontroli nad tym regionem.
Zazwyczaj umiarkowany lider Iranu, Ali Akbar Hashemi Rafsanjani, ostrzegł, że porozumienie prowadzi do permanentnej okupacji i zmierza „do obrócenia Irakijczyków w niewolników USA”.

Premier Iraku, Nuri al-Maliki podobno sprzeciwia się warunkom nowego paktu, boi się jednak, że bez amerykańskiej pomocy jego koalicyjny rząd nie zdoła utrzymać władzy.

Chociaż iraccy ministrowie zapowiadają odrzucenie porozumienia ograniczającego iracką suwerenność, to polityczni obserwatorzy w Bagdadzie podejrzewają, że rząd ostatecznie podpisze porozumienie. Jedynym Irakijczykiem z wystarczającym autorytetem do odrzucenia porozumienia jest duchowy lider szyickiej większości, wielki ayatollah Ali al-Sistani. W 2003 roku Sistani zmusił USA do zgody na referendum na temat nowej irackiej konstytucji i wyborów parlamentarnych. Jednakże on również obawia się, że utrata poparcia USA drastycznie osłabi szyitów, którzy w wyborach w 2005 roku zapewnili sobie większość parlamentarną.

Stany Zjednoczone stanowczo nie godzą się na rozpisanie referendum na temat nowego porozumienia, podejrzewają bowiem, że zostanie odrzucone. Wpływowy kleryk szyicki Muktada al-Sadr wezwał swoich zwolenników do demonstrowania przeciw porozumieniu w każdy piątek.

Rząd iracki stara się odsunąć termin podpisania po- rozumienia. Nie wiadomo jednak, czy zdoła oprzeć się naciskom wywieranym przez biuro wiceprezydenta Dicka Cheney. (eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*