Christie nie mówi "nie"

W odpowiedzi na błagania zawiedzionej republikańskimi kandydatami publiczności, by przystąpił do wyścigu wyborczego, gubernator New Jersey, Chris Christie, nie wyraził zgody, lecz obiecał, że o tym pomyśli.

 

Aż do poniedziałkowego wystąpienia w Bibliotece im. Prezydenta Ronalda Reagana Christie stanowczo mówił „nie”. Tym razem jego pełne niedomówień przemówienie dało obecnym nadzieję, że gubernator zmieni zdanie.

 

Christie stał się obiektem intensywnych spekulacji, gdy słabe wystąpienie Ricka Perry podczas republikańskiej debaty na Florydzie zasiało ziarno wątpliwości, czy gubernator Teksasu jest tym kandydatem, którego warto wspierać finansowo.

 

Mimo że Christie przez cały rok konsekwentnie odrzucał możliwość udziału w wyścigu o nominację GOP-u na prezydenta, to nadal jest postrzegany jako ktoś, kto może wygrać z Mittem Romney.

 

W przemówieniu zatytułowanym „Prawdziwa Amerykańska Wyjątkowość” Christie porównał swoje osiągnięcia z bałaganem w Waszyngtonie, nawiązywał do czasów Ronalda Reagana i potępił Baracka Obamę jako nieudacznika.

 

Według definicji gub. Christie amerykańska wyjątkowość polega na „Wizji, po której następuje seria akcji, dzięki czemu staliśmy się przedmiotem zazdrości świata”.

 

Nawiązując do sytuacji w kraju, powiedział: „Ameryka nie może stać się krajem, który przekłada wygodne kłamstwa nad trudną prawdą. Obama jest gotów podzielić kraj, by wygrać wybory”.

 

Ubolewając nad kulturą polityczną w Waszyngtonie Christie nie miał nic pochlebnego do powiedzenia o ustawodawcach. „Kongres prowadzi wojnę z samym sobą. Kapitol przechodzi od konfliktu do konfliktu i niewiele rozwiązuje, gdyż cały czas stosuje strategię wyborczą, zamiast zająć się problemami kraju”.


(P – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*