7 dni na wyjazd z Iraku

Setki prywatnych ochraniarzy związanych z firmą Blackwater Worldwide dostało polecenie opuszczenia Iraku w ciągu 7 dni. W razie odmowy grozi im aresztowanie za naruszenie przepisów wizowych. Rozkaz był odpowiedzią na zwolnienie z odpowiedzialności karnej (przez amerykański sąd) pięciu pracowników tej firmy oskarżonych o zabicie 17 irackich cywilów we wrześniu 2007 roku. Polecenie dotyczy 250 ochraniarzy, którzy pracowali w tym czasie w Iraku. Niektórzy z nich są zatrudnieni obecnie przez inne kompanie ochroniarskie, podczas gdy pozostali pracują dla filii Blackwater al-Bolani. Blackwater, znana obecnie jako Xe Services, mieści się w Moyock w Karolinie Północnej.

Nazwę firmy zmieniono po wysunięciu oskarżenia o masakrę na placu Nisoor w Bagdadzie. Rzecznik Xe twierdzi, że nie ma już w Iraku żadnych pracowników. Zdarzenie z 2007 roku spowodowało dalsze napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Irakiem. Iracki parlament przystąpił do opracowania ustawy mówiącej, że wszyscy zagraniczni kontraktorzy będą odpowiadać za swoje zbrodnie przed sądem irackim. W styczniu 2009 roku Departament Stanu zawiadomił Blackwater, że nie odnowi kontraktu z jego filią Presidential Airways na przewóz amerykańskich dyplomatów. Od tego czasu obsługę dyplomatów przejęła DynCorp International. Dziś Xe Services ponownie zabiega o kontrakt Pentagonu wartości 1 miliarda dolarów na szkolenie afgańskiej policji. Nie ma na to większych szans. W czasie ostatniej kampanii prezydenckiej, wówczas sen. Hillary Clinton, a obecnie sekretarz stanu, poparła ustawę w Kongresie o usunięciu prywatnych firm bezpieczeństwa z Iraku.

Derrick Crowe z Rethink Afghanistan zwraca uwagę na wyjątkową zuchwałość Xe w świetle ostatnich „osiągnięć” w Afganistanie. Xe wytrenował skorumpowaną, niekompetentną policję graniczną. Dwóch szkoleniowców oskarżono o zabijanie afgańskich cywilów. Kompania zatrudnia ludzi z kryminalną przeszłością. Tymczasem w Waszyngtonie byli pracownicy Black-water Worldwide oskarżyli tę kompanię o defraudowanie rządowych pieniędzy fałszywymi rachunkami, podwójnymi rachunkami za tę samą usługę, a nawet za usługi striptiserek i prostytutek.

Oskarżyciele – małżeństwo Brad i Melan Davis – utrzymują, że kompania oszukiwała rząd pracując na kontraktach federalnych agencji w Iraku, Afganistanie i w Luizjanie po przejściu huraganu Katrina. Na zwróconą przełożonym uwagę o nieścisłości w rachunkach, Davis usłyszała: „odczep się, nigdy nie zasłużysz na medal za oszczędzanie rządowych pieniędzy”. W Afganistanie na listę płac wciągnięto filipińską prostytutkę w kategorii „moralna rekreacja”. (AP, NYT – eg)

Categories: Polityka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*