Wybory gubernatorów zmienią mapę polityczną kraju

Wybory gubernatorów zmienią mapę polityczną kraju

Główna nagroda we wtorkowych wyborach w USA to kontrola nad Izbą Reprezentantów. Niemniej ważne są też wybory gubernatorów stanów, które wpłyną na kształt mapy politycznej kraju – partia, której polityk jest gubernatorem, może wytyczyć granice okręgów wyborczych.

We wtorek Amerykanie wybierali gubernatorów 36 z 50 stanów amerykańskiej federacji. Z tych 36 stanów aż 26 znajdowało się w rękach Partii Republikańskiej, w dziewięciu funkcję gubernatora sprawowali Demokraci, a w jednym – na Alasce – urząd gubernatora pełnił Bill Walker, ubiegający się o reelekcję polityk niezwiązany z żadną z dwóch głównych amerykańskich partii politycznych.

Urząd gubernatora jest sam w sobie cenną zdobyczą, ponieważ w kluczowych stanach gubernator, który jest także stanowym szefem partii politycznej, ma prawo veta w wytyczaniu okręgów wyborczych.

W 2020 roku w USA zostanie przeprowadzony spis powszechny, na podstawie którego zostanie określona liczba ustawodawców w Izbie Reprezentantów z poszczególnych stanów i wytyczone będą nowe granice okręgów wyborczych.

Stany, w których liczba ludności wzrosła od poprzedniego spisu powszechnego z 2010 roku, będą miały więcej przedstawicieli w Izbie Reprezentantów, a delegacje do Kongresu ze stanów, w których liczba ludności w tym czasie spadła, zmniejszą się proporcjonalnie do tego spadku. Wybory przeprowadzone w oparciu o nowe granice okręgów wyborczych odbędą się w 2022 roku.

Liczba ustawodawców w Kongresie z danego stanu ma duże znaczenie dla wyniku wyborów prezydenckich, które w USA mają pośredni, dwustopniowy charakter. Prezydent USA nie jest wybierany w wyborach powszechnych, ale przez Kolegium Elektorskie, w którym liczba elektorów z poszczególnych stanów jest równa liczbie ustawodawców z danego stanu w Kongresie (liczba senatorów jest niezmienna – na każdy z 50 stanów przypada po dwóch senatorów).

Zdobycie urzędu gubernatora w kluczowych stanach, szczególnie w takich, w których gubernator ma prawo weta przy wytyczaniu nowych granic okręgów wyborczych, daje jego partii dużą przewagę w procesie wyborczym. Często bowiem zdarza się, że nowe okręgi są wytyczane przez gubernatora i parlament stanowy kontrolowany przez przedstawicieli jednej partii. W ten sposób przeciwnicy tego ugrupowania znajdą się w mniejszości w nowych okręgach wyborczych.

Wytyczanie granic okręgów, swoim przebiegiem często przypominających meandrującą rzekę, jest równie stare jak amerykańska demokracja i nazywa się

„gerrymandering” – manipulowaniem granicami okręgów wyborczych. Jak wyjaśniają politolodzy, polega to na „pakowaniu” sympatyków partii w jednym okręgu wyborczym i jednocześnie dzieleniu granicami sympatyków i członków przeciwnej partii politycznej w nowych okręgach w taki sposób, by nie mieli w żadnych z nich większości.

W kilku stanach, m.in. w Teksasie i Pensylwanii, „gerrymandering” zostało zaskarżone do sądów jako dyskryminujące jedną grupę wyborców.

W Kalifornii i Arizonie wyborcy zirytowani takimi manipulacjami, stosowanymi zarówno przez Demokratów, jak i Republikanów, powołali specjalne, niezależne komisje do wyznaczania okręgów wyborczych.

We wtorkowych wyborach środka kadencji propozycja powołania takich komisji została poddana pod głosowanie w stanach Kolorado, Michigan i Utah.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski (PAP)

Na zdjęciu: J.B. Pritzker gubernator-elekt Illinois i wicegubernator Juliana Stratton
fot.KAMIL KRZACZYNSKI/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Ameryka, Wybory 2018

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*