USA: batalia nowojorskiej fundacji Blochów o zagrabione Polsce zabytki

USA: batalia nowojorskiej fundacji Blochów o zagrabione Polsce zabytki

Obrazy Juliana Fałata i sztandar z Rawy Ruskiej to tylko niektóre cenne zabytki, które wróciły do Polski dzięki nowojorskiej Fundacji Rodziny Blochów. Jej założyciel służy też Polsce radą w staraniach o zwrot zagrabionych dzieł prawowitym właścicielom.

Jak opowiada mecenas Przemysław Jan Bloch, ostatnio pod lupę fundacji trafiła tajemnicza kolekcja starych mistrzów. Są to obrazy z XVI-XVII wieku m.in. Belliniego, Caravaggio i Velazqueza.

Założyciel fundacji przypomina, że kilka miesięcy po Wystawie Światowej w Nowym Jorku w 1939 roku w pawilonie polskim na oddzielnej ekspozycji pokazano kilkadziesiąt arcydzieł mistrzów europejskich. Jest podejrzenie, że Alfred Potocki nielegalnie wywiózł je z kraju, a w USA sprzedano je niezgodnie z polskim prawem.

„Znaleźliśmy już w muzeach amerykańskich osiem obrazów z kolekcji, która liczyła wiele dziesiątków arcydzieł. Staramy się zgromadzić dokumentację pozwalającą wystąpić o ich zwrot Polsce” – powiedział PAP Bloch, który jest prawnikiem imigracyjnym w Nowym Jorku.

Fundacja działa nieformalnie od blisko 20 lat, a zarejestrowano ją oficjalnie przed niecałą dekadą. Jej misją jest m.in. restytucja zabytków. Głownie tych które zrabowano w Polsce podczas II wojny światowej.

„To była hekatomba, olbrzymie straty. Do tej pory liczymy je w setkach tysięcy przedmiotów należących do polskiego dziedzictwa kulturowego. Większość niestety przepadła bezpowrotnie, ale niektóre wypływają na światło dzienne i ostatnie lata przynoszą sukcesy w ich odzyskiwaniu” – podkreśla mecenas.

Bloch, miłośnik sztuki i kolekcjoner, który od dziecka fascynował się historią, opowiada, że jego życie zmieniła książka „Walka o dobra kultury” pod redakcją Stanisława Lorenza.

„Otworzyła mi oczy na ogrom strat i uznałem za swój osobisty obowiązek, aby coś zrobić. Stąd pomysł otworzenia fundacji specjalizującej się w szukaniu i odbieraniu skradzionych dzieł” – tłumaczy.

Efektywność swych poczynań przypisuje wykonywanemu zawodowi. Służby Imigracyjne i Celne USA (ICE), która ścigają nielegalnych imigrantów, tropią jednocześnie złodziei zabytków. A Bloch ma 20-letnie kontakty z ICE, co ułatwia mu skuteczną działalność w fundacji.

Zastrzega , że nie zawsze może ujawniać szczegóły dotyczące restytucji ze względu na tajemnicę służbową i adwokacką. Upublicznienie mogłoby też odstręczyć od współpracy obecnych posiadaczy zrabowanych przez Niemców zabytków. Fundacja odzyskuje je na drodze prawnej lub odkupuje.

„Kiedy nie mamy dobrej dokumentacji i nie wiadomo, w jaki sposób pewne przedmioty pojawiły się za granicą, są one trudniejsze do odzyskania. Dlatego czasem odkupujemy je i wysyłamy do Polski. Robię to od 20 lat i przekazałem setki, setki takich przedmiotów” – opowiada szef fundacji.

Pośród odzyskanych rzeczy znalazły się listy Zygmunta Krasińskiego, które otrzymało Muzeum Romantyzmu w Opiniogórze. Traktat Gdański Jana III Sobieskiego ze Szwecją trafił do Muzeum w Wilanowie, a starodruki wywiezione z Łańcuta przez Alfreda Potockiego wróciły ostatnio do tamtejszego muzeum.

Bloch podkreśla, że Fundacja nie jest instytucją jednoosobową. Rada Dyrektorów grupuje sztab specjalistów z USA i Polski. „Mamy też całą armię współpracowników, będących w pewnym sensie naszymi czujkami w świecie. Dostaję od nich codziennie 200, 300, 400 e-maili” – opowiada mecenas.

Pytany o fundusze na zakupy, adwokat odpowiada: „Jest to kwestia hojności moich klientów”. Jak zapewnia, fundacja nie pobiera datków czy dotacji ani od rządu polskiego, ani od amerykańskiego.

Za największe wyzwanie Bloch uznaje współpracę między resortami w Polsce. „Daje się zauważyć pewnego rodzaju rywalizację. Zdrową, ale mimo wszystko rywalizację między Ministerstwem Spraw Zagranicznych a Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Czasem prowadzi to do opóźnień w różnego rodzaju działaniach” – ocenia prawnik.

Jako przykład podaje wysiłki zmierzające do odzyskania wywiezionych nielegalnie z Polski rękopisów Chopina, które ukazały się na kilku aukcjach międzynarodowych. Dopóki nie potwierdzi tego oficjalnie rząd RP lub inne instytucje, np. Muzeum Narodowe, i nie zażądają zwrotu, ICE nie może przystąpić do akcji.

„Czekamy już sześć, a właściwie siedem miesięcy na prosty list mówiący, że polskie prawo zostało złamane i dokumenty zostały wywiezione nielegalnie. Chodzimy od Annasza do Kajfasza, co w dużym stopniu przeszkadza w efektywności naszych działań” – przyznaje.

Według prawnika fundacja w dużym stopniu opiera się na dobrej woli i zaangażowaniu wielu osób, które przez własne kontakty ułatwiają rozwiązywanie problemów. Wymienia m.in. stałego przedstawiciela RP przy ONZ w Nowym Jorku Bogusława Winida oraz dyrektora operacji amerykańskich firmy Inglot Cosmetics Marka Skulimowskiego.

Ambasador Winid przekonuje, że Polska bardzo ceni sobie współpracę z Fundacją Rodziny Blochów i mecenasem Blochem. „Szczególnie wart podkreślenia jest jego udział w odzyskaniu obrazów Fałata, które znalazły się w Nowym Jorku i trafiły do Muzeum Narodowego w Warszawie i sztandaru podoficerów rezerwy z Rawy Ruskiej przekazanego Muzeum w Bydgoszczy” – wylicza.

Strona polska korzysta też z usług pro bono prawnika, w tym porad, jak prowadzić sprawy związane z restytucją dzieł sztuki.

„Wyrazem wdzięczności państwa polskiego dla mecenasa Blocha i jego fundacji było m.in. udekorowanie adwokata w zeszłym roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP przez prezydenta Bronisława Komorowskiego” – przypomina ambasador Winid.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

fot.: Julita Siegel

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*