Trump umacnia więzi z Indiami, jako przeciwwagą dla Chin 

Trump umacnia więzi z Indiami, jako przeciwwagą dla Chin 

Spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z indyjskim premierem Narendrą Modim w Białym Domu potwierdziło, że Waszyngton będzie kontynuował politykę zbliżenia USA z Delhi, zapoczątkowaną przez prezydentów George’a W.Busha i Baracka Obamę.

W przeszłości, zwłaszcza w okresie zimnej wojny, Indie podkreślały swą przynależność do grona państw „niezaangażowanych”, flirtowały z Rosją sowiecką, a głównym partnerem i sojusznikiem Waszyngtonu w Azji południowej był Pakistan.

Jednak rosnące zagrożenie ze strony islamskiego terroryzmu, wobec którego Pakistan prowadzi politykę dwuznaczną, oraz wzrost potęgi Chin sprawiły, że w XXI wieku USA zaczęły zacieśniać współpracę z Indiami.

Zbliżeniu obu państw sprzyja ideologiczne pokrewieństwo ich obecnych przywódców. Zarówno Trump, jak i Modi, to prawicowi populiści, wojujący z kosmopolitycznymi elitami w swoich krajach i mediami głównego nurtu, którzy z opinią publiczną wolą porozumiewać się za pośrednictwem Twittera.

Obaj zajmują też twarde stanowisko – bardziej zdecydowane niż ich poprzednicy – w sprawie islamskiego terroryzmu. Jednocześnie jednak ich ekonomiczny nacjonalizm – a szczególnie Trumpa – może niekiedy utrudniać współpracę między ich krajami.

Na poniedziałkowym spotkaniu w Waszyngtonie Trump i Modi podkreślali wzajemną przyjaźń i szacunek. Indyjski premier kilkakrotnie serdecznie uścisnął prezydenta. Ważnym gestem USA było uznanie przez Departament Stanu za terrorystę Mohammeda Yusufa Shaha, znanego jako Syed Salahuddin, przywódcy islamistycznej organizacji Hizbul Mujaheddin, odpowiedzialnej za ataki na Hindusów w zdominowanej przez muzułmanów prowincji Kaszmir.

Taki gest Waszyngtonu to wielki sukces Modiego. Jak zauważyła indyjska prasa, na temat Pakistanu – od dawna skonfliktowanego z Indiami – Trump i Modi wypowiadali się szczególnie ostro, przypominając, że wciąż udziela schronienia islamskim ugrupowaniom terrorystycznym.

„Modi przybył do Waszyngtonu, aby umocnić współpracę w takich strategicznych kwestiach, jak walka z terroryzmem czy stosunek do chińskiej inicjatywy Pasa i Szlaku (budowa infrastruktury transportu z Chin do Europy w nawiązaniu do dawnego Jedwabnego Szlaku), co do którego oba kraje mają zastrzeżenia. Nasze interesy są zbieżne również w takich punktach, jak pomoc dla Afganistanu oraz stosunki z Iranem, z którymi Indie także rozluźniają relacje, zacieśniając jednocześnie stosunki z Izraelem” – powiedział PAP ekspert z waszyngtońskiego think tanku Heritage Foundation, James Carafano.

Administracja Trumpa zaoferowała też Indiom sprzedaż 22 nieuzbrojonych dronów rozpoznawczych Guardian – nigdy dotąd nieudostępnianych krajom spoza NATO – które Hindusi mogą użyć do obserwowania ruchów chińskiej marynarki wojennej na Oceanie Indyjskim. Trump proponował poza tym wspólne manewry na morzu z udziałem okrętów amerykańskich, hinduskich i japońskich.

„Głównym celem spotkania Trump-Modi było poznanie się obu przywódców, aby zorientować się w szansach nadania stosunkom obu państw strategicznego wymiaru. Pod tym względem należy je uznać za udane – ton rozmów był bardzo pozytywny, szczególnie w sprawach współpracy ekonomicznej. Indie mogą też pomóc USA w polityce wobec Chin” – powiedziała PAP ekspertka ds. Indii z think tanku Brookings Institution, Tanvi Madan.

Podstawą zbliżenia USA i Indii jest obustronna chęć tworzenia przeciwwagi dla coraz bardziej asertywnej polityki Chin w Azji, nasilenia walki z islamskim terroryzmem i pomoc Indii dla Afganistanu, gdzie Ameryka od 15 lat prowadzi wojnę. Indie – siódma gospodarka świata, rozwijająca się w ostatnich latach równie szybko jak Chiny – są coraz ważniejszym partnerem handlowym USA.

Niektórzy zwracają jednak uwagę, że ekonomiczny nacjonalizm Trumpa oraz jego lekceważenie sojuszy, stwarzające dla USA problemy na arenie międzynarodowej, może także utrudniać relacje z Indiami.

Trump domagał się od Delhi obniżenia barier dla amerykańskiego eksportu i zapowiadał ograniczenie liczby wiz typu H-1B, na których przyjeżdżają do pracy do USA tysiące wysoko wykwalifikowanych Hindusów, głównie informatyków. Odrzucając paryskie porozumienie w sprawie zmian klimatycznych, prezydent wypominał też Indiom, że swój akces do tego układu uzależniały od otrzymania „miliardów dolarów pomocy od krajów wysoko rozwiniętych”.

W Białym Domu Modi przekonywał Trumpa, że napływ indyjskich specjalistów IT do USA wcale nie musi oznaczać, że zabierają oni pracę Amerykanom. Obaj unikali poza tym spornych tematów. A Madan przewiduje, że do restrykcji wizowych prawdopodobnie nie dojdzie, i ocenia, że obaj przywódcy zbliżyli także swoje stanowiska w kwestii polityki energetycznej.

„Na spotkaniu mowa była o odnawialnych źródłach energii, np. energii słonecznej. A co do ograniczenia imigracji specjalistów, wymaga to zgody Kongresu, który musiałby zmienić zapisy ustawy w tej sprawie” – mówi Madan.

„Trump potrafi być nieprzewidywalny, ale w czasie wizyty Modiego nie doszło do żadnej gafy. Jak na razie więc – wszystko idzie dobrze” – konkluduje.

Tomasz Zalewski (PAP)

Na zdj.: Narendra Modi i Donald Trump, fot. EPA/SHAWN THEW

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*