Trump ostro skrytykował śledztwo ws. ingerowania Rosji w wybory w USA

Trump ostro skrytykował śledztwo ws. ingerowania Rosji w wybory w USA

Prezydent USA Donald Trump ostro skrytykował we wtorek na Twitterze śledztwo ws. domniemanego ingerowania Rosji w wybory prezydenckie w USA i podniósł kwestię ukraińskiego wsparcia dla jego ówczesnej rywalki z Partii Demokratycznej Hillary Clinton, nie podając na to dowodów.

Trump skrytykował we wtorek na Twitterze prokuratora generalnego Jeffa Sessionsa, że nie prowadzi śledztwa przeciwko rywalce Trumpa w wyborach prezydenckich z 2016 roku Hillary Clinton.

„Ukraińskie wysiłki na rzecz sabotowania kampanii Trumpa +po cichu działają na rzecz Clinton+. Więc gdzie jest śledztwo prokuratora generalnego?” – napisał Trump na Twitterze. Prezydent USA nie podał, o jakie wysiłki chodzi, nie przedstawił też dowodów na ewentualną rolę Ukrainy w wyborach z 2016 r. – zwraca uwagę agencja Reutera.

Rzecznik prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki nie odpowiedział na prośbę o komentarz, a ukraińskie MSZ odmówiło komentarza – podaje Reuters.

Stały przedstawiciel Ukrainy przy Radzie Europy Dmytro Kułeba napisał na Twitterze: „Trump pisze, że ingerowaliśmy w wybory w USA, podczas gdy (Władimir) Putin twierdzi, że zagrażamy Rosji. Był czas, kiedy byliśmy spokojnymi siewcami, którzy trzymali się na uboczu”.

Trump w następnym wpisie dodał: „Prokurator generalny Jeff Sessions zajął BARDZO słabe stanowisko w sprawie przestępstw Hillary Clinton (gdzie są e-maile i serwer DNC – Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej) i osób, które spowodowały wycieki wywiadowcze!”.

„Problem polega na tym – wskazał Trump w kolejnym wpisie – że obecny p.o. szefa FBI i osoba odpowiedzialna za śledztwo w sprawie Clinton, Andrew McCabe, otrzymał 700 tysięcy dolarów od H dla żony!”.

Rzecznik Białego Domu Sean Spicer oświadczył w zeszłym tygodniu, że Demokraci mieli związki z Ukrainą podczas zeszłorocznej kampanii prezydenckiej. Powtórzył oskarżenia, według których działacz Partii Demokratycznej spotkał się podczas kampanii prezydenckiej z urzędnikiem ambasady ukraińskiej w USA. Rzecznik odniósł się do licznych informacji mediów konserwatywnych, według których ten członek Partii Demokratycznej szukał informacji mających zdyskredytować ówczesnego szefa kampanii wyborczej Donalda Trumpa, Paula Manaforta. Oskarżenia te po raz pierwszy pojawiły się w styczniu br. na portalu Politico. Ostatecznie Manafort zrezygnował z funkcji szefa kampanii Trumpa.

Biały Dom podkreślił w ubiegłym tygodniu, że prezydent Trump ma zaufanie do Sessionsa mimo zastrzeżeń dotyczących jego odsunięcia się od śledztwa w sprawie ingerencji Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie.

Trump powiedział w zeszłym tygodniu dziennikowi „The New York Times”, że nie mianowałby Sessionsa na stanowisko szefa resortu sprawiedliwości i prokuratora generalnego, gdyby wiedział, że zdystansuje się on od śledztwa w sprawie „afery rosyjskiej”.

Według anonimowego doradcy prezydenta wypowiedź Trumpa nie oznacza, iż zamierza on zdymisjonować Sessionsa. Nie wykluczył on jednak, że szef resortu sprawiedliwości sam poda się do dymisji.

Jednak Sessions odniósł się w zeszłym tygodniu do krytycznych uwag Trumpa i powiedział, że „kocha swoją pracę” i będzie ją wykonywał tak długo, „jak długo będzie to uznane za właściwe”.

Decyzja Sessionsa o odsunięciu się od śledztwa w sprawie tzw. afery rosyjskiej, którą podjął, gdy wyszły na jaw jego potajemne spotkania z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie Siergiejem Kislakiem, utorowała drogę do powołania Roberta Muellera na specjalnego prokuratora nadzorującego dochodzenie dotyczące ingerencji Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie oraz kontaktów osób z otoczenia Trumpa z przedstawicielami Kremla.

Prowadzone przez Muellera śledztwo rzuca coraz większy cień na administrację obecnego prezydenta. Trump nazywa je „polowaniem na czarownice” i już wcześniej wielokrotnie krytykował Sessionsa za odsunięcie się od tego dochodzenia. (PAP)

Na zdj.: Donald Trump, fot.  EPA/MICHAEL REYNOLDS

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*