Trump odwiedził Portoryko zniszczone przez huragan Maria

Prezydencka para po wylądowaniu w bazie lotnictwa Muniz pod San Juan fot. EPA-EFE/Thais Llorca

Prezydent Donald Trump przybył we wtorek do Portoryko, gdzie ogromne zniszczenia spowodował huragan Maria. Krytykowany za nieporadną i spóźnioną reakcję Waszyngtonu na katastrofalną sytuację mieszkańców wyspy, Trump zapoznał się z usuwaniem zniszczeń.

Wizyta na Portoryko, po Teksasie spustoszonym przez huragan Harvey i Florydzie, przez którą przeszedł huragan Irma, jest kolejną wizją lokalną amerykańskiego prezydenta na terenach, które najbardziej ucierpiały podczas wyjątkowo destrukcyjnego sezonu huraganowego w tym roku.

Przed odlotem z Waszyngtonu prezydent Trump pochwalił się, że „jego administracja otrzymała za poczynania w Teksasie i na Florydzie ‚celujące oceny’ i z pewnością zasługuje na ‚celującą ocenę’ za akcję ratunkową na Portoryko, gdzie warunki są o wiele trudniejsze”.

Władze i mieszkańcy Portoryko nie podzielają opinii Trumpa. Dwa tygodnie po przejściu huraganu Maria 93 procent mieszkańców nie ma tam prądu, 55 procent nie ma dostępu do wody pitnej, a telefonia komórkowa funkcjonuje tylko na ok. 45 procent powierzchni wyspy.

Nic dziwnego, że Trump nie był oczekiwany w San Juan z takim samym entuzjazmem, jak w Teksasie i na Florydzie, tym bardziej że w przeciwieństwie do Teksasu i Florydy, stanów rządzonych Republikanów, Portoryko rządzą demokraci.

W serii tweetów w ubiegłą sobotę Trump ostro skrytykował burmistrz San Juan Carmen Yulin Cruz, która podczas konferencji prasowej zarzuciła władzom federalnym, że „zabijają mieszkańców wyspy swoją nieporadnością”.

W reakcji na krytykę pani burmistrz nazwał władze wyspy „politycznie motywowanymi niewdzięcznikami”, którzy oczekują, “że wszystko będzie za nich zrobione”.

Podczas spotkania z władzami wyspy bezpośrednio po wylądowaniu w bazie lotnictwa Muniz pod San Juan Trump unikał konfrontacji, serdecznie przywitał się z rządzącymi wyspą demokratami, nie szczędził komplementów demokratycznemu gubernatorowi wyspy Ricardo Rossello, a nawet podał rękę “niewdzięcznej” burmistrz San Juan Carmen Yulin Cruz.

Huragan Maria spowodował na Portoryko i na Wyspach Dziewiczych śmierć co najmniej 16 osób, a straty materialne oceniane są na 40-80 miliardów dolarów.

Zniszczenia, jakie spowodował huragan Maria na Portoryko, spotęgowały katastrofalną sytuację finansową tego autonomicznego terytorium Stanów Zjednoczonych.

Dług publiczny Portoryko, zdaniem ekspertów spowodowany w poważnym stopniu niegospodarnością i korupcją władz lokalnych, wynosi obecnie ponad 72 mld dolarów. Jeszcze przed dewastacją spowodowaną przez huragan 45 procent mieszkańców wyspy żyło poniżej federalnej granicy ubóstwa, a bezrobocie wynosiło ponad 12 procent.

Władze stanów Nowy Jork i Floryda, gdzie znajdują się największe – poza wyspą – skupiska Portorykańczyków, obawiają się masowego napływu mieszkańców zdewastowanej wyspy do tych stanów w poszukiwaniu schronienia i pracy.

Osobom urodzonym w Portoryko automatycznie przysługuje obywatelstwo amerykańskie i paszport USA, jednak mieszkańcy wyspy nie płacą amerykańskich podatków federalnych, nie mogą głosować w wyborach prezydenckich ani nie mają swojej reprezentacji w Kongresie.

W piątym referendum przeprowadzonym w czerwcu br. ponad 97 procent Portorykańczyków opowiedziało się za uzyskaniem przez Portoryko statusu stanu. W referendum wzięło jednak udział tylko 23 procent uprawnionych do głosowania.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski (PAP)

Categories: Ameryka

Comments

  1. PORTORYKAN
    PORTORYKAN 4 października, 2017, 21:38

    „PORTORYKO”…Boze kto to napisal…maxymalna nota dla pismaka

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*