Trump: dług publiczny Portoryko musi być umorzony

Donald Trump w San Juan (Portoryko)
fot.Thais Llorca/Pool/PAP/EPA

Będziemy musieli umorzyć dług publiczny Portoryko. Nasi przyjaciele z Wall Street, którym Protoryko jest winne pieniądze, będą musieli o nich zapomnieć – powiedział we wtorek prezydent Trump w wywiadzie dla Fox News. Prezydent we wtorek odwiedził Portoryko.

Portorykański dług publiczny – napędzany w dużym stopniu niegospodarnością i korupcją władz lokalnych – wynosi obecnie 72 mld dolarów.

„Nie wiem, czy to Goldman Sachs czy jakiś inny bank, wobec którego Portoryko ma dług, ale będzie on musiał o tym długu zapomnieć” – oświadczył Trump.

Prezydent Trump gościł we wtorek w San Juan, stolicy Portoryko. Przybył na wyspę, aby zapoznać się z postępami w usuwaniu zniszczeń. Wizyta na Portoryko, po Teksasie spustoszonym przez huragan Harvey i Florydzie, przez którą przeszedł huragan Irma, miała być kolejną wizytacją amerykańskiego prezydenta na terenach, które ucierpiały od huraganów, by poprawić wizerunek głowy państwa.

Przed odlotem z Waszyngtonu prezydent Trump pochwalił się, że „jego administracja otrzymała za poczynania w Teksasie i na Florydzie +celujące oceny+ i z pewnością zasługuje na +celującą ocenę+ za akcję ratunkową na Portoryko, gdzie warunki są o wiele trudniejsze”.

Sytuacja na wyspie jest faktycznie zła. Dwa tygodnie po przejściu huraganu Maria 93 procent mieszkańców nie ma tam prądu, 55 procent nie ma dostępu do wody pitnej, a telefonia komórkowa funkcjonuje tylko na ok. 45 procent powierzchni wyspy.

Huragan Maria spowodował w Portoryko straty materialne oceniane na 40-80 miliardów dolarów. Zniszczenia spotęgowały katastrofalną sytuację finansową tego autonomicznego terytorium Stanów Zjednoczonych. Jeszcze przed huraganem 45 procent mieszkańców wyspy żyło poniżej federalnej granicy ubóstwa, a bezrobocie wynosiło 12 procent.

Władze stanów Nowy Jork i Floryda, gdzie znajdują się największe – poza wyspą – skupiska Portorykańczyków, obawiają się masowego napływu mieszkańców zdewastowanej wyspy do tych stanów w poszukiwaniu schronienia i pracy.

Osobom urodzonym w Portoryko automatycznie przysługuje obywatelstwo amerykańskie i paszport USA, jednak mieszkańcy wyspy nie płacą amerykańskich podatków federalnych, nie mogą głosować w wyborach prezydenckich ani nie mają swojej reprezentacji w Kongresie.

W piątym referendum przeprowadzonym w czerwcu br. ponad 97 procent Portorykańczyków opowiedziało się za uzyskaniem przez Portoryko statusu stanu. W referendum wzięło jednak udział tylko 23 procent uprawnionych do głosowania.

Biały Dom poinformował we wtorek o pracach nad wnioskiem do Kongresu o zaaprobowanie planu uruchomienia funduszu specjalnego dla Portoryko, Teksasu i Florydy w wysokości 29 mld dolarów USA. W środę wniosek administracji prezydenckiej ma trafić do parlamentu.

Jak wskazuje agencja Reutera 16 mld ma pochodzić z funduszy zarezerwowanych dla rządowego programu ubezpieczeń powodziowych, a 13 mld to całkiem nowa transza, uruchomiona dla pomocy ofiarom huraganu. (PAP)

Categories: Ameryka

Comments

  1. Ezy
    Ezy 4 października, 2017, 13:55

    Co na to Wall Street i Kongres?

    Reply this comment
  2. olo
    olo 4 października, 2017, 20:33

    Przypomina mi to sprawe greckiego dlugu. Tak go umorzyli, ze cala Europa sie zastawila aby niemieckim bankom przypadkiem 1 ojro nie ubylo.

    Reply this comment
  3. Krzywousty
    Krzywousty 4 października, 2017, 21:35

    Zrobic z nich 51 pierwszy stan, wtedy beda placic podatki i jednoczesnie beda mogli sie kwalifikowac na federalne zapomogi i nie beda miec obywatelstwa USA na niby tylko na 100%. A co to za kraj ” wolny ale stowarzyszony”? „Stowarzyszeni” to my bylismy przez 50 lat i tez sie skonczylo na wielkich dlugach….

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*