„The Hill”: Republikanie tracą popacie w regionach podmiejskich

„The Hill”: Republikanie tracą popacie w regionach podmiejskich

Republikańscy senatorzy przyznają, że ich partia traci poparcie w regionach podmiejskich, i wzywają prezydenta USA Donalda Trumpa do zmiany stylu i tonu – pisze w czwartek portal „The Hill” po amerykańskich wyborach stanowych m.in. w Kentucky i Wirginii.

Niektórzy z Republikanów bagatelizują wyniki wyborów stanowych – zauważa „The Hill” – ale część utrzymuje, że nastał czas „na zmianę kursu”.

Senator Lindsey Graham z niepokojem odnotowuje spadek poparcia dla Partii Republikańskiej w regionach podmiejskich. „To jest dynamika, której nie można ignorować” – mówi, wzywając sztab Trumpa do analizy tego zjawiska. „Myślę, że bardziej chodzi o ton i styl niż o politykę” – ocenia.

Na konieczność zmiany prezydenckiej retoryki wskazuje też republikańska senator Lisa Murkowski. Jej zdaniem od partii odwróciły się szczególnie kobiety w regionach podmiejskich.

O „dzwonku ostrzegawczym”, który jest potrzebny, by „znaleźć drogę powrotną do podmiejskich wyborców” mówi z kolei senator Shelley Moore Capito. Zastrzega przy tym, że nie uznaje rezultatów wyborów stanowych za „katastrofę wyborczą”.

Zgoła inne nastroje panują w Partii Demokratycznej. Ugrupowanie to cieszy się głównie z przejęcia od Republikanów kontroli nad dwiema izbami lokalnego parlamentu w Wirginii i wygranej w wyścigu o fotel gubernatora Kentucky, tradycyjnie republikańskiego stanu.

Demokratyczny senator Tim Kaine nazywa głosowanie w Wirginii historycznym i podkreśla, że mieszkańcy tego stanu „wysłali wiadomość do USA w 2020 roku”, odnosząc się do wyborów prezydenckich.

To jednak rezultaty z Kentucky uznawane są za największy sukces Demokratów. Urzędujący republikański gubernator Matt Bevin przegrał tu ok. 5 tysiącami głosów z Andym Beshearem. Kandydatowi Republikanów nie pomogło osobiste wsparcie Trumpa w ostatnim tygodniu kampanii. Bevin nie przyznał się jednak do porażki i chce sprawdzenia, czy nie doszło do wyborczych nieprawidłowości.

Demokratycznemu zwycięzcy udało się odbić dla swojej partii niektóre hrabstwa w Kentucky, w których w 2016 roku wygrał Trump. Swoją rywalkę Hillary Clinton pokonał wtedy w Kentucky różnicą ok. 30 punktów procentowych.

Amerykańskie media oceniają wtorkowe wybory stanowe jako pierwszy ważny pomiar partyjnych preferencji przed rozpoczynającą się kampanią prezydencką. Ich wyniki potwierdzają znaczną społeczną polaryzację – miasta i ich najbliższe okolice w większości głosują na Demokratów, a prowincja na Republikanów.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski (PAP)

Na zdjęciu: Lindsay Graham
fot. SHAWN THEW/EPA-EFE/Shutterstock

Categories: Ameryka, Wybory 2020

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*