Szykuje się amnestia? Urząd imigracyjny zamawia miliony zielonych kart

Amerykański urząd imigracyjny (USCIS) złożył zamówienie na 34 mln plastikowych blankietów, które zostaną wykorzystane do wydrukowania pozwoleń na pracę i zielonych kart. Według wielu ekspertów może to oznaczać, że administracja Obamy po cichu szykuje się na wprowadzenie amnestii dla nielegalnych imigrantów.

US-Green-Card

Oferta na stronie FedBizOpps.gov, na której można ubiegać się o federalne kontrakty, pojawiła się na początku października. I choć w samym zamówieniu na druki nie ma nic nadzwyczajnego, to zastanawiająca jest liczba plastikowych kart, jakie chce zakupić amerykański urząd imigracyjny.

W dokumentacji przetargu napisano, że potencjalny kontrahent USCIS „musi być w stanie wyprodukować minimum 4 mln kart rocznie, z możliwością zwiększenia tej liczby do 34 mln w ciągu najbliższych pięciu lat”. Jeden ze scenariuszy przewiduje „zapotrzebowanie na nawet 9 milionów kart, które wyprodukowane mają być w 2016 roku”.

Zamówienie USCIS obejmuje dwa rodzaje blankietów: plastikowe karty, które posłużą do wydrukowania pozwoleń na pracę, czyli Employment Authorization Documentation (EAD), oraz kart stałego rezydenta, czyli Permanent Resident Cards.

Liczba tego typu dokumentów wydawanych każdego roku przez USCIS jest ściśle określona przepisami. Pula zielonych kart dla imigrantów ubiegających się o stały pobyt na podstawie zatrudnienia lub inwestycji wynosi 140 tys. rocznie. W przypadku imigrantów przybywających do USA w oparciu o więzy rodzinne sposób liczenia jest nieco bardziej skomplikowany. Limity nie obowiązują bezpośrednich członków rodziny (współmałżonkowie, dzieci). Szacuje się, że rocznie rezydentami zostaje w ten sposób nie więcej niż 500 tys. osób. Dla członków rodziny o niższych stopniach pokrewieństwa przewidziano 226 tys. wiz rocznie.

Jak nietrudno policzyć, USCIS co roku wydaje więc maksymalnie 866 tys. kart stałego rezydenta. Po co więc urzędowi imigracyjnemu 34 mln blankietów, czyli 6,8 mln zielonych kart rocznie?

Według wielu ekspertów tak potężne zamówienie może oznaczać, że administracja Baracka Obamy przygotowuje się na wprowadzenie amnestii dla nielegalnych imigrantów.

Anonimowy przedstawiciel USCIS odniósł się do przetargu w enigmatyczny, ale jednak niepozostawiający złudzeń sposób. Powiedział, że zamówienie zostało złożone, bo agencja chce być gotowa na wypadek, gdyby „prezydent podjął decyzję, o której wiemy, że zostanie podjęta”.

O przetargu na imigracyjne dokumenty jako pierwszy napisał portal Breitbard.com, który zwrócił się do Białego Domu z prośbą o komentarz. Rzecznik prezydenta Josh Earnest odesłał dziennikarzy do USCIS.

Gigantyczne zamówienie postrzegane jest jednak jako wyraźny sygnał, że Barack Obama zamierza w niedługim czasie ogłosić dekret przyznający blisko 12 mln nielegalnych imigrantów prawo do legalnego pobytu na terenie Stanów Zjednoczonych. Prezydent nie krył swojej frustracji brakiem działania Kongresu USA na rzecz wprowadzenia kompleksowej reformy imigracyjnej i pod koniec czerwca zapowiedział, że „weźmie sprawy w swoje ręce” i na mocy prezydenckiego dekretu rozwiąże problem nieudokumentowanych imigrantów. Wszystko wskazuje na to, że Biały Dom przedsięwziął już w tym kierunku pierwsze konkretne kroki.

Sądząc po liczbie zamawianych dokumentów, administracja Obamy nie zamierza wprowadzać zbyt drastycznych kryteriów legalizacji pobytu. Na „miłosierdzie” prezydenta i amnestię liczyć mogą wszyscy ci, którzy już mieszkają w USA nielegalnie. Niewykluczone również, że kryteria przyznawania statusu rezydenta w przyszłości zostaną nawet rozluźnione. 34 mln zielonych kart to potencjalnie 34 mln rezydentów w ciągu następnych pięciu lat. Pytanie tylko, czy znajdą się na nie chętni.

Magdalena Pantelis

Categories: Ameryka, Imigracja

Comments

  1. Jacek
    Jacek 27 października, 2014, 08:39

    Z jednej strony loteria z toną formalności, dokumentów, badań i przesłuchaniami a z drugiej strony ci którzy przekroczyli granice nielegalnie lub na wizie turystycznej i nie muszą robić nic. Kpina panowie i panie.

    Reply this comment
    • Vanessa
      Vanessa 24 lipca, 2015, 12:24

      taka emigracyjna polityka ,ja na wyjazd legalny czekalam rok z kupa dokumentow i formalnosci,badan lekarskich itp.
      a meksykan czy meksykana ciezarna ,przeskoczyla plot albo przalazla przez dezertowy tunel i jest OK. ,CALE MEKSYKANSKIE STADA BEZ DOKUMENTOW ZYJA NA KOSZT PODATNIKA I RZADU
      Ameryka spada na dno i upodabnia sie do kraji 3-trzeciego swiata,
      bezrobotne ,nielegalne maciorowo rzadzi…..

      Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*