Szczyt wysokiego ryzyka

12 czerwca oczy całego świata zwrócone będą na Capella Hotel na małej wyspie Sentosa. To tam, w południowej części Singapuru spotkają się przywódcy USA – Donald Trump i Korei Północnej – Kim Dzong Un.

Szczyt poprzedziła prawdziwa polityczna soap opera. Jeszcze kilka miesięcy temu relacje między dwoma krajami trudno było określić innym terminem niż otwarta wrogość. Korea Północna, lekceważąc wszystkie groźby międzynarodowych sankcji oraz ostrzeżenia, dokonywała jednej próby nuklearnej za drugą. Stany Zjednoczone, ustami prezydenta Donalda Trumpa potępiały te praktyki, jednocześnie grożąc sankcjami, czy wręcz odwetem. W tej sytuacji szansa bezpośredniego spotkania i reakcja Phenianu, który nagle złagodził kurs, wydała się prawdziwym darem niebios. Wcześniej doszło do bezpośredniego spotkania przywódców obu państw koreańskich. Kim Dzong Un i Mun Dze In rozmawiali o zakończeniu trwającego od prawie 70 lat konfliktu.

fot.Korea Summit Press Pool, Michael Reynolds/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Trudna droga na szczyt

Zorganizowanie szczytu Trump – Kim Dzong Un okazało się dużo trudniejsze. Rozmowa Donalda Trumpa z prawą ręką północnokoreańskiego dyktatora Kim Jong Czolem dała powody do optymizmu. Jednak mimo pierwszych obiecujących sygnałów, spotkanie zostało odwołane przez stronę amerykańską z powodu “otwartej wrogości” Phenianu. Potem jednak Biały Dom znów zmienił zdanie. Być może stało się to pod wpływem zapowiedzi wrześ- niowego szczytu Kim Dzong Un – Władimir Putin. Północnokoreański dyktator i prezydent Rosji mają się spotkać z okazji Wschodniego Forum Ekonomicznego we Władywostoku. Tak przynajmniej uzgodnił szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, który po raz pierwszy od 2009 roku pojawił się w Phenianie. Ta wizyta i próba aktywnego włączenia się Moskwy do gry wywarły pożądany efekt. Przez trzy dni w granicznym Panmundżon na linii demarkacyjnej, dyplomaci amerykańscy i północnokoreańscy mogli już uzgadniać szczegóły szczytu. Równolegle logistyczne szczegóły spotkania omawiali dyplomaci w Singapurze, a do Phenianu pojechał na dwa dni szef dyplomacji Singapuru Vivian Balakrishnan. Wszystkie te wysiłki bardziej przypominają przygotowania szczytów przywódców USA i ZSRR z czasów zimnej wojny niż organizację spotkań dyplomatycznych w obecnych czasach.

Denuklearyzacja, ale jaka?

Tematem spotkania będzie przede wszystkim denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego. To obecnie jeden z największych czynników ryzyka dla globalnego bezpieczeństwa. Świadomość, że trzeci z rzędu przedstawiciel dynastii Kimów dysponuje bronią masowego rażenia, nieustannie spędza sen z oczu najbliższych sąsiadów – Koreańczyków z Południa oraz Japończyków. Ostatnio dołączyli do nich Amerykanie, bo siły zbrojne KRLD dysponują technologią zdolną do przeniesienia ładunków nuklearnych na terytorium USA. Świadomość, że ewentualna decyzja o ataku zależy od kaprysu nieobliczalnego satrapy, który ma w genach wykorzystywanie komunistycznej ideologii do umacniania własnej władzy, nie może napawać optymizmem.
Teraz dyktator Korei Północnej mówi o “całkowitej denuklearyzacji” Półwyspu Koreańskiego. Co to jednak ma oznaczać – nie wiadomo, tym bardziej, że Phenian nie ogłosił żadnej “mapy drogowej” prowadzącej do usunięcia broni nuklearnej z tego regionu. Szczegóły będziemy mieli szansę poznać podczas spotkania przywódców, do którego 12 czerwca dojdzie na małej, liczącej niespełna pięć kilometrów kwadratowych wyspie. Najwięksi optymiści liczą także na podpisanie traktatu pokojowego, który formalnie zakończyłby wojnę koreańską z lat 50. ubiegłego stulecia.

Singapur   fot.WALLACE WOON/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Stawka wyższa niż… rachunek

Kalendarz będzie tu kluczowym czynnikiem. Stany Zjednoczone utrzymują, iż na jakiekolwiek ustępstwa Waszyngtonu będzie można liczyć dopiero po całkowitej rezygnacji Korei Północnej z programu nuklearnego i likwidacji arsenału. Phenian będzie jednak domagał się zmiany tych warunków i reagował bardzo ostro na manewry wojskowe po południowej stronie granicy. Kluczem do sukcesu szczytu mogą okazać się mechanizmy kontroli – bo aby wycofać broń atomową z Półwyspu, Amerykanie muszą być pewni, że Kim Dzong Un nie ma już nic do ukrycia.Temu spotkaniu towarzyszy wiele osobliwości. Jednym z nim jest odmowa Kim Dzong Una zapłacenia za pobyt w Singapurze. A prezydencki apartament w hotelu The Fullerton kosztuje sześć tysięcy dolarów za noc. Część rachunku zobowiązał się zatem pokryć singapurski rząd. Dorzucić do tego ma się ubiegłoroczny laureat pokojowej nagrody Nobla – organizacja Międzynarodowa Kampania na Rzecz Zniesienia Broni Atomowej (The International Campaign to Abolish Nuclear Weapon). Ale kto zapłaci pozostałą część rachunku?
To jednak żadna nowość. Kim Dzong Un spotykał się z prezydentem Korei Południowej Mun Dze Inem całkowicie na rachunek bogatszego sąsiada. I to mimo tego, że sam ma podobno dysponować majątkiem szacowanym na miliard dolarów. Nawet olimpijska reprezentacja KRLD przebywała w tym roku w Pjongczang na koszt rządu w Seulu. Dodajmy, że chodziło o 400 osób, z czego zaledwie 22 stanowili sportowcy.
Pomińmy jednak tę informację z pogranicza politycznej anegdoty. Gra toczy się o dużo większą stawkę. Faktu posiadania przez Koreę Północną broni nuklearnej nie da się już podważyć. Rakiety dalekiego zasięgu multiplikują zagrożenie, jakie stwarza reżim w Phenianie. Załamanie się negocjacji w Singapurze grozi poważnymi konsekwencjami, bo Kim Dzong Un wróci do starej taktyki zastraszania. Z drugiej strony przez kilkadziesiąt lat reżim KRLD rozszerzał możliwości ukrycia broni w podziemnych instalacjach. Czy wobec tego Kim Dzong Un w ogóle rozważa rezygnację z broni nuklearnej, która przedłuża trwanie jego reżimu? To bardzo mało prawdopodobny scenariusz. Chyba że Amerykanie wynegocjują mechanizm, który zmusi satrapę do rzeczywistego rozbrojenia.

Jolanta Telega
j.telega@zwiazkowy.com

fot.JEON HEON-KYUN/EPA-EFE/REX/Shutterstock

Categories: Ameryka

Comments

  1. Yaroon
    Yaroon 10 czerwca, 2018, 16:48

    Spotkanie szołmena-blagiera z państwowym mafiozą 🙂

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*