Socjalista senator Sanders startuje w wyścigu do Białego Domu

senator Bernie Sanders fot.Michael Reybnolds/EPA

senator Bernie Sanders
fot.Michael Reybnolds/EPA

Senator Bernie Sanders, jeden z nielicznych amerykańskich polityków, który otwarcie deklaruje się jako socjalista, ogłosił w czwartek swój start w wyborach prezydenckich w 2016 r. Choć jest niezależny, chce ubiegać się o najwyższy urząd w USA jako Demokrata.

73-letni senator ze stanu Vermont jest pierwszym oficjalnym kandydatem, który chce zmierzyć się w prawyborach z byłą szefową dyplomacji i byłą Pierwszą Damą Hillary Clinton. Choć komentatorzy przyznają, że nie stanowi dla niej wielkiego zagrożenia, to swym startem zmusi ją do zajęcia bardziej precyzyjnego stanowiska w wielu kwestiach, ważnych dla lewicowego elektoratu Partii Demokratycznej.

W przeciwieństwie do innych kandydatów Sanders swoje prezydenckie ambicje ogłosił w bardzo skromny sposób, podczas konferencji prasowej zorganizowanej pod Kapitolem. „Nasz kraj jest w najpoważniejszym kryzysie od czasu wielkiej depresji z lat 30. ubiegłego wieku. Rzeczywistość większości Amerykanów jest taka, że pracują coraz dłużej i zarabiają coraz mniej, mimo wzrostu produktywności, mimo postępu technologicznego; nie stać ich, by posłać dzieci do college’ów” – powiedział. Potępił „niemoralną” gospodarkę Stanów Zjednoczonych, która – jak mówił – faworyzuje milionerów i miliarderów, a z drugiej strony „ma najwyższy spośród wielkich państw odsetek biednych dzieci”.

„Jak to możliwe, że do 1 proc. najbogatszych trafia 99 proc. dochodów generowanych w tym kraju. To jest nie tylko niemoralne, ale też po prostu nie da się tego dłużej utrzymać” – przekonywał. Jako „katastrofalną” krytykował też decyzję Sądu Najwyższego z 2010 roku, która zniosła ograniczenia w finansowaniu kampanii wyborczych „i w rezultacie miliarderzy mogą kupować politykę i kandydatów”.

Sanders urodził się w Nowym Jorku w ubogiej rodzinie polskich i żydowskich emigrantów. Jego ojciec wyemigrował do USA w wieku 17 lat i – jak mówił Sanders – nigdy nie skończył nawet szkoły średniej, a w domu nie było ani za wiele pieniędzy, ani za wiele książek. Karierę polityczną Bernie Sanders zaczął przyłączając się w 1971 roku do ruchu przeciwko wojnie w Wietnamie.

„Mam najbardziej niezwykłą karierę polityczną w całym Kongresie” – mówił podczas konferencji prasowej.

Jest nie tylko najdłużej zasiadającym w Kongresie niezależnym politykiem, ale też pierwszym, który jako kandydat niezależny, choć z poparciem Demokratów, zdobył w 2006 roku mandat do Senatu. W ostatnich wyborach wygrał przytłaczającą większością ponad 70 proc. głosów.

Jest senatorem niezależnym, ale związanym z Demokratami i często głosuje tak, jak deputowani tej partii. Ocenia się, że może zyskać poparcie najbardziej lewicowego elektoratu Demokratów, który jest rozczarowany tym, że w wyborach nie startuje senator z Massachusetts Elizabeth Warren, charyzmatyczna propagatorka regulacji rynków finansowych.

W ogłoszonym w grudniu przez Sandersa 12-punktowym programie gospodarczym dla USA jest m.in. reforma podatkowa (tak, by więcej płacili bogacze i wielkie korporacje), podniesienie płacy minimalnej, ułatwienia w tworzeniu związków zawodowych, „bardziej dostępne” szkolnictwo wyższe oraz wielkie inwestycje w projekty infrastrukturalne. W odróżnieniu od Clinton Sanders jest przeciwny negocjowanej obecnie transpacyficznej umowie o wolnym handlu, tzw. TPP, która obejmuje USA i 11 krajów Azji i Pacyfiku. Od początku był też przeciwnikiem wojny w Iraku, którą była Pierwsza Dama poparła w 2003 roku.

Komentatorzy przyznają, że największą przeszkodą dla Sandersa może się okazać brak środków finansowych na kampanię. On sam przyznaje, że może mu się nie udać zebranie wystarczających środków. „Nie tłoczy się za mną stado miliarderów” – żartował.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*