Śmierć all inclusive

Śmierć all inclusive

Co zabija amerykańskich turystów w egzotycznych ośrodkach wypoczynkowych?

W ciągu ostatnich 18 miesięcy dziesięcioro amerykańskich turystów zmarło w niejasnych okolicznościach podczas wakacji spędzanych w ośrodkach wypoczynkowych typu all-inclusive na Dominikanie. Podobne przypadki miały miejsce wcześniej w kurortach w Meksyku. Czy egzotyczne wakacje typu all inclusive są bezpieczne?

13 czerwca pokojówka zapukała do drzwi pokoju hotelowego w ośrodku Tierra Linda Resort, na Dominikanie. Nikt nie odpowiadał, więc weszła do środka. Na podłodze, nie dając znaków życia leżał 55-letni Joseph Allen z New Jersey. Przerażona kobieta krzyknęła, zatrzasnęła drzwi i wezwała pomoc, ale ta przybyła za późno – mężczyzna był martwy.
Joseph Allen wielokrotnie spędzał wakacje na Dominikanie, a tym razem przyjechał, by świętować na egzotycznej wyspie urodziny przyjaciela. Poprzedniego wieczoru, przed śmiercią, nie zszedł na kolację, a znajomym powiedział, że źle się czuje. Postanowił spędzić wieczór w pokoju, gdzie rano znalazła go pokojówka. Rodzina zmarłego mężczyzny dołączyła do grona rodzin dziewięciu innych turystów, którzy w ciągu ostatnich 18 miesięcy zmarli w tajemniczych okolicznościach na Dominikanie. Większość tych śmierci ma wspólny mianownik – zmarli turyści pili alkohol pochodzący z hotelowego baru lub pokojowej lodówki.

Ostatni drink

Podczas ostatniego tygodnia maja w ośrodku wypoczynkowym Grand Bahia Principe w miejscowości La Romana na Dominikanie zmarło troje amerykańskich turystów. 30 maja para z Maryland – 49-letnia Cynthia Ann Day i 63-letni Nathaniel Edward Holmes zostali znalezieni martwi w hotelowym pokoju. Około południa mieli wymeldować się z hotelu, ale nie pojawili się na recepcji. Zaniepokojony pracownik obsługi znalazł ich ciała w pokoju. U obojga sekcja zwłok wykazała krwawienie organów wewnętrznych i płyn w płucach. Poprzedniego wieczoru wypili do kolacji po kilka drinków. W ich pokoju policja zabezpieczyła leki na nadciśnienie i opiatowy lek przeciwbólowy, ale nie jest jasne czy lekarstwa miały jakikolwiek związek ze śmiercią pary.
25 maja w podobnych okolicznościach zmarła 41-letnia Miranda Schaup-Werner z Pensylwanii. Kobieta poczuła się źle po wypiciu alkoholu pochodzącego z minibaru w jej pokoju hotelowym. Bezpośrednio po wypiciu drinka kobieta krzyknęła i nieprzytomna osunęła się na podłogę. Jej mąż oraz obsługa hotelu próbowali ją reanimować, ale bezskutecznie – 41-latka zmarła przed przewiezieniem do szpitala. Sekcja zwłok wykazała powiększone serce i obrzęk płuc.
Pozostałe sześć ofiar zmarło w podobnych okolicznościach – w ośrodkach wypoczynkowych na Dominikanie lub wkrótce po powrocie z wakacji. 67-letni Robert Bell Wallace z Kalifornii zmarł nagle 14 kwietnia w Hard Rock Hotel & Casino po wypiciu whisky z hotelowego minibaru. W tym samym hotelu, w podobnych okolicznościach w lipcu ubiegłego roku zmarł amerykański turysta – David Harrison. Również w lipcu 2018 roku w dwóch ośrodkach w Punta Cana zmarły dwie kobiety – Yvette Monique Sport w Grand Bahia Principe, a Leyla Cox w ośrodku Excellence Resorts. Rodzina tej ostatniej do dziś nie otrzymała wyników sekcji zwłok.

Pina colada z metanolem

Władze Dominikany i amerykański Departament Stanu wstrzymują się z powiązaniem śmierci turystów z przypadkami dystrybucji skażonego alkoholu w ośrodkach turystycznych na wyspie, oczekując na oficjalne wyniki testów toksykologicznych. Jednak tylko w ostatnich dwóch latach policja zlikwidowała na Dominikanie pięć nielegalnych destylarni i zabezpieczyła co najmniej 100 pojemników z alkoholem nienadającym się do konsumpcji. Dominikańska policja wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy za przypadkami śmierci dziewięciorga amerykańskich turystów stoi proceder dodawania do hotelowych trunków niespożywczego taniego alkoholu metylowego, stosowanego choćby w płynach do chłodnic i odmrażania szyb. Alkohol metylowy jest substancją silnie toksyczną, a jego spożycie może zakończyć się śmiercią. Dodawany do trunków w mniejszych stężeniach może powodować symptomy, na które narzeka część gości egzotycznych ośrodków all inclusive: nudności, wymioty i rozwolnienie.
Najsłynniejszą bodaj sprawą śmiertelnego zatrucia niespożywczym alkoholem był przypadek 20-letniej Abbey Conner z Wisconsin, która w styczniu 2017 roku wybrała się wraz z bratem i rodzicami na wakacje do ośrodka Iberostar Paraiso Del Mar w pobliżu Cancun, w Meksyku. W pierwszym dniu pobytu Abbey Conner wraz ze swoim 22-letnim bratem Austinem wypili po kilka kieliszków alkoholu w barze przy hotelowym basenie. Niedługo potem stracili przytomność i zostali znalezieni w basenie, pływając twarzami w dół. Austina udało się uratować, ale u Abbey na skutek niedotlenienia nastąpiła śmierć pnia mózgu. Lekarze odłączyli ją od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe 12 stycznia 2017 roku. Kontrole sanitarne zabezpieczyły wówczas w meksykańskich ośrodkach wypoczynkowych 75 galonów alkoholu, którego jakość naruszała obowiązujące normy. Władzom nie udało się ustalić, skąd pochodził zanieczyszczony alkohol i zdecydowały o wstrzymaniu całej jego partii, czyli 10 tys. galonów. Rodzina zmarłej dziewczyny wystąpiła na drogę sądową, oskarżając zarząd ośrodka wypoczynkowego o zaniedbania, które doprowadziły do śmierci Abbey i narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia innych gości. Pozew jest także skierowany przeciwko internetowemu portalowi, przez który Connerowie wykupili egzotyczne wakacje, a rodzina zarzuca organizatorom i pośrednikowi, że wiedzieli o procederze zanieczyszczania alkoholu podawanego w hotelu.

Śmierć w kurorcie

Z danych Karaibskiej Organizacji Turystyki wynika, że Republika Dominikany jest jedną z najchętniej odwiedzanych przez turystów egzotycznych karaibskich wysp. Każdego roku wakacje spędza tam ponad sześć milionów turystów, z czego 2,2 miliona stanowią Amerykanie. Od 2012 roku wyspę odwiedziło 14 milionów amerykańskich turystów. Od 2012 do 2018 roku na Dominikanie zmarło 128 wypoczywających tam obywateli amerykańskich. W tym samym czasie na Jamajce zmarło 135 Amerykanów, a na Bahamach –107.
Zdaniem władz Dominikany ostatnie śmierci turystów w ośrodkach all inclusive nie są ze sobą powiązane, a ich przyczyny są naturalne. Amerykański Departament Stanu również nie widzi powodów do obaw, uznając Dominikanę za miejsce bezpieczne na turystów, przestrzegając jedynie przed przestępczością na wyspie i incydentami napadów i rabunków, których ofiarami padają turyści.
Wakacje typu all inclusive w Meksyku i na karaibskich wyspach to chętnie wybierana przez Polaków mieszkających w USA forma wakacyjnego wypoczynku. Oprócz słońca, oceanu i turkusowej wody basenu turystów przyciągają serwowane właściwie bez ograniczeń i wliczone w cenę drinki. Śledztwo w sprawie tajemniczych zgonów Amerykanów prowadzą dominikańscy śledczy, wspólnie z FBI, która odpowiada za przeprowadzenie testów toksykologicznych. Jak informuje agencja, ich wyników można spodziewać się w najbliższych tygodniach. Jeśli wykażą, że przyczyną śmierci turystów był zanieczyszczony metanolem alkohol – cena darmowego drinka okaże się ceną najwyższą.

Grzegorz Dziedzic
gdziedzic@zwiazkowy.com

fot.Depositphotos.com

Categories: Ameryka, Społeczeństwo

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*