Raport Pew: Amerykanie coraz mniej religijni

fot.Unsplash/pixabay.com

fot.Unsplash/pixabay.com

Odsetek mieszkańców Stanów Zjednoczonych, którzy wierzą w Boga, jest wciąż bardzo wysoki w porównaniu z innymi rozwiniętymi gospodarkami, ale nieznacznie spadł z 92 proc. do 89 proc. od 2007 r., kiedy Pew po raz ostatni robił podobne badanie na temat religijności Amerykanów. 

Bardziej widoczny jest spadek liczby tych Amerykanów, którzy twierdzą, że są „absolutnie pewni”, że Bóg istnieje. Ich odsetek zmalał od 2007 r. aż o 8 pkt proc., z 71 proc. do 63 proc. Najnowsze badanie pokazuje, że w ciągu ośmiu ostatnich lat o 4 pkt proc. zmalał też odsetek osób, które uważają religię za „bardzo ważną”, codziennie się modlą i przynajmniej raz w miesiącu uczestniczą w nabożeństwie.

Choć autorzy przyznają, że spadek nie jest bardzo ostry, podkreślają, że ma on charakter stały i statystycznie jest znaczący, zważywszy na dużą grupę respondentów biorących udział w badaniu (około 35 tys. osób).

Spadek uczestnictwa w praktykach religijnych zbiega się z rosnącą liczbą osób nieutożsamiających się z żadnym Kościołem, w tym osób określających się jako ateiści czy agnostycy. W sumie osoby te, określane w raporcie jako „nones”, stanowią obecnie 23 proc. społeczeństwa amerykańskiego, co jest wzrostem z poziomu 16 proc. w 2007 r. Autorzy raportu zastrzegają jednak, że nie wszyscy „nones” są niewierzący. W rzeczywistości większość Amerykanów, którzy nie są związani z żadną konkretną religią czy Kościołem, wciąż mówi, że wierzy w Boga.

Najbardziej sceptyczni w sprawie religii są młodzi ludzie. Niespełna jedna czwarta tzw. milenialsów, czyli osób urodzonych między 1981 a 1996 rokiem, uczestniczy co tydzień w nabożeństwie, w porównaniu z ponad połową Amerykanów urodzonych przed 1946 rokiem.

Tylko dla 4 na 10 milenialsów religia jest ważna w ich życiu, podczas gdy zdanie takie wyraża ponad połowa starszych respondentów, w tym dwie trzecie osób urodzonych przed 1946 rokiem.

Analitycy Pew przyznają, że część młodych z wiekiem może stać się bardziej religijna. Ale z drugiej strony badanie pokazuje, że milenialsi, którzy obecnie mają 20-30 lat, są jeszcze mniej religijni niż byli siedem lat temu. „Jeśli ten trend się utrzyma, amerykańskie społeczeństwo będzie coraz mniej religijne, nawet jeśli obecni dorośli utrzymają ten sam poziom zaangażowania religijnego” – piszą autorzy raportu.

Z raportu wynika też, że osłabienie wiary i praktyk religijnych ma wyraźne konotacje polityczne. Wzrost liczby osób niezrzeszonych religijnie z żadnym Kościołem jest widoczny zwłaszcza wśród Demokratów, wśród których „nones” stanowią obecnie największą grupę (28 proc., wzrost z 19 proc. w 2007 r.). Z kolei ewangelicy stanowią największą grupę religijną wśród wyborców Partii Republikańskiej (38 proc.), a ich odsetek nawet bardzo nieznacznie wzrósł od 2007 r. (stanowił wówczas 37 proc.).

Różnice na tle religijnym, mogą – jak sugeruje raport Pew – jeszcze bardziej pogłębiać i tak dużą polaryzację amerykańskiego społeczeństwa. Podczas gdy rośnie liczba osób niezwiązanych z żadną religią, część z tych, którzy są związani z Kościołami, stała się bowiem jeszcze bardziej pobożna.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka, Religia

Comments

  1. jakbywasz
    jakbywasz 4 listopada, 2015, 20:07

    a, co tutaj dziwnego? jak polka kierowniczka znędza się nad pracownikiem, dopuszczjąc nie tylko do słówek, nióe tylko do kłamstwa, nie tylko do dyskryminacji, a żona może wysłać męża, gdzie chce, i dalej chodzić do kościoła i być nauczycielką, a, ten któremu wierzyłeś ci wygania z domu, bo tak mu się chce… a dalej ci kłamią,kłamią, kłamią… to w co takie święte masz wierzyć? jak mówiła pani naczelniczka: ” a, co jak bym nie wierzyła?”

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*