Prezydent Trump i król Jordanii potępili atak w Syrii

Prezydent Trump i król Jordanii potępili atak w Syrii

Potworny atak z użyciem broni chemicznej był zniewagą dla całej ludzkości – powiedział w środę prezydent USA Donald Trump na wspólnej konferencji prasowej z królem Jordanii Abdullahem II składającym wizytę w Waszyngtonie. We wtorkowym ataku zginęły 72 osoby.

Trump zapytany, czy atak w Chan Szajchun w kontrolowanej przez rebeliantów prowincji Idlib stanowi przekroczenie „czerwonej linii”, odparł, że atak „przekroczył wiele, wiele linii”. Jednak odmówił odpowiedzi na pytanie, jaka będzie jego reakcja na masakrę.

Trump powiedział, że „w przeciwieństwie do swoich poprzedników nie będzie mówił, co zrobi i kiedy to zrobi”. „Jestem elastyczny i jestem dumny ze swojej elastyczności” – powiedział prezydent, który często krytykował swojego poprzednika Baracka Obamę za „niezdecydowanie i słabość”.

Pytanie dotyczyło ultimatum Obamy, który w roku 2012 ostrzegł władze w Damaszku, że użycie broni chemicznej wobec własnego narodu będzie przekroczeniem „czerwonej linii” i spotka się ze zdecydowaną reakcją władz w Waszyngtonie.

Mimo tych ostrzeżeń, 21 sierpnia 2013 roku w ataku syryjskich sił rządowych z użyciem broni chemicznej pod Damaszkiem zginęło co najmniej kilkuset cywilów, w tym wiele dzieci. Mimo niepodważalnych dowodów, że władze syryjskie przekroczyły wówczas „czerwoną linię”, jedyną reakcją administracji USA było potępienie barbarzyńskich metod syryjskiego prezydenta Baszara el-Asada.

Król Jordanii, kraju, w którym schronienie znalazło ok. 5 mln uchodźców z Syrii, powiedział, że „tragiczne wydarzenia (w Syrii) są świadectwem nieudolności zabiegów dyplomatycznych światowej społeczności”.

Trump podkreślił znaczenie Jordanii i osobistego zaangażowanie króla Abdullaha II w walce z Państwem Islamskim. Obiecał zwiększenie pomocy humanitarnej Stanów Zjednoczonych dla Jordanii w celu złagodzenia problemów tego kraju spowodowanych napływem rzeszy uchodźców.

Król Jordanii po prezydencie Egiptu Abd el-Fatahu es-Sisim jest drugim przywódcą bliskowschodnim, który odwiedził Biały Dom w tym tygodniu. Zdaniem amerykańskich ekspertów, przywódcy Jordanii i Egiptu wykorzystali rozmowy z Trumpem do przedstawienia arabskiego planu pokojowego rozwiązania konfliktów na Bliskim Wschodzie i walki z terroryzmem.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski (PAP)

Na zdj.: król Jordanii Abdullah II i prezydent Donald Trump, fot. EPA/SHAWN THEW

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*