Prawie połowa osób w bazie podejrzanych o terroryzm bez afiliacji

Prawie połowa osób w bazie podejrzanych o terroryzm bez afiliacji

Prawie połowa osób, które znajdują się w liczącej setki tysięcy nazwisk amerykańskiej bazie znanych lub podejrzanych terrorystów, nie jest powiązana z żadną znaną grupą terrorystyczną – podał we wtorek portal Intercept, powołując się na tajne dokumenty rządu.

Z dokumentów uzyskanych ze źródeł w wywiadzie USA wynika, że na rządowej liście znanych lub podejrzanych terrorystów, zwanej w skrócie TSDB (Terrorist Screening Detabase), którą Waszyngton dzieli z lokalnymi organami ścigania oraz zagranicznymi rządami, znajdowało się w sierpniu 2013 roku 680 tys. osób.

„Ponad 40 proc. jest opisane przez rząd jako osoby nieposiadające przynależności do znanej grupy terrorystycznej” – donosi portal. Pozostałe osoby w bazie są powiązane m.in. z Al-Kaidą, palestyńskim Hamasem i libańskim Hezbollahem.

Autorzy artykułu precyzują, że uzyskane dokumenty, w tym slajdy, zostały przygotowane przez Krajowe Centrum ds. Antyterroryzmu (National Counterterrorism Center), agencję odpowiedzialną na śledzenie osób podejrzanych o powiązania z międzynarodowym terroryzmem.

Dokumenty wskazują także na „bezprecedensową” zdaniem autorów ekspansję systemu wyszukiwania terrorystów za czasów administracji prezydenta Baracka Obamy. Po objęciu urzędu Obama zwiększył liczbę osób na liście z zakazem dopuszczenia na pokład samolotu (no fly list) ponad dziesięciokrotnie – do rekordowej liczby 47 tysięcy.

„Jeśli wszystko jest terroryzmem, to nic nie jest terroryzm” – ocenił były agent FBI David Gomez, którego zdaniem rozszerzanie listy wymknęło się spod kontroli.

Z dokumentów wynika też, że pięć amerykańskich miast, gdzie mieszka najwięcej osób, „znanych lub podejrzanych terrorystów”, to Nowy Jork, Dearborn, Houston, San Diego i Chicago. Znajdujące się na drugim miejscu i liczące zaledwie 96 tys. mieszkańców miasto Dearborn w stanie Michigan, „ma największy odsetek mieszkańców arabskiego pochodzenia w kraju” – zauważa portal.

„Według mojej wiedzy w Dearborn nie ma żadnego muzułmanina, który popełnił akty terroryzmu przeciwko naszym krajowi” – powiedział portalowi Dawud Walid z Rady Stosunków Amerykańsko-Islamskich. Jego zdaniem wysoka liczba mieszkańców Dearborn w amerykańskiej bazie podejrzanych terrorystów potwierdza, że rząd „postrzega członków naszej wspólnoty jako wiecznych podejrzanych”.

Portal informuje, że Krajowe Centrum ds. Antyterroryzmu nie odpowiedziało na pytania dziennikarzy dotyczące systemu śledzenia terrorystów. W przesłanym oświadczeniu zapewniono natomiast, że lista TSDB jest ważnym narzędziem w obronie przez zagrożeniami terrorystycznymi, utworzonym po zamachach z 11 września 2001 roku. Także Biały Dom odmówił komentarza.

Portal Intercept został założony m.in. przez dziennikarza Glenna Greenwalda, autora publikacji o działalności wywiadu USA opartych m.in. na przeciekach byłego współpracownika Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) Edwarda Snowdena.

Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)

fot.Matthias Balk/EPA

 

Zamieszczone na stronach internetowych portalu www.DziennikZwiazkowy.com materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Codziennego Serwisu Informacyjnego PAP, będącego bazą danych, którego producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez Alliance Printers and Publishers na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*