Pożegnanie z Obamacare

 

fot.Yoon S. Byun/Pool/EPA

fot.Yoon S. Byun/Pool/EPA

Do tej pory podjęto ponad 60 prób unieważnienia Obamacare, czyli odwołania najważniejszych postanowień Affordable Care Act (ACA) z 2010 roku. Teraz republikanie mają wolną rękę, aby to zrobić. Wiąże się to jednak ze sporym politycznym ryzykiem.

Dotychczas było to niemożliwe, ze względu na opór demokratów w Senacie i pewność, że urzędujący przez dwie kadencje w Białym Domu prezydent zawetuje ustawę. Zrobił to do tej pory raz – w 2015 roku, kiedy jeden z projektów przeszedł całą ścieżkę legislacyjną. Teraz, dzięki specjalnej ścieżce dla ustaw budżetowych, dysponujący niewielką większością (52-48) w izbie wyższej republikanie mogą liczyć na to, że Donald Trump podpisze ustawę unieważniającą najważniejsze filary Obamacare.

Obama kontra Pence

To dlatego już w mijającym tygodniu Kongres postanowił zająć się Obamacare. Polityczne manewry trwały do ostatniej chwili. Na Kapitolu pojawił się Barack Obama, aby zastanowić się wraz z tamtejszymi demokratami, co – jeśli w ogóle – uda się ocalić z Affordable Care Act. Z obozu prezydenta elekta do Kongresu pojechał z kolei przyszły wiceprezydent Mike Pence.

Republikanie nie ukrywają, że chcą jak najszybciej wycofać się z reformy, która miała być sztandarowym sukcesem odchodzącego prezydenta. „Czas najwyższy, aby ulżyć Amerykanom” – uważa przewodniczący Izby Reprezentantów Paul Ryan. Republikanie, zgodnie z wyznawanymi wartościami, będą dążyli do zmniejszenia roli państwa przy wyborze ubezpieczeń medycznych Amerykanów oraz do zlikwidowania kar, jakie obowiązują przy odmowie zakupu polisy.

Ponad 20 milionów ludzi zyskało ubezpieczenia po wejściu w życie Obamacare

Demokraci bronią się argumentem, że ponad 20 milionów ludzi zyskało ubezpieczenia po wejściu w życie Obamacare. Zmniejszyło to znacznie liczbę osób żyjących w USA bez żadnego zabezpieczenia, dla których każda poważniejsza choroba lub wypadek losowy oznaczałaby życiową katastrofę. Co więcej, liczba osób ubezpieczonych za pośrednictwem Obamacare jest dziś najwyższa w czteroletniej historii programu. Jednak wciąż w Ameryce ponad 30 milionów osób żyje bez żadnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Program pełen wpadek

Przyjęta ponad sześć lat temu ustawa przeszła wyłącznie głosami demokratów, przy nieprzejednanej opozycji republikanów. Jej wprowadzanie wiązało się z wieloma wpadkami. Najbardziej spektakularne okazały się kłopoty z uruchomieniem tzw. giełd ubezpieczeniowych (marketplaces), na których Amerykanie mieli wyszukiwać najkorzystniejsze dla siebie polisy. Federalna strona internetowa HealthCare.gov w swojej pierwszej wersji okazała się dysfunkcjonalna, problemy miało także wiele poszczególnych stanów. Konsumenci podatnicy nie kryli też niezadowolenia z powodu rosnących z roku na rok kar za nieposiadanie żadnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Liczba osób ubezpieczonych za pośrednictwem Obamacare jest dziś najwyższa w czteroletniej historii programu. Jednak wciąż w Ameryce ponad 30 milionów osób żyje bez żadnego ubezpieczenia zdrowotnego

W ostatnich miesiącach w wielu regionach kraju rynek indywidualnych ubezpieczeń gwałtownie się skurczył. W tym samym czasie ceny polis gwałtownie wzrastały. To sprawiło, że dla wielu osób możliwości wyboru gwałtownie się skurczyły. Ponadto wykup ubezpieczenia wiąże się z dużo wyższymi wydatkami, mimo że Obamacare subsydiuje najuboższym część lub całość wydatków na polisy. „Amerykanie stanęli wobec perspektywy szybujących składek oraz coraz wyższych sum, które muszą zapłacić z własnej kieszeni. Podejmujemy pierwsze kroki na rzecz naprawy dysfunkcjonalnego systemu opieki zdrowotnej” – tłumaczy wpływowy senator z Wyoming Mike Enzi, przewodniczący Komisji Budżetowej.

Co w zamian?

Samo unieważnienie Obamacare jednak nie wystarczy, coś będzie trzeba zaoferować w zamian. Centrolewicowy waszyngtoński think-tank Brookings Institution wręcz wieszczy, że obalenie Affordable Care Act spowoduje załamanie się rynku indywidualnych polis zdrowotnych w wielu regionach kraju, jeśli republikanie nie przedstawią jakiegoś własnego sensownego planu. Nawet Joe Antos, ekspert prawicowego American Enterprise Institute, uważa, że będziemy mieli do czynienia ze skomplikowanymi procesami. Co prawda planowany projekt ustawy zakłada stopniowe wygaszanie najważniejszych filarów Affordable Care Act, pozwalając beneficjentom Obamacare na dalsze wykupowanie ubezpieczeń, ale nie oferuje na razie żadnej alternatywy. Nie wiadomo jeszcze, jak długo ma trwać okres przejściowy. Jedni mówią o trzech latach, co pozwoliłoby na spokojne opracowanie nowego projektu ustawy. Inni – o dwóch latach, a więc na zamknięcie kwestii wyjścia z Obamacare jeszcze w tej kadencji Kongresu. Za tą opcją opowiadają się przede wszystkim członkowie konserwatywnego Freedom Caucus, któremu przewodzi kongresman z Karoliny Północnej Mark Meadows.

„W pewnym sensie można mieć wrażenie, że stawiamy wóz przed zaprzęgiem” – mówi o planie szybkiego obalania ACA senator Susan Collins z Maine, przedstawicielka umiarkowanego skrzydła republikanów w izbie wyższej Kongresu. Zwolennikiem równoczesnego unieważniania Obamacare i uchwalenia nowej ustawy, która zastąpi ten system, jest też jej kolega z Kentucky senator Rand Paul.

Nowy prezydent pomoże?

Poszukiwanie kompromisu nie będzie łatwe, bo obie izby Kongresu mogą mieć zupełnie inne koncepcje, w jaki sposób wyplątać się z Obamacare. Co więcej – nie da się tego zrobić bez udziału demokratów. W odróżnieniu od ustaw budżetowych, które kierują się zupełnie innymi procedurami, w tym wypadku potrzebnych będzie 60 głosów w Senacie, aby zakończyć debatę nad projektem. Opozycja ma więc możliwość skutecznej obstrukcji parlamentarnej. Budowanie kompromisu wymaga więc zgody co najmniej ośmiu przedstawicieli opozycji.

Za podjęciem działań w celu szybkiego wypracowania alternatywy dla Obamacare wydaje się opowiadać także obóz Donalda Trumpa. W jednym z tweetów komentujących działania Kongresu prezydent elekt ostrzegał, aby polityczny ciężar kontrowersyjnej reformy nie obciążył republikanów. Jeśli bowiem dojdzie do pozbawienia planów Obamacare funduszy, giełdy ubezpieczeń wejdą w prawdziwą spiralę śmierci, a poszczególne firmy ubezpieczeniowe zaczną się wycofywać z planów. Opinia publiczna sterowana przez liberalne media obciąży odpowiedzialnością za tę katastrofę rządzących republikanów, a nie demokratów. Wielu republikanów wydaje się zdawać sobie z tego sprawę. Tacy politycy jak sen. John McCain oraz były przewodniczący Izby Reprezentantów Newt Gingrich zwracają uwagę, że przy likwidowaniu Obamacare nie wolno zapomnieć o potrzebach 20 milionów aktualnie ubezpieczonych w ramach programu. Trudno jednak o jakieś magiczne rozwiązania, które uleczą system opieki społecznej w USA. Republikanie sięgną zapewne po takie środki jak ulgi podatkowe dla pracodawców, pozwalające na wykupienie polis pracowniczych. Ale warto poczekać do czasu, gdy Kongres zacznie pracować nad konkretnymi propozycjami.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

 

 

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*