Powódź w Kolorado nie ustępuje

Powódź w Kolorado nie ustępuje

Niespotykanie ofite opady deszczu w Kolorado spowodowały ogromne zniszczenia oraz śmierć przynajmniej czterech osób. Na miejscowości leżące u stóp gór spływają potężne strumienie niosące ze sobą odłamy skał. 17,5 tys. domów zostało uszkodzonych, ponad 1,5 tys. uległo całkowitemu zniszczeniu. Ewakuowano 12 tys. ludzi.

Akcja ewakuacyjna w powiecie Boulder w Kolorado fot. Chrissa Maury/PAP/EPA

Akcja ewakuacyjna w powiecie Boulder w Kolorado fot. Chrissa Maury/PAP/EPA

Żywioł dotknął 15 powiatów. Do tej pory nieznane są losy 1260 osób. Akcję ratunkową utrudniają niesprzyjające warunki atmosferyczne. W niedzielę na tereny dotknięte katastrofą spadło dodatkowe 4 cale deszczu.

FEMA (federalna agencja zarządzania kryzysowego) wysłała w poniedziałek dwie 80-osobowe grupy do pomocy w akcji ratunkowej w najbardziej dotkniętym powodzią powiecie Larimer. Mieszkańcy okolic odciętych od dróg, które umożliwiłyby ucieczkę z zalanego terenu, są zachęcani do używania białych prześcieradeł, luster i innych przedmiotów mogących przyciągnąć uwagę pilotów ratunkowych helikopterów.

W Larimer przynajmniej tysiąc osób ciągle czeka na pomoc. Deszcze pokrzyżowały akcję zabierania ludzi z najbardziej niebezpiecznych miejsc. Z helikopterów zrzucano jedynie rzeczy pierwszej pomocy. Czasami paczki spływały z wodą.

Powódź nie oszczędza nawet członków Gwardii Narodowej sprowadzonych do pomagania mieszkańcom. Ciężarówki z 51 ratownikami utknęły w miejscu z powodu ciągle wzbierającej fali powodziowej na drodze w miasteczku Lyons. Piloci 16 helikopterów armii czeka na lepsze warunki atmosferyczne, by zabrać z zalanych domów mieszkańców Longmont, Fort Collins i powiatu Weld.

FEMA ostrzega mieszkańców zalanych miejscowości przed upieraniem się przy pozostaniu na miejscu. Jeśli odrzucą pomoc grozi im brak wody pitnej i elektryczności przez następne kilka tygodni. Kilkadziesiąt osób z ciężko doświadczonego żywiołem Jamestown pozostało, by pilnować swych domów.

Szeryf powiatu Boulder Joe Pelle denerwuje się ich postawą. Twierdzi, że ekipy ratunkowe nie wrócą po raz drugi. “Nikogo nie chcemy zmuszać do opuszczenia domu. Usiłujemy podać ludziom fakty i zapoznać z konsekwencjami ich decyzji. Mam nadzieję, że zdołamy ich przekonać” − mówi Pelle.

Jeśli wiadomość o spłynięciu 80-letniej kobiety wraz z jej wysadzonym z fundamentów i porwanym przez fale domem i o przypuszczalnym zgonie 60-letniej kobiety z Cedar Cove zostanie potwierdzona, to liczba śmiertelnych ofiar żywiołu, dojdzie do sześciu. Zniszczenia w Kolorado już szacuje się na miliardy dolarów.

(FN − eg)

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*