Podtapianie, czyli kogo można torturować

Szef CIA John Brennan fot.Shawn Thew/EPA

Szef CIA John Brennan fot.Shawn Thew/EPA

 

Następny prezydent Stanów Zjednoczonych nie będzie mógł liczyć na stosowanie przez agentów Centralnej Agencji Wywiadowczej tzw. wzmocnionych technik przesłuchań, w tym niesławnego podtapiania, nawet jeśli wyda takie polecenie. Szef CIA John Brennan stanowczo odmawia powrotu do tego rodzaju praktyk.

Szef amerykańskiego wywiadu nie pozostawił wątpliwości – jego instytucja nie będzie stosować tortur lub podejrzanych technik przesłuchań. „Nie zgodzę się, aby jakikolwiek agent CIA kiedykolwiek uciekał się do praktyki waterboardingu” – mówił Brennan. To właśnie podtapianie (waterboarding), czyli doprowadzanie więźnia do granicy śmierci przy pomocy wody, budziło po 11 września największe kontrowersje.

Kto akceptuje tortury

Słowa Brennana wywołały małą burzę na prawicy. Miliarder Donald Trump oraz senator Ted Cruz, dwaj rywalizujący ze sobą o nominację do Białego Domu kandydaci Partii Republikańskiej, sugerowali w trakcie kampanii, że nie będą mieli nic przeciwko podtapianiu i wzmocnionym technikom przesłuchań osób podejrzewanych o działalność terrorystyczną. Trump po zamachach w Brukseli nie przebierał w słowach. „Gdyby można było zmienić prawo, pozwoliłbym sobie na dużo więcej niż podtapianie. Wyciągnąłbym z ludzi informacje” – mówił miliarder celebryta.

Z kolei według sen. Cruza waterboarding w ogóle nie jest torturą, a on sam nie ma nic przeciwko użyciu takich metod interrogacji, które pozwolą na zapewnienie bezpieczeństwa kraju.

Po drugiej stronie sceny politycznej Hillary Clinton i senator Bernie Sanders stanowczo potępiają wszystko, co może otrzeć się o tortury.

Siedmioletni zakaz

Jest to zresztą zgodnie z oficjalną linią przyjętą przez obecną demokratyczną administrację, choć już nie z codzienną praktyką. Prezydent Obama co prawda od razu po objęciu władzy podpisał rozporządzenie wykonawcze dotyczące zamknięcia więzienia w Guantanamo Bay i zlikwidował trybunały wojskowe sądzące terrorystów. Zakazał też tortur i kontrowersyjnych technik przesłuchań. Deklarował jednocześnie, że administracja nie chce wracać do przeszłości. Agencje rządowe, zgodnie z kolejnym rozporządzeniem Obamy, miały stać się bardziej przejrzyste i stosować się do ustawy Freedom of Information Act, udzielając obywatelom i mediom informacji na temat swojego funkcjonowania.

Tyle teoria. Mimo, że prezydent Obama wydał w 2009 roku zarządzenie zakazujące tortur, więzienie w Guantanamo nie przestało dotąd funkcjonować, a to co się działo i dzieje za zasiekami amerykańskiej bazy wojskowej na Kubie pozostaje nadal tajemnicą.

„Wzmocnione” techniki przesłuchań

Raporty dotyczące metod przy pracy operacyjnej w pierwszej dekadzie tego stulecia wykazały, że służby wywiadu rzeczywiście stosowały metody wykraczające poza dyrektywy Departamentu Sprawiedliwości. Nie tylko zresztą na terenie bazy Guantanamo. Mamy przecież i nasz wątek polskich więzień CIA i rząd w Warszawie, który skazano na wypłacanie odszkodowań podejrzanym o terroryzm. A znamy tylko część prawdy o szczegółach przesłuchań CIA, gdyż większość informacji jest nadal utajniona przez sądy i nie wiadomo, kiedy ujrzy światło dziennie. Z zeznań poszkodowanych wynika, że obok podtapiania i to często bardzo brutalnego dochodziło m.in. do zastraszania przesłuchiwanych poprzez pozorowanie egzekucji, poniżanie na tle seksualnym, odżywanie przez odbyt, czy zmuszanie do bezsenności.

Sprawa nabrała po raz pierwszy rozgłosu, gdy prawnicy Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union, ACLU) wystąpili w sądzie w imieniu poszczególnych więźniów przetrzymywanych w bazie w Guantanamo. Argumentowali, że rząd przekracza swoje uprawnienia zamykając usta ich klientowi oraz innym oskarżonym uznając a priori, że wszystkie wypowiedzi podsądnych na temat pobytu w więzieniach CIA mogą stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.

W sądach federalnych w USA organizacje broniące praw człowieka wielokrotnie walczyły o ujawnienie konkretnych informacji. Raczej z miernym skutkiem. Znaczne fragmenty wszystkich raportów dotyczących tortur pozostały jednak ocenzurowane. Podczas rozpraw wychodziły na jaw pewne szczegóły, ale wiele innych utajniono.

Instalacja o podtap[ianiu amerykańskiego artysty Steve’a Powersa fot.Justin Lane/EPA

Instalacja o podtap[ianiu amerykańskiego artysty Steve’a Powersa fot.Justin Lane/EPA

Z zeznań poszkodowanych wynika, że obok podtapiania i to często bardzo brutalnego dochodziło m.in. do zastraszania przesłuchiwanych poprzez pozorowanie egzekucji, poniżanie na tle seksualnym, odżywanie przez odbyt, czy zmuszanie do bezsenności

Nieskuteczne tortury?

Otwartą kwestią pozostaje jednak skuteczność zastosowanych technik. Z przecieków i raportów wynikało także, że efektywność podtapiania i „wzmacnianych” technik przesłuchań nie była zbyt wysoka. Trudno wskazać jednoznacznie ilu kolejnym zamachom zapobiegło stosowanie brutalnych metod. Ale opinia publiczna dowiedziała się na przykład, iż wobec jednego z przetrzymywanych za terroryzm, Khalida Sheikha Mohammeda, użyto szczególnie brutalnych technik przesłuchań, włącznie z podtapianiem. Waterboarding miano wobec niego stosować aż 183 razy. W tym czasie rząd USA twierdził jednak, że podtapianie nie może być uważane za torturę, przeciwko czemu z kolei ostro protestowali obrońcy praw człowieka. Prawnicy obecnej administracji zajmowali zresztą identyczne stanowisko i przytaczali te same argumenty co ekipa Busha. „To nie jest żadna zmiana – mówił dyrektor generalny Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich (ACLU) Nathony Romero – ku naszemu rozczarowaniu Departament Sprawiedliwości pod rządami prezydenta Obamy wycofał się z obietnicy zakończenia nadużyć przy utrzymywaniu tajemnic państwowych”.

Wróci stare?

Tyle historia. W grudniu 2014 roku raport senackiej komisji ds wywiadu potępił stosowanie takich praktyk. W czerwcu zakaz tortur przegłosował cały Senat przy sprzeciwie 21 republikanów.

Brennan, który kieruje CIA od 2013 roku broni swojej decyzji twierdząc, że obecne praktyki zatrzymań i przesłuchań także przyczyniając się do dostarczania danych wywiadowczych zwiększających bezpieczeństwo USA i zapobiegania zamachom.

Teraz jednak sprawa wróciła. Przyzwolenie na stosowanie „wzmocnionych” technik przesłuchań wzrasta po zamachach w Paryżu i Brukseli. Bo choć opinia publiczna w zasadzie potępia brutalne metody, to na pytanie: „Czy zastosowałbyś tortury, gdyby miałoby to zapobiec śmierci kogoś z bliskich?” każdy z nas może odpowiedzieć inaczej. Doskonale wyczuwa te nastroje Donald Trump, który nie zawahałby się użyć – według własnych słów – znacznie ostrzejszych metod od podtapiania, aby wydobyć informacje z terrorystów. „To niewiarygodnie – nie ukrywa oburzenia na Brennana – terroryści obcinają ludziom głowy, albo wrzucają ich do morza uwięzionych po 50 osób w klatkach, a my nie mamy prawa ich podtopić, ani zrobić czegoś konkretniejszego”. Jego słowa dobrze rozumieją mieszkańcy stanu Nowy Jork, gdzie Trump walczy o głosy w nadchodzących prawyborach. Tu ciągle pamięta się o traumie zamachów z 11 września.

Brennan broni jednak CIA obawiając się demoralizacji w szeregach agencji, która może zacząć przyciągać różnych dewiantów. I na razie może być pewny swojego stanowiska. Ale kolejnego szefa Centralnej Agencji Wywiadowczej będzie wybierał prezydent, na którego zagłosują w listopadzie Amerykanie. Ani Ted Cruz, ani Donald Trump, gdyby to któremuś z nich udałoby się wygrać, nie skorzysta z usług Johna Brennana.

Jolanta Telega

j.telega@zwiazkowy.com

 

Categories: Ameryka

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*