Obrońcy zwierząt przerwali wystąpienie Sandersa

Bernie Sanders fot.Mike Nelson/EPA

Bernie Sanders fot.Mike Nelson/EPA

Grupa działaczy na rzecz ochrony zwierząt przerwała wystąpienie Bernie’ego Sandersa w Oakland w stanie Kalifornia. Czterej demonstranci przedarli się przez bariery odgradzające od publiczności podium, na którym przemawiał kandydat do nominacji Partii Demokratycznej na urząd prezydenta.

Funkcjonariusze Secret Service zatrzymali protestujących i udaremnili sforsowanie podium. Wideo ze zdarzenia z 30 maja pokazuje dwóch agentów zasłaniających sobą kandydata i blokujących do niego dostęp, a także agentów zatrzymujących demonstrantów i skuwających ich w kajdanki.

Kilka minut po incydencie senator z Vermont kontynuował przemówienie, w którym referował swój program wyborczy. Rzecznik Sandersa oświadczył, że agenci Secret Service skutecznie i profesjonalnie ochronili kandydata przed demonstrantami.

Po zdarzeniu obrońcy zwierząt z Direct Action Everywhere wydali oświadczenie, w którym stwierdzili, że protest nie był skierowany w samego Sandersa i jego program, celem akcji było zwrócenie uwagi na platformę ideową organizacji i nakłonienie kandydata, by ją poparł.

Aktywiści z Direct Action Everywhere chcą, by Sanders nie tylko domagał się lepszych warunków hodowli zwierząt, ale też gwarancji, że nie będą zabite lub skrzywdzone.

Wcześniej tego samego dnia polityk wziął udział w forum dyskusyjnym w kościele baptystów w Oakland. W spotkaniu uczestniczyła też szefowa magistratu San Francisco Jane Kim i aktor Danny Glover.

Sanders pozostaje daleko w tyle za swoją rywalką Hillary Clinton, która już pozyskała zdecydowaną większość delegatów i superdelegatów, co ma jej zapewnić nominację Partii Demokratycznej na konwencji w Filadelfii w dniach 25-28 lipca. Jednak Sanders zapowiedział, że po zjeździe partyjnym będzie kontynuował swą kampanię nawet jeśli sekretarz stanu zostanie oficjalną nominatką. Niedawno mainstreamowe media przyznały, że dzięki uczestnictwu Sandersa w wyścigu prezydenckim program wyborczy Clinton stał się bardziej progresywny i ukierunkowany na wzmocnienie klasy średniej, a nie finansjery z Wall Street.

(ao)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*