Obama potępia Trumpa za pochwały Putina i podważanie uczciwości wyborów w USA

fot. Michael Reynolds/EPA

Barack Obama z premierem Włoch Matteo Renzim fot. Michael Reynolds/EPA

Prezydent USA Barack Obama skrytykował republikańskiego kandydata do Białego Domu Donalda Trumpa za komplementy pod adresem Władimira Putina i podważanie wiarygodności wyborów w USA. Amerykański prezydent wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z premierem Włoch Matteo Renzim. 

Obama polemizował z Trumpem i innymi zwolennikami zwiększenia współpracy z Rosją mimo jej agresji na Ukrainie i militarnego wspierania reżimu prezydenta Baszara el-Asada w Syrii. Przypomniał, że stosunki USA z Rosją pogorszyły się w ostatnim okresie nie z winy Waszyngtonu.

„Wszelkie sugestie, że próbujemy naruszać rzekomo prawomocne interesy Rosji, są po prostu niesłuszne. (…) Rosja jest wielkim i ważnym krajem, ma armię drugą pod względem wielkości po naszej i powinna przyczyniać się do rozwiązywania problemów, a nie sama być problemem. Tymczasem jej zachowanie podważa reguły i normy międzynarodowe” – powiedział.

W tej sytuacji – argumentował – komplementy Trumpa pod adresem Putina są nie na miejscu.

„Takie wypowiedzi Donalda Trumpa nie mają precedensu w polityce amerykańskiej i nie zgadzają się nawet z poglądami polityków republikańskich, w tym tych, którzy poparli jego kandydaturę na prezydenta” – powiedział Obama.

W odróżnieniu od Trumpa republikański kandydat na wiceprezydenta Mike Pence wielokrotnie krytykował Rosję za agresywną politykę i Putina za autorytarne metody rządzenia.

Na konferencji z Renzim Obama potępił także Trumpa za jego liczne twierdzenia, że zbliżające się wybory prezydenckie będą „ustawione”.

„W Ameryce kto przegrywa wybory, gratuluje zwycięzcy. Demokracja działa poprzez zgodę, a nie siłę. Nie widziałem dotąd, aby jakkolwiek kandydat na prezydenta dyskredytował wybory, zanim jeszcze doszło do głosowania” – powiedział.

Przypomniał, że według ekspertów przypadki fałszerstw wyborczych w USA były dotychczas bardzo nieliczne, i określił wypowiedzi Trumpa jako „nieodpowiedzialne”.

„Kiedykolwiek coś idzie nie po jego myśli, on obwinia innych. Powinien przestać marudzić” – oświadczył.

Obama często krytykuje ostatnio Trumpa. Tak silne zaangażowanie urzędującego prezydenta w kampanię wyborczą nie ma precedensu w najnowszej historii USA. Premier Renzi, z którym Obama spotkał się we wtorek w Białym Domu, należy do najbliższych ideologicznych sojuszników amerykańskiego prezydenta w Europie – popiera aktywną interwencję państwa w gospodarce, układy wolnego handlu i granice otwarte dla imigracji. Na konferencji z Obamą potwierdził swój sprzeciw wobec prawicowego populizmu, reprezentowanego przez Trumpa, a w Europie przez nacjonalistyczne partie dążące do ograniczenia imigracji i zahamowania procesu integracji Unii Europejskiej.

„Imieniem przyszłości powinna być edukacja, zamiast nietolerancji, zaufanie, a nie nienawiść, mosty, a nie mury (na granicach – PAP). W czasach lęku musimy naleźć rozwiązania z odwagą nadziei, nie tylko w Stanach Zjednoczonych” – powiedział Renzi na konferencji.

„Odwaga nadziei” była aluzją do autobiografii Obamy pod takim tytułem. Włoski premier przyznawał, że jego lewicowy program inspirował się postacią i działalnością amerykańskiego prezydenta. W kwietniu Renzi wyraził poparcie dla Hillary Clinton w wyborach w USA. Za kadencji Renziego, który kieruje włoskim rządem od lutego 2014 r., więzi jego kraju z USA umocniły się. Włochy uczestniczą w koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu, a ostatnio ogłosiły swój udział w międzynarodowych siłach NATO, które na zasadzie rotacyjnej będą rozmieszczane w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, na wschodniej flance sojuszu. 140 włoskich żołnierzy zasili kontyngent NATO na Łotwie.

Na spotkaniu w Waszyngtonie we wtorek Obama i Renzi potwierdzili wolę kontynuacji sankcji nałożonych na Rosję wobec niewywiązywania się jej z warunków porozumienia z Mińska.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

Categories: Ameryka, Wybory 2016

Comments

  1. LOS
    LOS 19 października, 2016, 14:12

    jeden z najgorszych prezydentow USA ,pakuj bagaze bo twoj czas sie konczy,
    zadluzyl Ameryke ponad limity ,skrzywdzil miliony ludzi okradajac ich z prawa do normalnej emerytury w wieku 62 i wyboru medycznego ubezpiecznia ,jego Obamacare jest nic nie warte.a z paychecka beda wyciagac kupa kasy.

    Reply this comment
  2. diwron
    diwron 19 października, 2016, 15:41

    Każdy, kto jest przeciw używaniu ID w czasie wyborów, myśli w fałszerstwie. Amerykańskie lewactwo powołuje się często na Kanadę, gdzie do głosowania potrzebne jest ID. Jeżeli więc Kanada jest dla nas wzorem, to naśladujmy Kanadę we wszystkim i zacznijmy stosować ID w czasie wyborów. Do pobrania nawet $10 z banku potrzebuję okazać ID, ale do głosowania nie potrzebuję ID ani verification of registration. Skończą się wtedy wszystkie dyskusje o nieuczciwości wyborów.

    Reply this comment

Write a Comment

Your e-mail address will not be published.
Required fields are marked*